Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie – Richard Sennett

Zagubienie w globalnej strukturze nowoczesnego kapitalizmu, niemożliwość napisania historii własnego życia, budowania spójnej narracji, powierzchowność kontaktów, nieustające zagrożenie i konieczność podejmowania ryzyka, niepewność własnych osiągnięć, tymczasowość tożsamości, miejsca, pracy… – oto wpływ nowoczesnego, elastycznego, sieciowego kapitalizmu, które zostaje poddany analizie przez autora. R. Sennett koncentruje się przede wszystkim na egzystencjalnym aspekcie, nie stroni jednak od odnoszenia doświadczeń życia codziennego jednostek, do całościowej struktury ekonomicznej.

To właśnie zmiany w systemie produkcji powodują zmiany w charakterze człowieka, w sumieniach i umysłach, i tylko dzięki odniesieniu do ekonomi są one zrozumiałe. Prowadząc swoje badania autor gromadzi spory materiał empiryczny, ale też odnosi się do teoretycznej refleksji filozoficznej, socjologicznej, psychologicznej, zarówno klasyków, jak i współczesnych.

Elastyczność kojarzy się nam jako pewna forma wolności, jako opuszczenie dusznych, zakurzonych pomieszczeń okupowanych przez wypłowiałe, sztywne istoty o wyobraźni muła, patrzącymi znudzonymi oczami na suche ustawy i zarządzenia, pełzające od do po wyznaczonym szlaku, gdzie każdy dzień jest podobny do poprzedniego. Monotonny stukot w zracjonalizowanej fabryce, ludzie poruszający się niczym maszyny… Elastyczność, tymczasowość, dynamika, zmienność, nasuwają obraz zgrabnej sporcmenki/sprotsmena, kojarzą się z młodością, gibkością, szerokimi polami i rześkim powietrzem. I tak też mają się kojarzyć, tak przedstawia je ideologia nowoczesnego kapitalizmu. Jest to po części jedynie folder reklamowy, zasłona, halucynacja, uniemożliwiająca dostrzeżenie prawdziwego znaczenia przejścia od biurokratycznego kapitalizmu do sieciowego, nowoczesnego.

Elastyczność czasu pracy, tymczasowość zajęć i zatrudnienia, ale też sieciowa, segmentowa, plastyczna forma funkcjonowania firm, nie przyniosła jednakże wyzwolenia pracownika, nie stała się jutrzenką wolności. Nie rozwiązując problemów zbiurokratyzowanego, zrutynizowanego kapitalizmu, postawiła przed nami, jako jednostkami oraz członkami społeczności, kolejne wyzwania. Książe jedynie wyprowadził się z rezydencji, ukrył w nieznanych terenach, z których zawiaduje autorytarnie sieciowymi przedsiębiorcami i wygimnastykowanym personelem. Powstaje nowy system władzy, równie scentralizowany jak za czasów biurokratyzacji, jednak znacznie mniej czytelny.

Pracownik w biurokratycznym porządku, w kapitalizmie nadzorowanym przez związki zawodowe i poddanym prawnym regulacjom, z rozbudowanym mocno socjalem, ustalonymi regułami zatrudnienia, pracy, awansu, sztywno wyznaczonymi godzinami pracy i urlopami, mógł negocjować z pracodawcą, mógł przyjmować strategie, planować sobie życie. R. Sennett stwierdza, że jedynym kapitałem, jaki posiada pracownik, jest czas, umiejętne zarządzanie tym czasem pozwala na godne życie i osiąganie zamierzonych celów. Nowe formy zatrudnienia nie pozwalają na taki luksus: niepewność zatrudnienia, ruchome godzinny, brak stabilizacji, nieczytelność zasad sprawiają, że kariery staje się niemożliwa, że nie można już planować. Się dryfuje.

Autor daleki jest od sentymentalizmu, nie wzdycha za minionym czasem stabilizacji. Opisując piekarnie za czasów biurokratycznego kapitalizmu, a następnie porównując ją z nowoczesną, elastyczną, gdzie w każdej chwili zamiast chleba można zacząć piec bagietki, gdzie chleb stał się ikoną na ekranie komputera, a pracownicy nie mają pojęcia o procesie produkcji pragnie jedynie pokazać radykalne zmiany jakie dokonały się w samym podejściu do pracy, wskazać na to, co straciliśmy, wskazać na złamane obietnice wyzwolenia.

Główną tezą książki jest stwierdzenie, że nowoczesny kapitalizm niszczy ludzki charakter, uniemożliwia napisanie własnej historii przez ludzi. Nie potrafimy, zmuszeni zaczynać ciągle od nowa, łączyć naszych doświadczeń, spajać ich w sensowną całość. Czy to w miejscu zamieszkania, czy w firmie, jesteśmy ludźmi bez przeszłości, podróżnikami na szlaku bez sensu i celu. Spotykamy tylko takich jednorazowych znajomych, nie mogąc zbudować silnej tożsamości, ani głębszych relacji. Dogmat kapitalizmu: “Nic na długo” rozbija również więzi rodzinne, niweluje wszelkie zaufanie oraz marginalizuje jeśli nie unicestwia wartości, które wymagają zaangażowania oraz powolnego dojrzewania, próby czasu.

Autor zajmuje się zmianami z punktu widzenia robotnika. To klasa pracująca jest przede wszystkim ofiarą nowego księcia pod postacią lidera, niewidocznego kodeksu, którego zasad nikt nie zna, a każdy musi się domyślać. To pracownicy najwięcej ryzykują i najczęściej są tymi, którzy nie biorą nic. Pozostają na chwile, niczym towary jednorazowego użytku, wysysani przez korporacje, zasilają grono zbędnych, grono starych produktów, co dawno wypadły z mody.

Diagnoza R. Sennetta jest dość pesymistyczna, daleka od hurraoptymistycznych obwieszczeń ideologów czy zwycięzców biorących wszystko. Uznaje wręcz, że dany porządek nie może zbyt długo się utrzymać i wkrótce straci swoją legitymizacje. Nie wieży jednak w rewolucje – ją zastąpić ma dyskusja. Twarda i mocna, oparta o niemal świadomość klasową robotników, ale jednak dyskusja, która otworzyć może drogę do wyzwolenia.

Książka R. Sennetta jest ciekawą pozycją na Polskim rynku. Pozwala dostrzec, że zmiany oferowane nam przez piewców neoliberalizmu nie niosą wolności, a jedynie inną formę zniewolenia, że nowoczesny kapitalizm niewiele ma wspólnego ze snem liberałów o autokreacji. Nie będąc zaś skrajnym lewicowcem, rewolucjonistą, nie poddaje się tak łatwo stygmatyzacji i wykluczeniu z publicznej debaty o kształcie naszego świata. Zwłaszcza, że rzeczywistość opisywana przez Autora jeśli nie jest jeszcze naszą teraźniejszością to niewątpliwie bliską przyszłością.

Można, a nawet należałoby się nie zgadzać, ze wszystkimi tezami danej książki. Naiwne wydaje mi się odwołanie do dyskusji, jako formy zmiany. Możliwe, że można zawęzić daną strategię do krajów rozwiniętych, ale trzeba i tu brać pod uwagę, że architekci nowego globalnego ładu wolą przemawiać kulami do ludzi, niż za pomocą argumentów. Ale są to już szczegóły, niepokoje jakie wiążą się z każdą istotną książką, przybliżającą nam nasze życie, próbującą pomóc w zdobyciu samoświadomości.

Autor:Richard Sennett
Tytuł: Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie
wydawca: Muza
ilość stron: 232

Oskar Szwabowski
zapatysta@vp.pl

księgarnia internetowa
Zobacz w naszej księgarni: Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie – Richard Sennett

3 thoughts on “Korozja charakteru. Osobiste konsekwencje pracy w nowym kapitaliźmie – Richard Sennett

  1. hmm… jak dla mnie to opis książki zawiera zbyt wiele określeń których ludzie nie rozumieją, recenzja powinna być zrozumiała dla każdego.

  2. @kaska, jeśli masz problem ze zrozumieniem słów, skorzystaj ze słownika, zamiast mieć pretensje do autora, że czegoś nie wiesz. Po to właśnie czytasz różne rzeczy, aby poszerzać swoje słownictwo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *