Druga młodość Chucka Norrisa

Pomimo swoich 66 lat, Chuck Norris ma się świetnie. Niektórzy w tym wieku myślą już raczej o emeryturze i niańczeniu wnuków, a on dopiero teraz zaczyna być prawdziwą supergwiazdą. No, może wszystko dzieje się troszkę za jego plecami, ale nie zmienia to faktu, że internetowa Norrisomania rozsławia jego imię na całym świecie znacznie lepiej, niż jakikolwiek film z jego udziałem. Pytanie tylko czy to, co się obecnie dzieje jest po prostu zbiegiem okoliczności, czy przemyślnie skonstruowaną przez speców od marketingu machiną…

literackie darmowe ebookiO tzw. „Chuck Norris’ facts” pisali już najwięksi: „Gazeta Wyborcza”, „Przekrój”, ale także „Rolling Stone”, „New York Times” i „Washington Post”, gdzie zamieszczono nawet wnikliwą analizę sytuacji, a autor próbował logicznie, na podstawie biografii autora, odpowiedzieć na pytanie: „Dlaczego to dopadło Chucka Norrisa, a nie kogoś innego?”. Czyli próbował rozwiązać zagadkę tak doniosłą, jak istnienie Atlantydy i życie pozaziemskie razem wzięte…

Trudno jest odszukać początków Norrisomanii. Przyjmuje się, że pierwsze fakty z życia Chucka Norrisa pojawiły się wiosną 2005r. po… filmie „Pacyfikator”, w którym główną rolę zagrał Vin Diesel. Według internautów zagrał tak fatalnie, że postanowili mu „dołożyć” na forach portali filmowych. Moim zdaniem jest to jednak trop dość złudny i do przyjęcia tylko w momencie, kiedy nie widziało się „Pacyfikatora”. W tym filmie bowiem, nieco przewrotnie, Vin Diesel nie „pacyfikuje” bandy przestępców, tylko… pięcioro dzieci pewnego profesora. Tak, tak… „Pacyfikator” to raczej kino familijne, niż akcji – raczej komedia niż kolejne wcielenie Jamesa Bonda. Na plakatach z filmu Diesel stoi w otoczeniu dzieciaków, a na pasku, gdzie normalnie powinna być broń, ma butelki z mlekiem do karmienia najmłodszego potomka uprowadzonego profesora. Humorystyczne jest także hasło reklamujące film, odnoszące się bezpośrednio do Diesla: „Zawodowiec nie amator, groźniejszy niż Terminator”.

Doprawdy ktoś musiał mieć niezwykłą wyobraźnię, żeby uczynić z Diesla prekursora „Faktów z życia Chucka Norrisa”.

Ale i my musimy przyjąć tę mało przekonującą wersję wydarzeń, bo… po prostu nie mamy żadnej innej. Pewne jest tylko to, że Chuck Norris narodził się w 2005 roku na nowo na amerykańskich forach filmowych i dopiero stamtąd trafił do słynnego Generatora – strony, która przy każdym wejściu podaje losowo wybraną sentencję, która podlega ocenie (podobną akcję miał swego czasu Tymbark, który na swoich sokach umieszczał teksty przysyłane przez konsumentów). Potem był jeszcze show Conana O’Briena, w którym czytano Fakty. I oto cała, przyznacie, średnio pasjonująca historia „od pucybuta do milionera”.

Według Andrzeja Domańskiego należy odróżnić modę trwającą długotrwale i tą, która ma charakter efemeryczny. Różnicę łatwo pokazać na gruncie języka angielskiego: słowo „fashion” oznacza właśnie stałą i względnie niezmienną modę, a zjawiska krótkotrwałe, których genezę trudno racjonalnie wyjaśnić określa się jako „fad”. Przykładem może być niegdysiejsza mania na Tamagotchi albo lalki Barbie. Chuck Norris to też właśnie takie „fad”.

literackie darmowe ebookiPowstały jednak opinie, których autorzy z Chucka jako przejawu efemeryczności kultury robią Chucka – wymysł speców od marketingu. Mało kto bowiem wie, że nasz bohater na starość postanowił zająć się pisaniem książek. A książki jak to książki – ludzie ich nie lubią, bo trzeba przy nich spędzać więcej czasu niż przy filmie. Spróbujcie jeszcze zmusić do przeczytania czegokolwiek fanów „Strażnika Teksasu”, to zostaniecie chyba ozłoceni przez wydawnictwo. Norris pod koniec 2004 roku wydał swą autobiografię „Against All Odds”, w której rozlicza się z całą swoją przeszłością – książka jest swoistym rachunkiem sumienia człowieka, który jest w takim wieku, że rozważania nad końcem życia stają się bardzo poważne. Rok temu pojawiła się też powieść Norrisa zatytułowana „The Justice Riders” (nie można jej podobno kupić jeszcze w Polsce).

Zwolennicy teorii spiskowych utrzymują, że cała Norrisomania jest sztucznie wytworzona (i podtrzymywana) przez wielkie agencje reklamowe, których zadaniem jest nakłonienie ludzi do kupna jakiejś książki. Portal www.chucknorristruefacts.com prowadzi polska agencja Mind Chill, która na swej stronie bez ogródek pisze, że jest to: „serwis i kampania reklamowa, promująca biografię Chucka Norrisa „Against All Odds” za pomocą technik marketingu wirusowego”. Strona oferuje również chucknorrisowe koszulki. Bardzo drogie koszulki.

Na stronach Media Run czytamy oświadczenie ludzi z Mind Chill: „W następnych dniach strona zostanie poszerzona o możliwość wysłania znajomemu w prezencie książki z „prawdziwymi faktami”, jej recenzje oraz losowy generator faktów, sukcesywnie będą też przybywały nowe wzory koszulek. W kolejnym etapie, pod hasłem „Znudziło Ci się już?” pojawi się gra, w której będzie można wcielić się w Chucka Norrisa i zwalczać fałszywe fakty. Będzie można ją przesyłać znajomym za pomocą maila lub podając bezpośredni link, co pozwoli na ponowne uruchomienie mechanizmów marketingu wirusowego.” Normalnie mają plan, żeby to ciągnąć jeszcze, co najmniej półtora roku albo i dłużej – do wyczerpania nakładu. Żałosne…

W przestrzeni publicznej funkcjonuje bardzo dużo „medialnych wirusów”, czyli informacji, które dziennikarze nieco przeinaczają i podają na wyrost, aby stworzyć dobrego „newsa”. Dobrym przykładem są przesadzone informacje o ptasiej grypie i jej rzekomej pandemii (bo epidemia brzmi już mało przerażająco).

W książce „Media Virus” jej autor Douglas Rushkoff dzieli medialne wirusy na trzy rodzaje: naturalne (czyli takie, które istnieją autotelicznie – same dla siebie), sztuczne (wykreowane dla celów marketingowych) i wyzyskane. Zajmijmy się dokładniej tymi ostatnimi.

Wirus wyzyskany najpierw powstaje jako wirus naturalny (czyli ktoś dla rozrywki umieszcza jakąś informację np. na forum internetowym), a potem, kiedy jakiś reklamowy wizjoner uzna, że może się do czegoś przydać, zostaje ona zawłaszczona do świata reklamy. Chuck Norris’ facts jest z całą pewnością takim wirusem wyzyskanym. Agencja Mind Chill „podpięła się” pod fakty z życia Norrisa, aby sprzedać jego autobiografię. W żaden sposób nie stworzyła tego „fad” i, moim zdaniem, nie przyczynia się do jego upowszechniania.

literackie darmowe ebooki „Można kpić z nieznośnie kaznodziejskiego tonu, w który ostatnio celuje Chuck Norris, można śmiać się z jego filmów i krążących w sieci „faktów”. Nie sposób jednak nie zauważyć, że ten facet traktuje walkę dobra ze złem śmiertelnie poważnie. A z tego trudno się natrząsać.” – kończy swój tekst w „Przekroju” Jacek Szubrycht. Norris jest twórcą organizacji „Kickstart”, która walczy z przejawami przemocy i handlem narkotyków w szkołach. Był mistrzem świata w karate w wadze średniej, jest pierwszym człowiekiem spoza dalekiego wschodu, który otrzymał 8. dan w Taekwondo. W filmie „Kumple” wystąpił jako idol młodzieży i wzór do naśladowania. Nie był jednak taki, jak leciwy i nieruchawy pan Miyagi z „Karate Kid”, tylko prawdziwym, godnym podziwu bohaterem z dzieciństwa.

Wielka szkoda, że Mind Chill o tym już nie wspomina. Dlaczego? Bo takie fakty nic nie znaczą i poprzez ich rozpowszechnianie nie da się sprzedać książki?

Chuck Norris narodził się na nowo w roku 2005. Wraz z nim narodził się archetyp superbohatera – (nad)człowieka, który potrafi zrobić wszystko i niczego się nie boi. Pośród „faktów” ciężko jest znaleźć takie, które w jakiś sposób obrażałyby swego bohatera. Jest to kampania na wskroś pozytywna, która nie ma na celu ośmieszania aktora – ma tylko dać ludziom nieco rozrywki przy tworzeniu nowych i dzieleniu się już istniejącymi faktami. Rola agencji marketingowych jest tutaj zupełnie marginalna i nie należy jej przeceniać.

Oczywiste też wydaje się, że „nikt nie układa tekstów o Chucku Norrisie. One same układają się ze strachu przed nim.”

Zajrzyj na:
http://www.chucknorris.com
http://pl.wikipedia.org/wiki/Chuck_Norris
Michał Stankiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *