Lwy Al-Rassanu – Guy Gavriel Kay

83-7480-015-1_10370_f.jpg Fabuła książki Guya Gavriela Kaya pt.: „Lwy Al-Rassanu” koncentruje się na wydarzeniach, które doprowadziły do ostatecznego upadku Imperium Muzułmańskiego na Półwyspie Iberyjskim w XI wieku.

Autor stosuje przy tym oryginalny zabieg mieszania ze sobą faktów historycznych z alternatywną, fikcyjną wizją ówczesnego świata.

Imperium Muzułmańskie przeżywa swój nostalgiczny, ale nieuchronny koniec. Zbliża się nowa era, a na jej progu rzeczywistość pogrąża się w chaosie. Trudno utrzymywany pokój pomiędzy wyznawcami największych religii świata wisi na włosku. Muzułmanie, chrześcijanie i Żydzi znowu stają przeciwko sobie, odgrzewając stare konflikty. Tym razem jednak sytuacja wydaje się być o wiele bardziej skomplikowana. Gdy dwaj, wielcy przywódcy – chrześcijanin, słynny żołnierz i dowódca Rodrigo Belmonte oraz muzułmański poeta i dyplomata Ammar ibn Khairan, popadają w niełaskę swoich władców, los rzuca ich na to samo wygnanie i w ramiona tej samej kobiety – żydowskiej lekarki Dżehany. Wzajemne relacje trójki głównych bohaterów coraz bardziej się komplikują, a tymczasem wojna wydaje się być coraz bardziej nieunikniona… Czy ich przyjaźń ma szansę przetrwać tę próbę?

Nie przypuszczałam, że „Lwy Al-Rassanu” aż tak mnie zainteresują. Zbyt wiele było w nich skomplikowanych nazw. Zbyt dobrze zadbano o szczegóły i realia. Rzadko spotyka się tak idealnie dopracowaną powieść, dlatego na początku byłam do niej sceptycznie nastawiona i z narastającą podejrzliwością przebrnęłam przez pierwszy rozdział. Potem nie miałam już szans – Kay mnie oczarował, przykuwając do lektury na wiele dni, by przy końcu kompletnie pogrążyć w tym pięknym, choć bezlitosnym świece.

Na wielki plus lektury wychodzi ironiczne, rozbrajające poczucie humoru narratora, które dopełnia akcję, jednocześnie równoważąc znaczną koncentrację na realiach oraz opisach. Kolejnym walorem „Lwów” jest niewątpliwie poczet nietuzinkowych, realistycznych postaci. Nie pozostawiają czytelnika obojętnym, a co więcej każdy może znaleźć kogoś „dla siebie” – począwszy od ekscentrycznego Ammara, poprzez nieporadnego żołnierza z dywizji Belmonte – młodego Alvara, na opanowanym Rodrigo skończywszy. Na szczególną uwagę zasługuje również postać Dżehany. Moim zdaniem jest jedną z ciekawszych, kobiecych kreacji w literaturze fantastycznej.

Czytelnik etapowo dowiaduje się faktów na temat bohaterów oraz poznaje komplikującą się sytuację polityczną. Kay umyślnie stopniuje napięcie tak, aby swój szczyt osiągnęło dopiero na zakończenie. Ten zabieg zmusza do nieustannej lektury, a odbiorca czuje się usatysfakcjonowany dopiero, kiedy przerzuci ostatnią kartkę…

Polecam sięgnąć po tę powieść, gdyż mimo historyczno-fantastycznej tematyki, paradoksalnie zmusza do refleksji nad kondycją współczesnego świata. Od czasów upadku Imperium Muzułmańskiego na Półwyspie Iberyjskim, niewiele zmieniło się w umysłach i poglądach ludzi. Wciąż w obliczu religijnego konfliktu pomiędzy islamem a chrześcijaństwem, wyznawcy wydają się być zaledwie pionkami w rękach duchownych, groźnej, surowej wiary… nawet, a może zwłaszcza Boga…
W magicznym Al-Rassanie pewne kłamstwa nie mogą doczekać się sprostowania.

Pewnie granice nie mogą zostać przekroczone.

Magdalena Pioruńska

Autor: Guy Gavriel Kay

Tytuł: „Lwy Al-Rassanu”

Wydawnictwo: Mag

Data wydania: 2006

Liczba stron: 500

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *