Adrian Mole. Na manowcach – Sue Townsend

Na tasiemcach i cyklach zbija się koksy. Był boom na dzienniki Bridget Jones, była moda na cykl Katarzyny Grocholi o Judce „Żaby i anioły”, od ponad dwudziestu lat panuje zapotrzebowanie na czytelnicze pochłanianie dziennika największego brytyjskiego fajtłapy – Adriana Mole’a. Niedawno ukazała się kolejna książka Sue Townsend „Adrian Mole. Na manowcach”. Nic to, że przekłady na język polski nie pojawiały się w kolejności, w jakiej autorka zaplanowała cały cykl, a w takiej jaka była wygodna tłumaczom, wydawcom. Niemniej jednak cała rzesza fanów Adriana i jemu podobnych, „lekkich” postaci literackich pospieszy zakupić najświeższy egzemplarz cyklu.

Pytanie, czy jest sens, by zaczytywać się powieścią, która trąci myszką. „Adrian Mole. Na manowcach” to po raz kolejny wchodzenie do tej samej wody i przypatrywanie się perypetiom poczciwego safanduły brytyjskiego. Matka mieszka z młodszym od siebie mężczyzną, który mógłby być jej synem. Ojciec robi „karierę” w firmie nowej kochanki, zakładając alarmy. Pandora romansuje ze starym mężczyzną. Zaś Adrian przeżywa męki na stanowisku specjalisty od traszek, który pisze marne wierszydła ku czci swojej odwiecznej, niespełnionej miłości Pandory i próbuje wydać pierwszą, poważną powieść. Zbliżają się dwudzieste czwarte urodziny bohatera, a on zdaje się zatrzymał się w wieku 13. lat, kiedy to pisał swój sekretny dziennik przepełniony nastoletnią desperacją.

Nuda i sztampa wyziera z każdej kartki powieści Sue Townsend. Co prawda tym razem Mole nie walczy z pryszczami, a z higieną swojej brody. A jakże, wszak prawdziwy pisarz, w mniemaniu Adriana, winien wyglądać nobliwie, poważnie, inaczej niż mijani na ulicach ludzie. Co z tego, jeśli tak naprawdę nic szczególnie nowatorskiego w tej powieści nie znajdujemy? Adrian dorósł fizycznie, niemniej jednak mentalnie zdaje się pozostawać wciąż zakompleksionym nastolatkiem z przerostem ambicji, którego poznaliśmy w „Sekretnym dzienniku”.

Są tacy, którzy chwalą cykl Sue Townsend jako doskonałą satyrę społeczną, wywołującą niekontrolowane wybuchy śmiechu w czytelniku. Owszem, nie można nie przyznać racji tego typu opiniom. Jednak gdy satyrze zbraknie polotu i świeżości, śmiech już nie tak perlisty a przyjemność z czytania niewielka.

Kamila Michałowska

 

Autor: Sue Townsend
Tytuł: Adrian Mole. Na manowcach
Tytuł oryginału: Adrian Mole. The Wilderness Years
przekład: Magdalena Koziej
Data wydania: styczeń 2007

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *