Misterium tożsamości. Jerzego Jakubów droga do gór i ludzi – Lech L. Przychodzki

Lech „Lele” Przychodzki o twarzy widzianej poprzez sztukę.

Opis twórczości? Analiza sztuki, dzieła, gdzie autor stanowi tylko tło, a może nawet go nie ma? Nie, to nie taka perspektywa. Nowa, czwarta już książka Lecha L. Przychodzkiego, praktyka i filozofa sztuki, ale też reportażysty, dotyczy przede wszystkim samego człowieka jako twórcy.

Przedmioty stanowią jedynie drogę do lepszego poznania świata danej jednostki. Miejsca, wartości, historii, fascynacji, wspomnień, niekiedy lęków… całego uniwersum, kształtującego indywiduum, które też bywa przez ten podmiot kształtowane. Jest to więc książka o człowieku, o konkretnym człowieku – zanurzonym w rzeczywistości jawy i snu. Ale czy tylko? Czy poznając głównego bohatera, poznajemy jedynie jego wszechświat? Istnieje twórca i ten, co o twórcy opowiada. I chociaż stara się on być pustym miejscem, miejscem, gdzie inny może przemówić, kartką białą i nie zapisaną, długopisem w dłoni innego, to nie jest w stanie być przestrzenią nieokreśloną. Zapraszając do pustego domu, przed biurko, zaprasza do pomieszczenia o odpowiedniej temperaturze, oświetleniu. Określa się też już podczas wysyłania zaproszenia. Otwiera się na innego, by ten otworzył się w nim, wcale nie przypadkowo. Istnieje posłaniec, co zna drogi między ich domami.

Książka L. L. Przychodzkiego jest świadectwem istnienia. Okazją do obcowania ze światami innych osób: bohatera książki, ale również jej autora. Światami, które mogą się wydać obce, niezrozumiałe czy też naiwne bądź niezależnie, jak bardzo byłyby to światy dla nas niemożliwe, to istnieją. Jedyne co można zrobić, to się do nich ustosunkować. Wszelkie inne praktyki radzenia sobie z innością są karane prawnie.

Za bohatera swojej opowieści L. L. Przychodzki bierze Jerzego Jakubów – grafika, rzeźbiarza i ilustratora książek mieszkającego w Kowarach. Artystę, z którym prowadzić będzie długie rozmowy nie tylko o sztuce sensu stricte, a o – mówiąc trochę pompatycznie – bogactwie życia, tym wszystkim, co dotyka szeroko rozumianej twórczości, z czego ona czerpie i czego poszukuje. Będziemy świadkami poszukiwania tożsamości człowieka, wyrwanego przez historię z ojczystych, kresowych ziem i wciśniętego w obce, nieznane rejony; zmagań z materią i nieprzychylnością ludzi… Spotkanie z twardym, starającym się robić swoje człowiekiem. Na początku bardzo mi obcym: on z gór – ja z nizin, on wschodni – ja raczej zachodni, on religijny – ja ateista… Przemierzając krainę Jerzego Jakubów nie raz odczuwałem irytację, ale potem oswoiłem się i nawet polubiłem jego inność. Przyglądałem się, rozumiejąc.

Oczywiście mój sposób odczytania książki L. L. Przychodzkiego jest jednym z wielu. Można się skoncentrować m.in. na samej rzeźbie czy innych artefaktach, wychodzących spod ręki J. Jakubów. Spróbować ulokować jego dzieło na ogólnym tle współczesnej sztuki. Można też dopatrzyć się zupełnie czego innego – wszak książka to lustro. Czytając o innych, czytamy też o sobie. Takie rozwiązanie zdaje się sugerować jedno z dwu mott opowieści o kowarskim drzeworytniku.

Oskar Szwabowski

Autor: Lech L. Przychodzki
Tytuł: Misterium tożsamości. Jerzego Jakubów droga do gór i ludzi
Miejsce wydania: Jelenia Góra
Data wydania: 2007
Liczna stron: 158

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *