Kłamstwo – uwagi o uwagach Tomasza z Akwinu

Zagadnienie kłamstwa było podejmowane w historii myśli ludzkiej wielokrotnie. Różnorodność ujęć jest równie wielka, jak w przypadku jakiegokolwiek innego problemu o charakterze filozoficznym. Ponieważ w literaturze przedmiotu na rodzimym gruncie pojawiło się szczegółowe opracowania filozofii kłamstwa – wraz z opracowaniem historii zagadnienia – uznaliśmy, iż powielanie tego typu analiz jest zbędne. Postawiliśmy sobie cel o wiele skromniejszy; mianowicie jest nim próba skonfrontowania jednej z koncepcji kłamstwa, której autorem jest św. Tomasz z Akwinu, z niektórymi współczesnymi dokonaniami, celem wskazania na zalety i niedostatki propozycji Akwinaty.

1. Działanie – mowa – kłamstwo

Rozważania dotyczące aksjologicznego aspektu ludzkiej aktywności są u Tomasza związane z przyjętymi przez niego rozstrzygnięciami ontologicznymi. Według Akwinaty doskonałym jest coś w miarę, jak jest rzeczywistością, a więc bytem. W tej mierze coś jest dobrem, w jakiej jest bytem, istnienie bowiem to rzeczywistość każdej rzeczy. Z tego względu dobro i byt są tożsame na poziomie ontologicznym, pomimo tego, że w języku otrzymują odmienne reprezentacje pojęciowe. Z tożsamości tej wynika, iż ludzkie działanie jest dobre o tyle, o ile jest bytem. Ostatecznie więc zło czynności jest konsekwencją tego, że, brak jej tej pełni, jaką powinna posiadać . Dlatego złe działanie to przede wszystkim takie, które prowadzi do złego celu – albowiem nie może ono osiągnąć swej pełni. Ponadto złymi mogą być czynności podjęte w niegodziwych intencjach, czy też niedostosowane do okoliczności. Wskazane aspekty ludzkiego działania – przedmiot, intencje i okoliczności – wpływają na jego wartość, aczkolwiek stosownie do miejsca w tworzonej przez siebie hierarchii. Każda ludzka działalność, rozumiana jako realizacja racjonalnie powziętego zamiaru, jest skierowana ku jakiemuś celowi. Według Tomasza jest on podstawą oceny podjętej przez kogokolwiek aktywności. Intencje podmiotu działającego wskazują na to, co chce on osiągnąć, czyli na cel subiektywny; jest on mniej ważny od obiektywu czynu. Okoliczności, jakie towarzyszą działaniu są najmniej ważne. Jednak, aby ludzkie działanie było dobre, wszystkie jego elementy muszą być dobre i zharmonizowane.

Rozważania dotyczące aksjologicznego aspektu ludzkich czynów są – jak wspomnieliśmy we wstępie – wiążące dla problematyki kłamstwa. Według Tomasza formułowanie komunikatów językowych jest jednym z typów działania. Cnota prawdomówności, a tym samym przeciwstawne jej wady, ujawniają się przy pomocy znaków. To ujawnienie, a tym samym wypowiedź, jest czynnością rozumu odnoszącą znak do rzeczy oznaczanej. A zatem komunikat językowy jest rezultatem aktywności rozumu, polegającej na przyporządkowaniu temu, czego komunikat ma dotyczyć jego językowego reprezentanta, którym jest pewien znak. Ponadto rozum porządkuje zbiór wprowadzonych znaków tak, by uzyskana struktura adekwatnie odzwierciedlała ten fragment rzeczywistości, którego dotyczy. Jeżeli czynności te rozum wykonał odpowiednio, to ich rezultatem jest wypowiedź prawdziwa. Innymi słowy, prawdomówność polega na mówieniu tego, co jest zgodne z rzeczywistością.Czy wobec tego kłamstwo polega na tworzeniu komunikatów niezgodnych z odpowiadającym im stanem rzeczy? Dotychczasowe rozważania wydają się przesądzać o pozytywnej odpowiedzi na to pytanie. Jednakże takie ujęcie byłoby zbyt szerokie, ponieważ zgodnie z nim kłamstwem byłaby jakakolwiek wypowiedź, której fałszywość wynikałaby z nieadekwatnego poznania rzeczywistości. Tymczasem rozbieżność pomiędzy zawartością komunikatu językowego i opisywanym przez niego fragmentem świata może wynikać nie tylko z błędów poznawczych. Adekwatnie poznający podmiot może nie chcieć przekazać tych informacji, jakie posiada. Co więcej, może dążyć do celowego zniekształcenia danych. Według Tomasza kłamstwo ma miejsce w ostatnim przypadku: Kłamstwem jest […] wypowiadanie czegoś innego, niż się myśli. Zgodnie z tym określeniem kłamiący wie, jaka jest rzeczywistość i celowo deformuje jej językowe odzwierciedlenie.

Podane określenie pośrednio rozstrzyga to, iż zagadnienie prawdomówności dotyczy wypowiedzi mających charakter opisowy, a więc wyrażonych za pomocą zdań oznajmujących. Ponadto w rozważaniach Tomasza implicite tkwi założenie, że każda wypowiedź dotycząca rzeczywistości posiada określoną wartość prawdziwościową. Jednakże każdy komunikat językowy posiada także walor aksjologiczny, który jest zależny wyłącznie od woli nadawcy. A zatem wypowiedzi mogą być nie tylko prawdziwe i fałszywe, lecz również szczere lub kłamliwe. Z komunikatami fałszywymi, mogą być związane dwie intencje, mianowicie wypowiedzenia czegoś nieprawdziwego oraz wprowadzenia w błąd odbiorcy. W ten sposób Tomasz wyróżnia trzy aspekty kłamstwa. Pierwszy z nich – materialny – stanowi sama fałszywa wypowiedź; drugi ma charakter formalny – jest to wola sformułowania fałszywego komunikatu, trzeci zaś jest sprawczy a stanowi go intencja wytworzenia u odbiorcy nieprawdziwych przekonań. Według Tomasza istotą kłamstwa jest wola sformułowania nieprawdziwej wypowiedzi: aspekt sprawczy jedynie doskonali kłamstwo, zaś materialny ma charakter przygodny.

Problem kłamstwa ma w koncepcji Akwinaty ważne konsekwencje etyczne i teologiczne. Ze względu na cel niniejszej pracy dotychczasowa rekonstrukcja jego koncepcji kłamstwa jest wystarczająca. Teraz podejmiemy problem niedostatków przedstawionych poglądów.

2. Prawdziwość i fałszywość

Przede wszystkim błędne jest wskazane przez nas, choć niewypowiedziane wprost przez Tomasza, założenie o informatywnym charakterze komunikatów językowych wyrażanych za pomocą zdań oznajmujących. J.L. Austin wskazał na to, iż tylko niektóre zdania oznajmujące opisują świat, wiele z nich natomiast świat tworzy. Są zdania oznajmujące potocznego języka, w odniesieniu do których pytanie o prawdziwość traci wszelki sens […] istnieją zdania, których użycie konstytuuje rzeczywistość; po ich wypowiedzeniu świat zmienia się – niekiedy w sposób nieodwracalny. Są to tak zwane wypowiedzi performatywne. Ich specyfika polega na tym, że zawierają one pewną treść, a jednocześnie są pewnymi czynnościami; oba te aspekty są nie tylko istotne, ale i ściśle ze sobą związane. Formułowanie wypowiedzi performatywnych powoduje zmiany w obrębie jakiegoś fragmentu rzeczywistości. Tego typu wypowiedzi są tworzone i odbierane w wielu sytuacjach życia codziennego. Stosownymi przykładami mogą być chociażby

(1) Zamawiam zapiekankę,
(2) Przepraszam za zachowanie mojej papugi,

czy też informacja, która może wzbudzać szczególny niepokój wśród osób dążących do zdobycia wyższego wykształcenia
(3) Niniejszym ogłaszam, iż pan Bimbalski zostaje skreślony z listy studentów.

Poza performatywami istnieje także wiele wypowiedzi o niejasnym statusie. Skoro performatywy nie mogą być rozpatrywane pod względem ich zgodności ze światem, a więc nie podlegają kwalifikacji prawdziwościowej, to na mocy definicji Tomasza nie mogą być kłamstwami. Tymczasem możliwe jest wykorzystanie ich celem wprowadzania w błąd. Ogłaszanie, postulowanie czy obiecywanie czegokolwiek może służyć odwróceniu uwagi odbiorców od realizowanych przez nadawcę działań.

Przeoczona przez Tomasza giętkość języka traktowanego jako narzędzie przekazywania nieprawdziwych informacji ujawnia się także w przypadku pytań, dyrektyw i wykrzyknień. Tego typu zdania nie podlegają kwalifikacji prawdziwościowej, są dobrym środkiem dezinformowania. Zauważmy, że wykrzyknienie takie, jak:(4) Magazyn się pali!
niesie nie mniej informacji, niż następująca wypowiedź
(5) Chciałbym poinformować, iż z okien magazynu wydobywają się kłęby dymu, zaś jego personel nerwowo i chaotycznie opuszcza swoje miejsce pracy.
Podobnie pytanie
(6) Cóż mam począć?
jest – w odpowiednim kontekście – równoznaczne stwierdzeniu
(7) Nie wiem, co mam zrobić.
Z kolei dyrektywa
(8) Nie przesadzaj!
wypowiedziana jako podsumowanie czyichś egzystencjalnych wynurzeń ma tą samą treść, co zdanie
(9) Twoje problemy są wydumane.

Różnica pomiędzy wypowiedziami (4), (6) i (8) a ich oznajmującymi odpowiednikami polega na większej mocy perswazyjnej tych pierwszych. Z tego względu przekazywanie nieprawdziwych informacji może być skuteczniejsze, niż wówczas, gdyby zawarto je w odpowiednich zdaniach oznajmujących. Ponadto tego rodzaju formy wypowiedzi umożliwiają niekiedy obronę przed zarzutem mówienia nieprawdy (Ja tylko pytam w przypadku pytań, Nieco mnie poniosło przy dyrektywach czy też Wpadłem w panikę przy wykrzyknieniach).

Problemy dotyczące wartościowania prawdziwościowego komunikatów językowych mają trudne do zignorowania konsekwencje dla omawianej teorii kłamstwa. Jak wskazaliśmy może być ono realizowane za pomocą różnych środków językowych, nie zaś tylko zdań opisujących rzeczywistość.

3. Założenia i konsekwencje

Inna grupa problemów, jakie umykają analizom Tomasza, dotyczy ukrytych założeń i konsekwencji komunikatów językowych. Według niego kwestia kłamstwa i prawdomówności dotyczy relacji danej wypowiedzi i przekonań nadawcy. Tymczasem techniki okłamywania mogą być znacznie bardziej subtelne. Każdy komunikat werbalny niesie informację, na co najmniej trzech poziomach:

1) co jest powiedziane wprost – jaki jest jego sens literalny?
2) co można wywnioskować z jego literalnej treści, kontekstu i sposobu użycia?
3) co jest przezeń założone – jakie są warunki wstępne?
Kłamstwo może pojawić się na każdym z tych poziomów. W przypadku drugiego poziomu informacji niesionej przez komunikat szczególną rolę odgrywają implikatury konwersacyjne. Nie są one zawarte w samym komunikacie, lecz mają charakter wniosków, jakie odbiorca formułuje w oparciu o dodatkowe założenia dotyczące procesu komunikacji. Założenia te zawiera następująca dyrektywa Twoja wypowiedź winna wnosić do konwersacji taki wkład, jakiego się oczekuje na danym etapie z punktu widzenia celu wymiany zdań, w której uczestniczysz zwana maksymą współpracy. Uszczegóławiają ją rozpoznane przez H.P. Grice’a takie oto maksymy:

Maksyma jakości: Twój wkład w konwersację nie powinien zawierać wypowiedzi, które uważasz za fałszywe lub nieuzasadnione.

Maksyma ilości: Twój wkład w konwersację powinien zawierać adekwatną względem jej etapu ilość informacji.

Maksyma relewancji: Niech to, co mówisz będzie związane z tematem konwersacji.

Maksyma sposobu: Wyrażaj się przejrzyście i zrozumiale.

Dla naszych rozważań istotne jest to, że możliwe jest sformułowanie literalnie prawdziwego komunikatu, który jednakże prowadzi do powstania u odbiorcy wniosków niezgodnych z tym, co ma faktycznie miejsce w świecie. Przykładowo z prawdziwej wypowiedzi

(10) Wykład zaczął się dziś punktualnie.
można, kierując się wskazanymi maksymami, wywnioskować, iż sytuacja, której ta wypowiedź dotyczy była wyjątkowa. Tak jednak być nie musi, albowiem cykl wykładów, z których o jednym jest mowa w (10), mogły zawsze rozpoczynać się punktualnie. Z podobną sytuacją mamy do czynienia wtedy, gdy doradca – zapytany przez swego szefa – o to, kto jako najlepszy pracownik powinien dostać premię odpowiada

(11) Nikt nie jest lepszy do Guzdralskiego,
gdy tymczasem wszyscy pracownicy reprezentują ten sam, mierny poziom. Podane przykłady wskazują, iż można tworzyć komunikaty zgodne z rzeczywistością, które jednak wprowadzają w błąd odbiorców, przy czym ten końcowy efekt jest zamierzony przez nadawcę.

W przypadku poziomu trzeciego pojawia się analogiczny do omówionego problem. Wypowiedzi literalnie prawdziwe mogą posiadać fałszywe założenia. Szczególnie niepokojące są w tym aspekcie presupozycje, czyli takie sądy, które są warunkami sensowności związanych z nimi zdań10. Na przykład, wypowiedziane od niechcenia, zdanie.

(11) Mnie szef na pewno nie zwolni,
presuponuje to, iż rzeczony szef planuje jakąś redukcję personelu. Tymczasem słowa te są literalnie prawdziwe także o tym przełożonym, który nie ma żadnych niecnych planów względem pracowników.

Z kolei, gdy Gaweł mówi do Pawła

(12) Nikt mi nie pomaga w pisaniu pracy magisterskiej,
to jego wypowiedź presuponuje, iż Gaweł pisze swoją pracę magisterską, zaś imlikaturą jest między innymi to, że pisze ją samodzielnie. Gawłowa praca może zaś być pisana samodzielnie – za stosowną opłatą – przez kogoś zupełnie innego.

Nasze analizy wskazują na to, iż definicja kłamstwa podana przez Tomasza jest zbyt wąska. Przekazywanie nieprawdziwych informacji wprost nie jest jedynym sposobem wprowadzania w błąd. Ponadto twierdzenie Akwinaty, że istotna dla kłamstwa jest wola sformułowania wypowiedzi nieprawdziwej okazuje się niesłuszne. Bowiem można tworzyć prawdziwe komunikaty dezinformujące rozmówców.

4. Zakończenie

Oczywiście opisane przez nas mechanizmy nie wyczerpują zagadnienia wprowadzania w błąd niezgodnych z koncepcją Tomasza. Założenia pytań, sterowane dobieranie faktów, przesuwanie akcentów uwagi to kolejne a zarazem tylko niektóre ze środków pozwalających na dezinformowanie odbiorcy11. Ponadto nie poruszyliśmy bardzo ważnego aspektu epistemologicznego, mianowicie adekwatności ludzkiego poznania, które Tomasz zakłada. Zaznaczymy jednak, iż w świetle współczesnej wiedzy poznanie ludzkie nie jest na tyle racjonalne, jakby wymagały tego analizy Akwinaty.

Mimo selektywności naszego omówienia sądzimy, iż końcowy wniosek nie jest korzystny dla koncepcji kłamstwa wyrażonej przez Tomasza z Akwinu. Ma ona niewielki walor eksplanacyjny.

Nasza krytyka ma oczywiście nieco anachroniczny charakter. Tomasz nie dysponował aparatem pojęciowym umożliwiającym taką analizę kłamstwa, jaką zarysowaliśmy. Jednak zjawiska językowe wspomniane przez nas zapewne nie są wytworem czasów nowożytnych ani współczesnych. Ponadto krytyka, jaką przedstawiliśmy, ma charakter zewnętrzny względem koncepcji Tomasza. Jego rozważania są nie tylko jest spójnym fragmentem całego systemu, jaki ten myśliciel stworzył, ale i jego konsekwencją. Przez to – jak sądzimy – posiadają one wadę obecną w filozoficznej refleksji nad językiem inspirowanej myślą Tomasza z Akwinu, a trwającej aż do XIX wieku przeceniano dbałość o zgodność z faktami uzgodnionymi zracjonalizowaną wizją. Tymczasem wbrew wizji Tomasza, ludzkie zachowania językowe nie rządzą się prawami racjonalizowanymi przez filozofów. Dlatego uważamy, iż analizy Tomasza mają jedynie wartość historyczną.

OD REDAKCJI FILOZOFICZNIE: W zgodzie z zrekonstruowaną przez autorów historyczną koncepcją wypada odnotować, iż Tomasz wskazywał na intencję jako jeden z czynników niezbędnych dla zaistnienia kłamstwa – bez niej dezinformacja, błąd – nie może być utożsamiana z kłamstwem.

Agnieszka Puszkow, Robert Piechowicz

Tekst pochodzi z nowego czasopisma internetowego dostępnego pod adresem www.filozoficznie.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *