Nowości wydawnicze – grudzień 2008

Nowości wydawnicze – grudzień 2008


Martin Amis – „Dom Schadzek”

Obóz pracy przymusowej za kręgiem polarnym. To tam po latach spotykają się dwaj bracia: młodszy Lew i starszy, którego imienia czytelnik nie poznaje, od lat zakochani w jednej dziewczynie, pięknej Żydówce Zoji. W przytłaczającej atmosferze Gułagu rozgrywa się dramat miłosnego trójkąta, chociaż ukochana obu mężczyzn bezpiecznie przebywa w Moskwie. Przed samym swoim aresztowaniem Lew poślubił Zoję, o czym jego brat- weteran i bohater drugiej wojny światowej dowiaduje się dopiero po jego przybyciu do obozu.
Skomplikowane losy trójki bohaterów stanowią kanwę najnowszej powieść Martina Amisa pt. „DomSchadzek” . Autor nawiązuje do tradycji słynnego Domu Swidanij, w którym przez pewien okres więźniowie łagrów mogli widywać się ze swoimi żonami. Powieść wiedzie przez labirynt absurdalnej, stalinowskiej rzeczywistości oraz realia radzieckich obozów pracy, przywodząc na myśl dzieła Herlinga-Grudzińskiego. Amis wciela się w postać starszego brata i snuje opowieść jego rozsądnym, doświadczonym głosem. Bohater kieruje ją do swojej amerykańskiej pasierbicy. W ten sposób autor pogłębia kontrast pomiędzy daleką, dziką Rosją a światem Zachodu, który nie zaznał szaleństwa totalitarnego komunizmu.
Na dłuższą metę „Dom Schadzek” nie zachwyca oryginalnością pomysłów czy biegiem wydarzeń, a jej przytłaczający nastrój może wpłynąć na czytelnika odstraszająco. Polecam osobom zainteresowanym tematyką, reszta może zwyczajnie nie przebrnąć przez mroczne zakamarki obozowej rzeczywistości.

Wydawnictwo: Czytelnik
Liczba stron: 236 stron
Data wydania: grudzień 2008

Marcin Mortka – „Miecz i kwiaty T.1”

Po ogłoszeniu przez papieża świętej wojny z niewiernymi o odzyskanie kolebki chrześcijaństwa, do Jerozolimy zmierzają rzesze rycerzy, spragnionych chwały, potęgi i łatwego zysku. Większości z nich przeludniona Europa nie ma zbyt wiele do zaoferowania, a podróż do ziemi świętej wydaje się jedyną sensowną perspektywą zapewnienia sobie dobrobytu. Mało kto myśli o zbawieniu i szczytnym planie wzmocnienia pozycji chrześcijaństwa w średniowiecznym świecie. Młody, idealistyczny Gaston de Baideaux jest jednym z tych nielicznych, dla których wyprawa krzyżowa to duchowe przeżycie oraz poszukiwanie odpowiedzi na istotne, egzystencjalne pytania.
Powieść Marcina Mortki pt. „Miecz i kwiaty” koncentruje się na perypetiach młodzieńca w miejscu rzekomo największej świętości, które jednak jak żadne inne na świecie ma z świętością niewiele wspólnego. Pośród rozpusty, okrucieństwa i łatwych pokus Gaston musi odnaleźć drogę swojego przeznaczenia i wyzbyć się naiwnych mrzonek, by skutecznie stawić czoło bezwzględnej rzeczywistości. Czy uda mu się to pomimo zakusów pięknej, zwodniczej hrabiny i powracających upiorów przeszłości?
Autor „Ostatniej sagi” i „Wojny runów” tym razem przenosi czytelnika w burzliwy okres wypraw krzyżowych. Na zdecydowany plus książki wypadają wnikliwie przedstawione realia oraz umiejętnie przekazany klimat wszechobecnych intryg i obłudy. Gaston porusza się w nim jak w gęstej mgle nieświadomy niebezpieczeństw, które czają się za jej zasłoną. Czy to jednak wystarczy, by na tyle zaintrygować czytelnika, żeby zapoznał się z okrutnym światem „Miecza i kwiatów”? Przekonajcie się sami.

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 472 strony
Data wydania: grudzień 2008

Filip Florian – „Małe palce”

Odkrycie masowego grobu na wykopaliskach w małym, karpackim kurorcie na terytorium Rumunii sprowadza lawinę pytań oraz grupę fachowców: prokuratorów, dziennikarzy, specjalistów od identyfikacji zwłok, którzy mają na te pytania odpowiedzieć. Czy odnalezione ludzkie szczątki to ofiary tajnej egzekucji z czasów komunizmu?
Wbrew pozorom „Małe palce” Filipa Floriana nie są powieścią rozliczeniową czasów komunizmu, a raczej subtelnym, choć szczegółowym pejzażem Rumunii. Główny bohater, młody naukowiec Petrus dotąd zajęty penetrowaniem starożytnych wykopalisk, również pragnie rozwiązać zagadkę sprzed lat. Kiedy jednak wykopaliska zostają wstrzymane, pozbawiony zajęcia, spędza coraz więcej czasu wśród miejscowych, poznając ich małe sekrety i złożone osobowości. W tym mikrokosmosie mieści się obraz całej Rumunii, wciąż jawiącej się Europejczykom jako miejsce mityczne, dzikie i enigmatyczne. Florian nie rozwiewa rumuńskiej tajemniczości, wręcz przeciwnie – dodaje jej nostalgiczności, okrasza subtelnym humorem i galerią niezapomnianych postaci, począwszy od wróżącej z fusów Pauliny, poprzez lady Embury, która opiekuje się pięćdziesiąt dwoma kotami, na ekscentrycznym Dumitru M, najstarszym mieszkańcu miasteczka skończywszy.
Debiutancka powieść Floriana cieszy się w Rumunii wielkim zainteresowaniem i zebrała wiele pozytywnych recenzji. Czy na polskim rynku również zagrzeje wysokie, zasłużone miejsce? Gorąco polecam.

Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 224 strony
Data wydania: grudzień 2008

Jakub Małecki – „Przemytnik cudu”

Jakub Małecki, autor wcześniej znany z powieści „Błędy”, po raz kolejny snuje wizję abstrakcyjnego Poznania, skąpanego we krwi i szaleństwie. Jak poradzić sobie z przytłaczającym złem, które zmusza kontrolera biletów w miejskich autobusach do odcinania podróżnym stóp za ich prawdziwe bądź też wymyślone grzechy? Jak bezpiecznie przebyć Stary Rynek, skoro zewsząd chlusta krew, a chodnik porasta prawdziwa, ludzka skóra? Jak spacerować ulicami, po których kroczą wskrzeszeni zmarli i pomniki znudzone wiecznym przesiadywaniem na swoich cokołach? Dwójka bohaterów: sfrustrowany pracownik banku i prosta sprzątaczka przypadkowo znajdą się w samym oku cyklonu, bliscy rozwiązania zagadki klątwy rzuconej jeszcze w czasach średniowiecza…
Druga powieść Małeckiego – Przemytnik cudu”, podobnie jak „Błędy”, bazuje na pomyśle zniekształcenia miejskiej rzeczywistości i przerażenia czytelnika coraz bardziej wymyślnymi wynaturzeniami, które zatruwają poznański horyzont. Pozostaje sobie postawić pytanie: co dalej? Bez wątpienia Małecki potrafi budować nastrój grozy i zgrabnie posługuje się konwencją horroru, ale „Przemytnik cudu” rozczarowuje powieleniem wątków i niektórych koncepcji obecnych we wcześniejszej powieści. Mamy więc ten sam motyw walki sił światła i ciemności czy motyw apokaliptycznej kary za grzechy oraz mnóstwo dywagacji nad sensem życia i istnieniem idei dobra.

Wydawnictwo: Redhorse
Liczba stron: 264 strony
Data wydania: grudzień 2008

Ismaila Kadare – „ Następca”

Pouczająca, szokująca opowieść o mechanizmach funkcjonowania władzy w totalitarnej Albanii. IsmailaKadere w swoim Następcy” opisuje wydarzenia z 13 grudnia 1981 roku, kiedy to w niewyjaśniony do dzisiaj sposób umiera następca komunistycznego dyktatora Albanii Envera Hodży. Ówczesny premier Mehmet Shehu, prawa ręka samego Envera Hodży, został znaleziony w swojej tirańskiej willi martwy z kulą w głowie. Nie wiadomo, czy było to samobójstwo, czy może morderstwo. W kręgu podejrzanych znajdują się m.in. sam Wódź oraz ambitny Szef Bezpieki przekonany, że lepiej pełniłby funkcję następcy.
Intryga komplikuje się z każdą chwilą, a ludzie władzy pogrążeni w oparach paranoi i wyimaginowanych spisków z łatwością pozwalają się w nią wplątać.
Kadare kreśli obraz totalitarnego dyktatora, ulegającego iluzji własnego kultu, bezbronnych wobec ideologii ludzi, niszczonych dla zasady, pod byle pretekstem oraz absurdy iście Orwellowskiej rzeczywistości komunistycznej Albanii. Pisarz tworzył w tamtejszych realiach i jego obraz jest spójny, przeraźliwie prawdziwy i może właśnie dlatego aż tak przerażający.

Wydawnictwo: Świat książki
Liczba stron: 144 strony
Data wydania: grudzień 2008

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *