Człowiek, czyli ja

Każdy z nas ma świadomość swojego człowieczeństwa. No, może powinnam dodać słówko ,,chyba” na początku pierwszego zdania…Jednak większość z nas zdaje sobie sprawę z przynależności do grupy istot zwanych „ludźmi”. Często wręcz wyrażamy słowną deklarację dotyczącą tej kwestii np: ,,pospać człowiekowi nie dają”, ,,człowieka to zawsze wykorzystują” albo ,,jeść się chce człowiekowi” itp. itd.

Na pewno drogi Czytelniku wypowiedziałeś przynajmniej kilka razy w życiu tego typu zdanie, w którym Ty- człowiek definiowałeś i oficjalnie ujawniałeś swoją istotę. Brawo! Być człowiekiem to brzmi dumnie!

„Człowiek to ukoronowanie dzieła Bożego” – powie wierzący.
„Nie, to ostatnie, najdoskonalsze ogniwo ewolucji” – stwierdzi ateista, zwolennik teorii Darwina.
Ja uważam, że to czcza dyskusja. Zgadzam się z obydwoma stwierdzeniami, bo przecież sprowadzają się do jednego. Nie ma na tym świecie niczego i nikogo bardziej skomplikowanego, inteligentnego, twórczego … po prostu bardziej cudownego niż człowiek! Czyli ja i Ty, drogi Czytelniku.

Ale jest mały problem… W tych zdaniach ujawniających nasze człowieczeństwo pojawiają się też jacyś groźni, tajemniczy ONI. Ci, którzy nie dają spać, wykorzystują, głodzą i ogólnie działają na niekorzyść człowieka. Czyli Ciebie, Czytelniku… no, i mnie. To ci, którzy nie rozumieją naszej wyjątkowości, naszej bogatej osobowości, problemów, z którymi musimy sobie radzić. Ci, którzy ciągle wymagają od nas wykonywania jakichś zadań, mają wobec nas plany, oczekują wdzięczności za drobne nawet przysługi. ONI, rodzice, nauczyciele, zwierzchnicy, policjanci, lekarze, urzędnicy, krewni. Po prostu…inni ludzie.

A, no właśnie, upierając się przy swoich prawach i przywilejach człowieka, zapominamy o tym, że ci inni to też ludzie. Spójrz przez chwilę na kolegę z biura walącego w klawiaturę z nadzieją na awans, na szefa z kwaśną miną zmierzającego w twoim kierunku, na żonę, obrażoną nie wiadomo, o co, siedzącą w najdalszym kącie pokoju, na dziecko histeryzujące przed klasówką, nauczyciela z zaciętą miną stawiającego kolejną pałę, na ojca, który ciągle Cię krytykuje. Oni też są ludźmi – skomplikowanymi, jedynymi w swoim rodzaju. To między innymi Twoja rodzina. A rodziny, jak wiadomo, nikt sobie nie wybiera. Trzeba ją po prostu zaakceptować, a może nawet …pokochać (?).

Agnieszka Kurządkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *