Audiobooki i podcasty, czyli nowe formy czytelnictwa?

Postnowoczesność to dla bogatej Północy okres nie tylko ekspansji dobrobytu, innowacyjnych technologii czy wkraczających w każdą sferę życia ułatwień.

Społeczeństwa krajów rozwiniętych znalazły się dziś na kulturowym zakręcie, którego doniosłym przejawem jest ostry, jeden z najdotkliwszych w dziejach kryzys słowa pisanego. Według danych Biblioteki Narodowej z 2006 roku, dokładnie co drugi Polak obywa się rokrocznie bez kontaktu z książką.[1] Alarmująco brzmią ostatnie doniesienia mediów, nie pozostawiające już żadnych złudzeń: połowa z tej „lepszej” połowy deklaruje, iż najczęściej czyta pod przymusem bądź (sic!) ni w ząb nie pojmuje czytanej treści.

 

Przytaczane przez pracownie badań społecznych i czytelniczych dane, choć polskie społeczeństwo pod tym akurat względem wyjątkowe nie jest (we Włoszech np. srebrny ekran wygrywa z książką już u 62% badanych)[2], budzą poważny niepokój. Ostatecznym efektem zaniku nawyków czytelniczych nieodmiennie jest bowiem problem społeczny w postaci wtórnego analfabetyzmu, a w ujęciu jednostkowym – intelektualna degradacja człowieka. Właśnie kryzys tradycyjnego czytelnictwa, idący w parze z potrzebą zapewnienia możliwości korzystania z dobrodziejstw literatury osobom niewidomym, stały się punktem wyjścia dla dyskusji o alternatywnych sposobach przekazu, dostosowanych do potrzeb zmieniającego się świata i coraz bardziej pędzącego, tudzież rozleniwionego społeczeństwa. Tak powstały innowacyjne formy emisji słowa pisanego: książki mówione oraz podcasty.

Audiobook, czyli książka mówiona

Książka mówiona (z ang. audiobook) to materiał dźwiękowy, przechowywany w elektronicznej formie na dowolnym nośniku danych (płyta CD, pamięć USB, dysk twardy). Sporych zazwyczaj rozmiarów plik to nic innego, jak nagranie głosu lektora, czytającego daną pozycję książkową. W zerojedynkowej formie może też zostać zapisane słuchowisko, wywiad-rzeka, wykład czy jakakolwiek inna forma przekazu.

Innowacyjne technologie, pośrednio odpowiedzialne za regres czytelnictwa w jego odwiecznej formie (komputer, szklany ekran i triumfująca za ich sprawą ikonosfera), paradoksalnie wyciągają dziś do tradycyjnych form kulturowego przekazu pomocną dłoń. Powszechna dziś obecność książek mówionych na rynku wydawniczym wydaje się efektem badań długofalowych trendów czytelniczych. Trafnie odnotowano, iż do katalogu przyczyn braku zainteresowania literaturą jako taką zalicza się najczęściej: brak czasu, zbyt duże zmęczenie po pracy, intensywny tryb życia, a także, co u nas szczególnie ważne, wygórowane ceny w ofercie wydawniczej. Rozwiązaniem, pod względem metodologicznym – genialnym w swej prostocie – było umożliwienie zainteresowanym biernego odbioru treści podczas wykonywania innych, niezbędnych w harmonogramie dnia czynności. I tak, „czytać – słuchając” można podczas jazdy samochodem, stojąc w ciągnącym się po horyzont korku ulicznym, bez soczewek kontaktowych w oczach, słowem – kiedy tylko człowiek tego zechce, a kiedy nie opuszczające go zmęczenie utrudnia czytanie. Więcej – dzięki niewielkim nośnikom danych już niedługo każdy będzie mógł nosić przy sobie całą „bibliotekę” nagranych dzieł.

Dziś książki w formie audio mają ugruntowaną pozycję wydawniczą na rynkach Ameryki Północnej i Europy Zachodniej oraz ogromne rzesze odbiorców, przyzwyczajających się z wolna do alternatywnych form czytelnictwa. W Polsce książki na CD to zjawisko stosunkowo nowe, w porę jednak zauważone przez specjalistów od marketingu. Przedstawiciele Merlin.pl, największej w kraju internetowej księgarni, mówią o stałym wzroście zainteresowania klientów książkami audio.[3] Wydawcy coraz częściej dołączają do książek ich wersje na CD, pomocne szczególnie dla osób niedowidzących.[4] Lawinowo powstają przy tym małe audioksięgarnie, oferujące (często bezpłatnie lub za symboliczną opłatą) wcale ciekawe pozycje. Według statystyk Audio Publishers` Association z 2005 roku, w USA wartość rynku książek audio szacuje się na 871 mln dolarów.[5]

Dziś sama nazwa: „książka mówiona” jest w pewnych sytuacjach myląca. Nagrywane są bowiem nie tylko pozycje zwarte (wśród których króluje, oczywiście, beletrystyka). Audiobook to obecnie odpowiednia forma dla wszelkiego rodzaju poradników, przewodników, instrukcji, słowem – logosfery we wszystkich jej, do niedawna częściej pisanych, przejawach.

Podcast

Podcast to kolejna, nowatorska forma elektronicznego przekazu dźwiękowego, mająca z książką mówioną wiele wspólnego. Najogólniej rzecz ujmując, jest to forma przekazu dźwiękowego, wsparta technologią RSS, pozwalającą zapisywać, indeksować oraz katalogować poszczególne pliki zapisów. Co za tym idzie, w formie podkastów publikowane mogą być, w porządku odcinkowym, kolejne wpisy z blogów, lekcje obcego języka, archiwalne audycje radiowe i telewizyjne, publikacje prasowe etc. Podobnie jak ongiś dzieło literata przed wydaniem było publikowane w odcinkach na łamach pism literackich, tak teraz można to robić, korzystając z technologii podkastingu.

Podcasting osiągnął w ostatnich latach zdumiewającą popularność. W formie podkastów cotygodniowe, sobotnie przemówienia prezydenta Stanów Zjednoczonych, George`a W. Bush`a, wydaje Biały Dom. Podobne udogodnienia dla swoich odbiorców wprowadziły największe światowe stacje telewizyjne, takie jak CNN czy BBC. W Polsce podcasting testowo uruchomiło Polskie Radio.

W ostatnich latach doszło do utworzenia wielkich, internetowych centrów podkastingu, indeksujących zawartość na podobnej zasadzie jak sieci peer-2-peer. Szczególnie naszych Czytelników interesujące podkasty kulturalne dostępne są w ramach czołowych polskich katalogów, najczęściej w zakładce: „kultura”.

Szansa czy zagrożenie?

Odpowiadając na pytanie postawione w tytule niniejszego tekstu, zmuszony jestem napisać, że jedno i drugie. Książki audio i podkasty zaliczyć można w poczet tożsamej kategorii uproszczeń, dotykających każdej sfery życia. Audiobooking zapewnił łatwiejszą dostępność i wzrost poczytności (posłuchalności…?) książek, podcasting zaś wydatnie usprawnił w dobie masowej komunikacji handel informacjami. Pojawia się pytanie, czy jakościowa rewizja metod przekazu treści wywiera wpływ na osnowę kulturową, w ramach której dokonują się opisywane przeobrażenia.

Warto przede wszystkim zastanowić się nad walorem poznawczym tego wynalazku naszych czasów, jakim jest audiobook. Nawet biorąc poprawkę na nikłą przyswajalność czytanej treści, deklarowaną przez czynnych czytelników (wszak czytać ze zrozumieniem poczęto uczyć dopiero w osławionych gimnazjach), odbiór treści jakiejkolwiek pozycji zwartej (książki) poprzez zmysł słuchu rodzić może pewien epistemologiczny chaos. Trudno bowiem wyobrazić sobie wsłuchiwanie się w poezję Słowackiego czy prozę bodaj i Dana Browna przy akompaniamencie silników i klaksonów, kiedy jedynym widokiem dla słuchacza przez dłuższy czas pozostawać będzie tył poprzedzającego auta lub facjata sfrustrowanego kierowcy samochodu za. Inaczej może to wyglądać z perspektywy pasażera na tylnym siedzeniu, problem ma jednak szerszy charakter. Przekaz pisany wymyślono bowiem właśnie po to, by uchować jak najwięcej z mówionego przekazu wędrownych bardów. Dziś, po tysiącleciach cywilizacyjnego rozwoju, jako istoty myślące nie chcemy bądź nie możemy czytać, poczęliśmy zatem korzystać z wytworów techniki, które pozwalają biernie przyjmować i agregować to, co dawniej trzeba było sobie zdobyć – zmysłem wzroku oraz umysłem.

Stosowne wydaje się pytanie o zasadność „słuchania książek” przez tych czytelników, którzy nie nabyli umiejętności rozumienia czytanego tekstu i do przyswojenia treści potrzebują co i raz wracać do już przeczytanych akapitów. Słowo mówione jest ulotne, a ciągłe „cofanie taśmy” celem bardziej dokładnego odsłuchania, możliwe co prawda, byłoby najpewniej na tyle kłopotliwe, że odbiorca książek audio szybko zraziłby się do tej formy przekazu.

Osobną kwestią pozostaje zasadnicze ułatwienie trudnych dotychczas dróg „piracenia” książek. Jak wiemy, nielegalne wersje produktów o zarezerwowanych prawach autorskich i majątkowych były po dawnemu domeną przemysłu fonograficznego, w ostatnich dekadach – komputerowego. Rynek „pirackich książek” w zasadzie nie istniał. Internet dał nowe możliwości, skanowanie i umieszczanie w formie e-book wydanych już książek to jednak nadal, przy wariancie masowym, nie lada kłopot. Nawet zdarzające się tu i ówdzie przestępstwa, kiedy pracownikowi wydawnictwa przyjdzie na myśl zabrać elektroniczną wersję publikacji i doprowadzić do tzw. „wycieku”, nie decydują o otwarciu rynku książek dla piratów. Książki audio oferują za to taką możliwość w pełni – plik w formacie .mp3 (po ewentualnej, dokonanej uprzednio, konwersji) można bezkarnie dystrybuować w drugim obiegu, z ogromnymi stratami dla autorów i lansujących ich twórczość domów wydawniczych.

Przekonywanie przekonanych

Wysoce prawdopodobne, iż popularność książek audio i podkastów będzie z czasem rosła, w Polsce wolniej niż na Zachodzie. O ile ta ostatnia forma przekazu nie wydaje się nieść ze sobą przesadnych zagrożeń, tak pomysł elektronicznych książek, przy wszystkich zarysowanych wadach i zaletach, trzeba zaliczyć do kategorii kolejnych, mijających się z celem sposobów podniesienia poziomu czytelnictwa. Nawet biorąc poprawkę na margines błędu, ze wszech miar oczywiste wydaje się, iż książek w wersji dźwiękowej słuchać będą głównie ci, którzy już wcześniej mieli z takowymi cokolwiek wspólnego. Dla ludzi o szerokich horyzontach i sytuujących się powyżej miernej skądinąd przeciętnej zdolnościach poznawczych będzie to, faktycznie, przydatne udogodnienie. Do ludzi przejawiających literacki indyferentyzm lub zgoła wstręt nie przemówi natomiast ta innowacyjna forma przekazu – jak zwykle, będą się usprawiedliwiać brakiem czasu i chęci.

 

Swoją drogą – czy właśnie na tym nie polega dramat współczesnej sztuki słowa, iż o jej popularności i atrakcyjności decydować musi nie treść, a forma, w jakiej jest podana?

[1] http://bn.org.pl/doc/konferencje/komunikat20070309.doc.

[2] http://wiadomosci.onet.pl/1619121,69,item.html.

[3] http://www.wiadomosci24.pl/artykul/czytamy_wiecej_lecz_ciagle_za_malo_4750.html.

[4] Tak np. M. Komar, Władysław Bartoszewski. Wywiad rzeka, Świat Książki, Warszawa 2006, 319 s., ISBN: 83-247-0441-8.

[5] http://en.wikipedia.org/wiki/Audiobook.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *