Alchemia nienawiści

Nienawiść jest elementem charakteru każdego człowieka. Niezależnie od tego, jak bardzo chcielibyśmy uważać się za tolerancyjnych, to niestety posiadamy w sobie pierwiastek zła, który w mniejszym lub większym stopniu oddziałuje na nasze życie. To, czy potrafimy nad nim zapanować zależy tylko od nas.

Tragizm ludzkiej nienawiści w niezwykle plastyczny sposób przedstawił Tony Kaye w filmie „Więzień nienawiści”. Główny bohater Derek Vinyard (grany przez Edwarda Nortona) jest przywódcą nazistowskiej organizacji, która wyznaczyła sobie za cel walkę z imigrantami, napływającymi do USA coraz szerszym strumieniem. Pewnej nocy do jego samochodu próbuje włamać się dwóch murzynów, jednak Derek z zimną krwią zabija rabusiów. Po tym wydarzeniu akcja przenosi się trzy lata później, kiedy w życiu bohatera zachodzą diametralne zmiany.

Jednym z najbardziej interesujących aspektów filmu jest gra niezwykle przekonywującego w głównej roli Edwarda Nortona, którego postać wydaje się być odbiciem wszystkich negatywnych myśli, jakie towarzyszą przeciętnemu obywatelowi USA. Dla swojego młodszego brata Danny’ego jest niezwykłym autorytetem. Derek ma świadomość, że swoimi czynami wyznacza drogę, którą w przyszłości będzie kroczył młodszy Vinyard, co najpewniej stanie się podstawową przyczyną wewnętrznej zmiany, jaka w nim zajdzie. Autentyczność Edwarda Nortona została także doceniona przez Amerykańską Akademię Filmową, która przyznała mu nominację do Oscara za najlepszą pierwszoplanową rolę męską w 1999r.

Obraz Kaye’a podejmuje temat niezwykle drażliwy dla obywateli Stanów Zjednoczonych. Nie pokazuje rzeczywistości oglądanej na codzień w telewizji, lansowanej przez polityków, lecz tą „politycznie niepoprawną” brutalną codzienność – prawdziwe życie o którym media często nie chcą lub boją się mówić. Film udowadnia nam, jak bardzo różni się sposób myślenia zwykłego człowieka od pięknych haseł o braterstwie, jedności i pomocy które nijak mają się do ludzkiej egzystencji. Kaye ukazuje człowieka wypełnionego nienawiścią, chociaż w większej mierze stara się uwypuklić przyczyny tego stanu, a także zaprezentować skutki samonakręcajacej się spirali zła.

„Więzień nienawiści” jest pełen symboli, które bardzo precyzyjnie określają problem nienawiści rasowej. Retrospektywne ukazanie wydarzeń z przeszłości inteligentnie wplecione w całość fabuły, nie wprowadza chaosu, lecz paradoksalnie brak chronologii pozwala lepiej zrozumieć całą tę historię. Twórcy zdecydowali się odtworzyć historię Dereka w czarno-białej kolorystyce, co ma zapewne podkreślić kolor skóry bohaterów i, co za tym idzie, uprawomocnić istnienie „równych i równiejszych”. Tutaj nie ma miejsca na sentymenty, każdy trzyma ze swoimi.

Do rangi symbolu urasta scena, w której, razem i w milczeniu, Derek oraz Danny zdejmują symbole nazistowskie. Również moment w którym Seth zajada się białymi cukierkami, wśród których znajduje się jeden czarny, ma nam przekazać, że całkowite odizolowanie się od siebie dwóch ras jest we współczesnym świecie niemożliwe.

Początek oraz zakończenie filmu, zostały natomiast przedstawione za pomocą kontrastu. W pierwszej scenie widzimy spokojne, czarno-białe morze, na końcu obserwujemy je wzburzone, ale za to w pełnej palecie barw…

Reżyser uświadamia nam, że problem nienawiści rasowej jest złożony. To nie jest tak, że nagle budzimy się i uświadamiamy sobie, że „inni” są gorsi. Ta ideologia budowana jest powoli, często nieświadomie wspierana przez rodziców oraz otoczenie. To przeświadczenie potęgują jeszcze bardziej problemy osobiste. Wtedy najłatwiej zrzucić winę na drugiego człowieka, zamiast próbować zmienić coś w sobie. Derek to dostrzegł, dlatego potrafił zbudować swoją osobowość na nowo na całkowicie innym fundamencie.

Dominik Śmiertka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *