Uwikłany – Pauline Rowson

2122.jpg Pauline Rowson nie jest w Polsce szczególnie znana. Jeśli już ktoś zetknął się ze światem, jaki stworzyła w swoich książkach, to prędzej odnajdzie w pamięci nazwisko Andy Horton, który jest bohaterem jednej z jej powieści.

Tymczasem „Uwikłany” to kolejna książka, w której – jak na autorkę przystało – pojawia się zagadka, intryga, przestępstwo oraz obowiązkowo romans.

Głównym bohaterem powieści jest Alex Albury, facet z klasą i kasą, który przebojem kroczy przez życie. Niestety, jego uporządkowany świat zostaje zburzony w jeden dzień, kiedy Albury zostaje oskarżony o kradzież sporej sumy pieniędzy.

Cztery lata spędzone w więzieniu to kamień milowy w życiu bohatera. Staje się własną karykaturą, traci żonę, potomstwo, nie wspominając o pracy. Co zrobiłby w takiej sytuacji każdy człowiek, mając dodatkowo tę świadomość, że jest się niewinnym? Szukałby swojego największego wroga, czyli tego, który wrobił go w tę intrygę. Albury nie jest zatem oryginalny, ale i zachowuje się jak na wykorzystanego przystało, któremu nie pozostaje już nic innego, jak znaleźć odpowiedź na pytanie dlaczego? i słodka zemsta. Rusza zatem na poszukiwania Jamesa Andovera, które okażą się wędrówką do przeszłości oraz do poznania samego siebie. Na jaw wychodzą przechowywane skrzętnie dawne tajemnice, a przy okazji nie zabraknie chemii między Alexem a panią historyk. Jest też pamiętnik dziadka, jest groza, jest wreszcie gama różnych postaci. Wydaje się zatem, że to mieszanka wybuchowa, gwarantująca sukces. Intryga goni intrygę, a wszystkiemu smaku dodaje tajemnica, która rozbudza wyobraźnię czytelników.

Jednak paradoksalnie, „Uwikłany” Pauline Rowson to dzieło, które się dobrze recenzuje, a dużo gorzej czyta. Nie obowiązuje tutaj zasada „jeszcze jeden rozdział i idę spać” – a przynajmniej nie, jeśli po książkę sięga osoba, która nie jest miłośnikiem kryminałów. Bo jeśli ktoś je uwielbia, „Uwikłanego” przeczyta jednym tchem, ponieważ ten gatunek jak żaden inny wciąga ciekawskich. Jednakże sama fabuła jest nudna, na swój sposób oklepana i dość słabo poprowadzona. Język ani nie zniechęca, ani nie urzeka, to samo tyczy się bohaterów książki. Niby poznajemy ich dość dobrze, a jednak w portretach psychologicznych postaci czegoś ewidentnie brakuje. „Uwikłany” to kryminał jakich wiele. Nie zapiera dechu w piersiach, nie porywa wartką akcją i genialnymi dialogami. Kto lubi ten gatunek, niech czyta. Pauline Rowson znowu po prostu popełniła kryminał.

A dla mnie osobiście najlepsze słowa tej książki widnieją jako motto zaczerpnięte z „Tragedii króla Ryszarda II” Szekspira: Jakie bogactwa bardziej ludzi stroją/ Niż czyste imię? – Jeśli oni zginie,/ Zostaje kukła ulepiona w glinie. Tylko szkoda, że to nie słowa P. Rowson.

Ewa Podsiadły

Autor: Pauline Rowson
Tytuł: Uwikłany
Tytuł oryginału: In for the kill
Wydawnictwo: Red Horse
Data wydania: 2008
Liczba stron: 280

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *