Nóż w wodzie, a ręka w nocniku

Ogólnoświatową kinematografię toczy rak amerykanizacji. Co wieczór oglądamy gnioty spod znaku biało-czerwonej flagi z gwiazdkami na niebieskim tle… Przeważnie fabuła sprowadza się do prostej zasady: wspaniali amerykańscy żołdacy poskramiają Związek Radziecki, Islamskich ekstremistów lub handlarzy narkotyków z Ameryki Południowej.

Włos jeży mi się na głowie, kiedy pomyśle o tych filmach, które tak masowo ogląda nasze społeczeństwo. Dialogi przeważnie na poziomie intelektualnym planktonu, gra aktorska o elastyczności pancernika, a stężenie silikonu kilkukrotnie przekraczające normy unijne…

Ostatnio stolica liposukcji (odsysanie tłuszczu), Hollywood wyprodukowało całkiem dobry film o miłości gejowskiej dwóch kowbojów. Nazwy nie podaje, bo wszyscy wiemy, o jaką produkcję chodzi, poza tym „Braciom MacKwacz” lepiej nie podpadać.

Miałem okazje oglądnąć ten film zagranicą. Piękna opowieść o miłości, namiętności i tolerancji, którą chętnie polecę każdemu, choć trochę wrażliwemu widzowi. Po przyjeździe do Polski dałem się namówić, by pójść na wyżej wymieniony film jeszcze raz… Jeżeli ktoś myśli, że cenzura umarła razem z PRL- em, to musze mu wylać kubeł felietonistycznej, zimnej wody na głowę. Film okrojony strasznie, w praktyce ze wszystkich najważniejszych scen. Cenzura żyje i ma się dobrze, na dodatek jedyny amerykański film, głębszy niż puszka po coli, spłyciła do poziomu serialu, typu tasiemiec.

Nie jest to pierwszy film, tak tragicznie okrojony przez naszych rodzimych cenzorów. Przykładów jest dużo… Zbyt dużo. Modelowy Polak, klasyczny Kowalski dalej będzie się karmił patriotycznym, amerykańskim chłamem, bo po prostu nie ma innego wyboru. Co się tyczy sprawy Homoseksualizmu w Polsce, wróg ludu musi istnieć… Wczoraj Żydzi, Masoni i cykliści, dziś Geje i Lesbijki.

Jak pisała Agatha Christie: „…Zło czai się wszędzie…”, a w Zakopanem, nad morskim okiem, odbija się od górskiego zbocza, dochodzące z Warszawy donośne kwakanie…

Waldemar Szyguła

One thought on “Nóż w wodzie, a ręka w nocniku

  1. Luźnych uwag kilka:

    Co to jest „ogólnoświatowa kinematografia”? Załóżmy, że Autorowi chodzi o kinematografię różnych krajów świata. Jeśli tak, dlaczego stawia tezę, do której do końca tekstu ani raz się nie odwołuje?

    Czy sformułowanie „poziom intelektualny planktonu” jest obowiązkowym składnikiem każdego tekstu?

    Gdyby nie Autor, nigdy bym nie pomyślał, że liposukcja to odsysanie tłuszczu.

    Dlaczego Hollywood „nazwy [filmu, jak sądzę, czyli tytułu] nie podaje”?

    Urzekła mnie proponowana przez Autora koncepcja stosowania liter wielkich i małych. Przechadzają się Geje i Lesbijki nad morskim okiem. Wybrany przez Mniejszości Narodowe na prezydenta rzeczypospolitej Ateista narutowicz został zastrzelony w drzwiach zachęty przez Wariata.

    Autorowi życzę dużo zdrowia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *