Piraci! – Celia Rees

28583_piraci-200

Niesiona ogólną falą mody na piratów, zapewne spowodowaną popularnością „Piratów z Karaibów”, sięgnęłam po książkę Celii Rees pod jakże wymownym tytułem „Piraci!”.

Autorka przenosi nas w odległe czasy XVIII wieku, kiedy w Ameryce bez przeszkód rozwijało się niewolnictwo, a po morzach pływało mnóstwo kupieckich statków, stanowiących doskonały łup dla piratów.

Autorka przenosi nas w odległe czasy XVIII wieku, kiedy w Ameryce bez przeszkód rozwijało się niewolnictwo, a po morzach pływało mnóstwo kupieckich statków, stanowiących doskonały łup dla piratów. Główna bohaterka powieści, Nancy Kington, córka bogatego kupca, wychowywała się wśród obojętnych braci, w dodatku w towarzystwie krnąbrnej macochy. Całe jej życie zmieniło się dopiero po śmierci ojca, gdy przyjechała na rodzinną plantację i została postawiona przed perspektywą zamążpójścia za niekochanego, starszego mężczyznę, zamiast za swojego prawdziwego narzeczonego – oficera marynarki Williama.

Nancy wybrała ucieczkę i razem ze swoją byłą niewolnicą Minervą Sharpe wstąpiła na niebezpieczną, ale ekscytującą ścieżkę piractwa. Jednak odrzucony zalotnik nie zamierzał tak łatwo zrezygnować z pięknej panny Kington…

Brzmi prozaicznie? Jeżeli uważacie, że z prostej fabuły można stworzyć naprawdę pasjonującą historię, to w tym przypadku się przeliczycie…

Osobiście byłam rozczarowana tą książką. Całkiem spory potencjał został przez autorkę, niestety, zmarnowany. Rees idealnie zadbała o szczegóły epoki, w jaką próbuje przenieść czytelnika. Z zaciekawieniem czytałam opisy miast czy strojów bohaterów. Niestety, na tym wnikliwość pani Rees się kończyła. Głównym jej błędem był sposób przedstawienia postaci. Na przykład, chociaż to Nancy prowadziła narrację, nawet o jej cechach charakteru nie umiem powiedzieć nic konkretnego. Bohaterowie zostali pozbawieni wszelkiego kolorytu i jakichkolwiek cech osobowości. Na dobrą sprawę nie dało się nikogo polubić ani znienawidzić. Postacie były papierowe i tak dalekie czytelnikowi, jak Madagaskar, gdzie między innymi toczy się akcja. Co prawda, autorce udało się nadać trochę ludzkich cech Broomowi – kapitanowi statku, na którym żeglowały główne bohaterki, ale mimo paradoksalnie jego ważnej roli w przebiegu fabuły, Rees nie poświęciła mu większej uwagi. A szkoda, bowiem Broom mógł uratować tę powieść przed kompletną klapą, tak jak Jack Sparrow uratował „Piratów z Karaibów”. Cóż, nie wszyscy umieją zrobić pożytek nawet z własnych pomysłów…

Na zakończenie przestroga: jeśli już kupiliście bilet na ten rejs, może jednak warto go odwołać i poszukać jakiejś oferty „last minute”?

Tytuł: Piraci!
Tytuł oryginału: PIRATES
Autor: Celia Rees
Tłumacz: Hanna de Broekere
Wydawnictwo: ZYSK I SP
Liczba stron: 335

Zobacz: Piraci – Celia Rees

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *