Wampir Armand – Anne Rice

„Wampir Armand” to kolejny tom słynnego cyklu amerykańskiej pisarki Anne Rice pt.: „Kroniki Wampirów”. Tym razem głównym bohaterem opowieści, Rice czyni jednego z najstarszych wampirów, tytułowego Armanda, znanego czytelnikom poprzednich książek jako enigmatyczny przywódca Teatru Wampirów.

ArmandWielbicielom kina, wampir, może kojarzyć się z Antonio Banderasem, który jest odtwórcą tej roli w legendarnym już „Wywiadzie z wampirem”. Istnieje tu jednak pewna nieścisłość, bowiem w powieści bohater został przeistoczony w wampira w wieku zaledwie siedemnastu lat i dlatego jego chłopięcy wizerunek, znacznie odbiega od tego prezentowanego w filmie.

Młodzieniec porwany przez Tatarów z rodzinnego kraju- Rusi Kijowkiej, trafia pod opiekuńcze skrzydła starożytnego wampira Mariusa- Romanusa. To on wprowadza go w mroczny świat wampirów, a potem pozostawia samego w najtrudniejszym momencie, aby sam stawił czoła najmroczniejszemu wyzwaniu w swoim życiu. Przez większą część powieści fabuła skupia się właśnie na łączącym ich, burzliwym uczuciu na tle czarującej, renesansowej Wenecji.

Jak zwykle Anne Rice z typową dla siebie frywolną i urzekającą precyzją kreuje obraz przesączonego dekadentyzmem i luksusem świata, celując w mistrzowskich opisach. Nie ukrywam, że to one sprawiły, że zostałam jej fanką. Szczególnie podobają mi się dokładne i wyraziste przedstawienia postaci: zarówno wyglądu, jak i aparycji, a także miotających nimi, gwałtownych uczuć. Rice posiada umiejętność tworzenia niesamowitego nastroju sprawiającego, że chce się natychmiast przerzucić następną kartkę. To wrażenie prawie odbierające oddech, czyniące z czytelnika otępiałego głupca, bezgranicznie pogrążonego w świecie fantazji. Czy znacie przyjemniejsze i bardziej intensywne uczucie?

Niestety Rice nie zawsze potrafi zrobić dobry użytek ze swojego nietuzinkowego talentu. Tak było i w tym przypadku. Tym razem przesadziła z pewnymi symbolami, jak chociażby z łączeniem wampirów z religią chrześcijańską. Główny bohater okazuje się być niezwykle religijny i będąc już wampirem chce popełnić samobójstwo, aby spotkać się z Bogiem. Takie pomysły wydają mi się wynaturzone, bo jakby nie patrzeć, dziwne wrażenie wywołuje wampir, oddający się chrześcijańskim wizjom i uniesieniom. Autorka idzie w dodatku o krok dalej, każąc swoim bohaterom spotkać się z samym Chrystusem. Ten zabieg kompletnie nie komponuje się z całością historii. Czy to wynik braku pomysłów na kolejne części cyklu?

Główny bohater również nie wzbudził mojej sympatii. Intrygował swoją urodą, ale był kompletnie pozbawiony mocniejszych rysów charakteru oraz własnego zdania. Szczególnie bezbarwnie wypada na tle Mariusa, którego osobiście uważam za jedną z ciekawszych kreacji w „Kronikach Wampirów”. Inną irytującą właściwością autorki jest notoryczne łączenie w pary wszystkich, możliwych bohaterów oraz ciągłe zmienianie przez nich partnerów, tak że czasem trudno się zorientować kto akurat z kim romansuje. Niektóre rozwiązania przypominają mi wręcz zwroty akcji, jak w osławionej operze mydlanej „Modzie na sukces”.

Cóż wynika z tych moich rozważań? Komu tę książkę polecić, a komu odradzić? Jeśli dopiero poznajesz świat wampirów Rice , lojalnie ostrzegam, że nie jest to jej najlepsza powieść poruszającą ten temat. Proponowałabym raczej sięgnąć najpierw po kapitalny „Wywiad z wampirem” albo „Wampira Lestata”, gdzie dzieje bohaterów są naprawdę oryginalne i porywające, przedstawione bez większego wydziwiania. „Wampira Armanda” poleciłabym więc czytelnikom znającym już pióro autorki i poprzednie „Kroniki Wampirów”, choć we mnie ta lektura pozostawiła pewien niesmak i rozczarowanie mimo, że jak zwykle zostałam wciągnięta w ten mroczny, gotycki świat, przepełniony ogromną tęsknotą za prawdziwym szczęściem, którego bohaterowie wciąż nie potrafią odnaleźć. Urzeka mnie wciąż nienasycony pesymizm tej pisarki. I właśnie dlatego będę czytać jej książki, żywiąc cichą nadzieję, że jeszcze kiedyś się tutaj spotkamy, wspólnie znęcając się, lub podziwiając jej kunszt…

Magdalena Pioruńska

Tytuł:„Wampir Armand”

Autor: Anne Rice

Wydawnictwo: Rebis

Liczba stron: 364

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *