Michnikowszczyzna. Zapis choroby – Rafał A. Ziemkiewicz

 Elementarna potrzeba odróżniania się od konkurencji, będąca imperatywnym podłożem skutecznej działalności w kulturze, biznesie czy polityce, funkcjonuje także w dziennikarstwie, zwłaszcza na jego opiniotwórczym poziomie.

Publicysta wyrazisty, kontrowersyjny, idący pod prąd – to publicysta znany i czytany, jak Rafał A. Ziemkiewicz, dziennikarz i ceniony w środowisku twórca literatury fantastycznej. Jego wydana w grudniu zeszłego roku „Michnikowszczyzna. Zapis choroby” wciąż gości na listach bestsellerów. Czym jest ta książka i jak ją potraktować?

Ziemkiewicz już w „Polactwie” udowodnił, że obce jest mu brnięcie w dwuznaczności i sofizmaty, jaką to praktykę zarzuca swym oponentom. Przeciwnie – pisze prosto, jednoznacznie i dosadnie. Nie obchodzą go przyjęte arbitralnie konwenanse, reguły dobrego smaku, a już najmniej – polityczna poprawność, której, z racji swoich krystalicznie konserwatywnych przekonań, jest zadeklarowanym przeciwnikiem.

W swojej najnowszej pracy podejmuje się opisać twór – jak sam twierdzi – „amorficzny”, niewyraźny, zagadkowy, a więc wymykający się jednolitemu zdefiniowaniu. „Michnikowszczyzną” nazywa wielką formację intelektualną, nazwę zawdzięczającą swojemu patronowi, która przy Okrągłym Stole negocjowała w imieniu społeczeństwa z komunistyczną władzą i która odpowiada za taki, a nie inny kształt ustrojowej transformacji, przez autora ostro krytykowany. „Michnikowszczyzna” to przy tym wyznawana przez tę grupę, będąca kamieniem węgielnym III RP filozofia polityczna, a także, jak chce Ziemkiewicz, wszyscy zwolennicy poglądów i tez, jakie przez ostatnich kilkanaście lat gościły na łamach „Gazety Wyborczej”. Autor nie pisze tego wprost, sam czytelnik po wnikliwej lekturze dochodzi wszakże do przekonania, że „michnikowszczyzną” nazywa się na kartach tej książki pewną metodę percepcji i oceny rzeczywistości, określony sposób myślenia o polityce, państwie, gospodarce, a także aksjologii, historii, zbiorowej pamięci…

„Michnikowszczyzna…” to pisana z pozycji politycznego komentatora egzegeza kilkunastu lat najnowszej historii Polski. W wykonaniu Ziemkiewicza, jest to ocena porażająca. III RP, twierdzi Ziemkiewicz, to twór pokraczny, ufundowany na zbiorowej amnezji czy – jak to swego czasu określił Gustaw Herling-Grudziński – „wielkim zamazaniu”. Autor po kolei wylicza i opisuje błędy polityczne przeprowadzającej transformację opozycji oraz ich bezpośrednie następstwa: uwłaszczenie nomenklatury, płynna adaptacja w warunkach demokracji sieci patologicznych powiązań ludzi z kręgów postaparatczykowskich i postesbeckich, wielkie afery początku l. 90-tych i późniejsze, inwigilacja partii politycznych, wywołana tym wszystkim postępująca erozja struktur państwa, idąca w parze z krańcową niewydolnością trzeciej władzy oraz pewną inercją czwartej… To jedna z kluczowych tez tej pracy – Michnikowi i stojącemu za nim imperium medialnemu udało się w l. 90-tych zdominować, by nie rzec – zuniformizować publiczny dyskurs. Tezy lansowane w „GW” medialny mainstream przyjmował w sposób bezkrytyczny, na prawach niepodważalnych aksjomatów. Cenzurę instytucjonalną zastąpiła – zdaniem autora – cenzura nieformalna, przejawiająca się w tworzeniu coraz liczniejszego indeksu tematów zakazanych, o których dyskusja przez długi czas uchodziła za przejaw „oszołomstwa”. Autor nadużywa jednak faktów, twierdząc, iż pełną opinię o tym zjawisku mógł wyrazić dopiero we własnej książce – przebieg jego kariery publicystycznej zdaje się temu przeczyć.

Podobnie jak w „Polactwie”, Ziemkiewicz wali „z grubej rury”. Swoje opinie wygłasza z niezachwianą, czasem właśnie przechodzącą w butę pewnością siebie, każdorazowo jednak stara się je popierać konkretnymi argumentami i faktami. Nie unika przy tym uproszczeń i banalizacji, po części wynikających chyba z nacechowanej publicystyczną werwą konwencji pracy. Jest i druga, metodologiczna ułomność: cytowanie bez podawania źródeł, a książka pełna jest cytatów, głównie z esejów Michnika, z jednej strony mierzi, z drugiej daje asumpt krytyce. Nie bez winy jest sam Ziemkiewicz, który nie uniknął kilku pomniejszych, acz kompromitujących pomyłek, jak np. niepoprawna pisownia nazwiska księdza Isakowicza-Zaleskiego czy błędna data śmierci księdza Popiełuszki.

Miejscami także autor wydaje się zaprzeczać samemu sobie. Dla zobrazowania jeden tylko przykład. Rzecze publicysta, iż na początku 1989 roku strona rządowa miała taką siłę, że mogła bez problemów odpowiednio zwabić przywódców opozycji i postąpić z nimi, jak sowieccy decydenci z ofiarami „procesu szesnastu” w 1945 roku, a społeczeństwo, jak sam pisze, od grudniowej nocy 1981 roku pozostające w „totalnym zwisie”, nawet by nie wydało rozpaczliwego krzyku protestu. W innym miejscu książki gotów jest wygłosić zgoła odwrotną tezę, iż przez cały 1989 rok komuniści, świadomi ruiny finansów państwa i nadchodzącego kolapsu Bloku Sowieckiego, gorączkowo realizowali plan uratowania przywilejów i zapewnienia sobie bezkarności, ani przy tym myśląc o użyciu siły, wtedy bowiem, pisze Ziemkiewicz, hasło: „a na drzewach zamiast liści…” przestałoby być li tylko pijacką przyśpiewką.

Tego rodzaju wpadki nie wpływają jednak decydująco na generalną spójność wywodu. „Michnikowszczyzna…” to jeden z wielu głosów w bieżącym, społeczno-politycznym dyskursie. Głos wyraźny, donośny, ciekawy, niewątpliwie prowokujący do postawienia pytania, w jakim miejscu obecnie znajduje się nasz kraj i jakie kroki należy przedsięwziąć, by nie powtórzyć błędów ostatnich kilkunastu lat. Ziemkiewicz, jak sam pisze, funkcjonuje niejako „pomiędzy Michnikiem a Rydzykiem”, ergo – tam, gdzie najtrudniej, pomiędzy młotem a kowadłem, powtarzając tu myśl, wiele razy wypowiadaną przez Piotra Wierzbickiego. Odłożywszy na bok ewentualne uprzedzenia, Ziemkiewicza czytać warto i choć zupełnie klarownie można się z nim nie zgadzać bodaj we wszystkim, znać poglądy tej strony publicystycznej karuzeli po prostu należy.

Łukasz Ścisłowicz

Autor: Rafał A. Ziemkiewicz
Tytuł: Michnikowszczyzna. Zapis choroby
wydawca: Red Horse
miejsce wydania: Lublin
data wydania: 2006
liczba stron: 400

2 thoughts on “Michnikowszczyzna. Zapis choroby – Rafał A. Ziemkiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *