Cyrk Potępieńców – Laurell K. Hamilton

CyrkSt. Louis. Wyobraźcie sobie świat niedalekiej przyszłości, gdzie wampiry, wilkołaki, zombi i jeszcze inne stwory żyją równolegle z ludźmi.

To świat pełen niedorzeczności i szaleństwa, w którym przyjaciel okazuje się wrogiem, a przeraźliwy, aczkolwiek niezwykle przystojny wampir niespodziewanym sprzymierzeńcem…

Czy ta wizja może w ogóle okazać się realna? Według pisarki Laurell K. Hamilton, tak i to bardzo. Poświęca mu nawet cały cykl książek, główną bohaterką, czyniąc Anitę Blake- charyzmatyczną pogromczynię wampirów, młodą kobietę nieco mniej zdezorientowaną nowym porządkiem, niż przeciętny, amerykański obywatel. Wszystko oczywiście zaczęło się w Ameryce, kiedy rząd wydał ustawę, legalizującą wampiryzm. Spowodowała ona, że wiele istot, żyjących dotąd w cieniu, postanowiło się ujawnić, niekoniecznie posiadając dobre zamiary…

„Cyrk Potępieńców” to już kolejna część przygód Anity. Znowu musi stawić czoło tej skomplikowanej rzeczywistości i wyjść cało z opresji, w które niezmiennie wikła ją jej wampirzy adorator- przebiegły Jean- Claude. Jest on Mistrzem Miasta tzn. przywódcą wampirów na terenie St. Louis. Tym razem Anita musi zdecydować, czy pomoże Jean- Claudowi utrzymać pozycję Mistrza, czy też zdradzi go, popierając nowego wampira w mieście, który pamięta jeszcze czasy starożytności.

Zostawmy jednak naszą bohaterkę z jej dylematem, aby lepiej przyjrzeć się plusom i minusom książki. Bardzo urzekła mnie świeżość i lekkość stylu autorki. Przedstawiona przez nią historia intryguje i zmusza do czytania. Mnie szczególnie zaciekawił sposób w jaki bohaterka opowiada o swoich jakby nie patrzeć, niebezpiecznych perypetiach. A robi to ze specyficznym, czarnym humorem, celną kpiną kwitując najgroźniejszą sytuację. Odpowiada to tematowi książki, bo przecież tak skomplikowanego świata nie można do końca, poważnie potraktować.

I może dlatego „Cyrk Potępieńców” wymyka się swojej konwencji, a wytarte pomysły z kołkiem, czy srebrnymi kulami na nowo nabierają kolorytu. Hamilton bowiem nie stara się potraktować wampirów w specjalnie oryginalny sposób. Trzyma się ich sprawdzonych sposobów kreacji, z perfekcyjną precyzją dbając o szczegóły. Właśnie fakt, że stare koncepcje doczekały się nowej realizacji okazuje się być największym plusem tej książki. Mimo, że wiele motywów bez trudu odnajduję w innych dziełach o tej tematyce, tutaj wydają się być całkiem świeże, nigdy wcześniej nie powielane.

Autorka celuje w dynamicznych, dowcipnych dialogach, na każdym kroku manifestując swoje niebywałe poczucie humoru. Potrafi również formułować czarujące opisy, zwłaszcza gdy dotyczą drugiego głównego bohatera – wampira Jean-Claude’a, który wręcz emanuje erotyzmem, wywołującym u czytelnika, tudzież czytelniczki przyjemny dreszcz…

Za jedyny minus „Cyrku Potępieńców” uznaję zbyt duże skumulowanie różnych stworów na kartach jednej książki. Same wampiry spokojnie by wystarczyły!

Na koniec wszystkim gorąco polecam tę lekturę. Nie ukrywam, że figlarny styl pani Hamilton bardzo przypadł mi do gustu i spędziłam naprawdę miłe chwile przy czytaniu „Cyrku Potępieńców”. Oczywiście sami musicie sobie odpowiedzieć, czy lubicie konwencję niezbyt strasznego horroru i stałego towarzystwa wampirów. Jeśli nie, może jednak watro tym razem spróbować…?

Magdalena Pioruńska

 

Tytuł: Cyrk potępieńców

Autor: Hamilton, Laurel K.

Tłumacz: Robert Lipski

Rok wydania: 2004

Stron: 416

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *