„Paktofonika – przewodnik krytyki politycznej”, czyli opowieść o życiu w blokach

okladka_paktofonika_dPaktofonika – dla jednych obiekt kultu, dla innych zwykłe ćpuny. Zespół ten zawsze wzbudzał kontrowersje, wielu do teraz zastanawia się, co było przyczyną samobójczej śmierci jednego z członków zespołu, Magika. Maciej Pisuk stara się odpowiedzieć na to pytanie w swojej książce pt. „Paktofonika – przewodnik krytyki politycznej”, ale czy mu się to udało ?

Maciej Pisuk, scenarzysta, pisarz, fotograf. Napisał scenariusz m.in do filmu pt. „Haker”, sama książka o Paktofonice pierwotnie miała być filmem, nikt jednak nie chciał tego nakręcić, uważając, że film o ćpunie nie przejdzie. W takiej sytuacji Pisuk zdecydował się opublikować scenariusz, po części pewnie licząc na dużą sprzedaż publikacji, co spowoduje przychylniejsze oko panów producentów.
Książka opowiada o początkach zespołu, od powstania, brnąc przez tragiczną śmierć Magika, a kończąc na pożegnalnym koncercie zespołu. Akcja dzieje się na typowych familokach przedmieść Katowic oraz Mikołowa. Paktofonika, czyli Rahim, Fokus i Magik, to trójka młodych ludzi połączona jednym paktem przy dźwiękach z głośnika. Wynieśli hip-hop na całkiem inny poziom w Polsce. Przebój „Jestem Bogiem” nuciło wielu młodych ludzi utożsamiających się z tekstem.

Muszę się przyznać, że nie byłem wcześniej zagorzałym fanem zespołu, aczkolwiek ceniłem ich za twórczość. Jednak tych ponad 300 stron historii odbiło na mnie piętno. Magikowi można wiele zarzucić, ale trzeba przyznać, że był genialnym artystą. Lektura ta odsłania prawdziwe przyczyny jego śmierci, pokazuje, z jakimi problemami musiał się zmagać, a także, jak motywował chłopaków z zespołu, którzy wówczas byli po prostu niedoświadczonymi małolatami.

Smaczkiem dla fanów są zamieszczone wewnątrz książki oryginalne teksty piosenek pisanych w zeszycie przez Magika, a także wiele innych zdjęć z dzielnicy zamieszkałej przez członków zespołu. „Przewodnik krytyki politycznej” miał swoją premierę 16 grudnia 2008 roku. Zaczyna się wywiadem z twórcą, Maciejem Pisukiem, który opisuje motywy wydania dzieła, a także prace z chłopakami z zespołu. Sam wywiad się nie dłuży, inteligentne pytania z równie celnymi odpowiedziami u respondenta pozwalają czytelnikowi bardziej się wgłębić w klimat książki, a przede wszystkim w elementy jej powstawania. Po tym wstępie rozpoczyna się już historia właściwa, która ma formę scenariusza. Jest to znakomity zabieg autora, dzięki temu książka się nie dłuży, a po przeczytanej ostatniej z ponad 300 stron, chcemy więcej. Fabuła jest naprawdę wciągająca, każdy, kto choć trochę zna Paktofonikę, nie będzie się nudził. Ta pozycja bibliograficzna jest tez znakomitym obrazem ukształtowania ludzi młodego pokolenia dorastających podczas zmiany ustrojowej po 1989 roku, do których i ja się zaliczam. Kolejnym atutem jest cena historii zespołu – koszt niecałych 30 złotych pozwala nam cieszyć się dziełem w domu. Minusem scenariusza jest na pewno format. Książka jest gruba, ale bardzo mała, przez co nie czyta się jej zbyt wygodnie. Autorzy z pewnością chcieli stworzyć kieszonkową formę, jednak niewielu ma tak szerokie kieszenie, żeby włożyć do nich 300-stronicową książkę. „Przewodnik krytyki politycznej” nie jest też skierowany do osób wrażliwych ani do dzieci. Wulgaryzmy występują w książce nadmiernie, co czasem może drażnić. Jak już wspomniałem, fabuła jest dobra, jednak na końcu jest pewien niedosyt. Historia opisana w książce kończy pewien etap, jednocześnie zaczynając nowy, ja jako czytelnik byłem strasznie ciekawy, co dalej, a po przeczytaniu ostatniej strony poczułem lekki zawód.

Mimo niewielkich wad, książkę mogę z czystym sumieniem polecić każdemu, kto słyszał o tym kultowym zespole. Ciekawa fabuła, poparta wspaniałymi zdjęciami, opowieść, która fantastycznie pokazuje życie młodych ludzi, ich problemy, plany oraz marzenia to największe atuty tej pozycji. Dodatkową zachętą na wybranie się do księgarni jest fakt, że część dochodów ze sprzedaży trafi do osieroconego syna Magika – Filipa, więc wydane pieniądze nie będą przysłowiowo „wyrzucone w błoto”. Ja polecam z czystym sumieniem.

Michał Syska

0 thoughts on “„Paktofonika – przewodnik krytyki politycznej”, czyli opowieść o życiu w blokach

  1. Wielu ludzi ćpa, tylko im wyżej w hierarchii społecznej, tym mniej oni są utożsamiani z tym procederem. Zawsze piętno pada na młodych i bezkompromisowych, których wtedy najłatwiej zdeprecjonować za złe nawyki. Półby widzą to, co chcą widzieć. Wolę stać murem za szczerym ćpunem, a palcem bym nie kiwnął za oszołomem z show-biznesu. Po drugie czas wyleczyć młodzież ze skrzywionego myślenia, że niezwykłe kreacje artystyczne powstają wyłącznie w oparciu o dragi. Chociaż znowu lepsze to, niż powielanie doszczętnie wyeksploatowanych schematów ze Stanów.
    Następnie czas by skończyło się wszczynanie sensacji o motywach śmierci Magika; wystarczyło być na spotkaniu promocyjnym książki w Krakowie i posłuchać co ma na ten temat do powiedzenia jego ojciec. Przestańmy szukać sensacji, a zacznijmy szukać serca w jego twórczości, w której najlepiej chyba oddał swoją istotę. Niech ludzie z tego serca biorą przykład, a nie z powierzchownych małostek… bo na małostkowość sam Mag – rzygał.

  2. Całkowicie zgadzam się z moim przedmówcą.Najgorsze jest to, że wielu ludzi widzi tylko to, iż Magik był ćpunem itp. a nie zwracają uwagi na jego teksty.Można śmiało powiedzieć, że Mag był artystą w swojej dziedzinie.

  3. Dokładnie tak, Grzana dobrze napisał. Moim zdaniem jego teksty, piosenki mają super interpretację. Nie co dzisiaj.. Wszyscy piosenkarze lecą prosto z mostu. W ich piosenkach, tekstach nie ma żadnego ‚przesłania’ czy mocnej interpretacji. Trzeba szanowac ludzi wokół siebie, grubuch czy chudych, cpunów czy alkoholików to wtedy i my doznamy szacunku.
    Najgorsza jest ocena samego siebie, a nie innych, tak jak Magika.

  4. Przepraszam ale czy słuchał z was ktoś Pana Leszka Kaźmierczaka (ELDO) zespół GRAMMATIK ich piosenki tez mają przesłanie. Jest dużo Polskich artustów na scenie Hip Hop-opwej a jeszcze więcej jest ich w „podziemiu” czyli tacy których za bardzo świat nie ma jak usłyszeć…
    Lecz oczywiście jak dla mnie Paktofonika i Kaliber 44 będą zawsze w pamięci, jestem wielkim fanem i słucham ich od małego 🙂 to jest muzyka której warto słuchać

  5. Dla mnie Magik był artystą jedynym w swoim rodzaju. Od momentu kiedy pierwszy raz przesłuchałem „Kinematografii” wiedziałem, że to nie jest zwykła muzyka, której teksty znam na pamięć. Teraz to już coś więcej. Zgodnie z przedmówcami dzisijszt rap to już nie to samo. Żaden zespół nie dorównuje PFK do pięt jak dla mnie i chyba nie dorówna. Magika trzeba szanować za wspaniałe teksty i to coś co w swojej muzyce zawierał, coś czego nazwać nie potrafię, a czego trudno się doszukać u kogokolwiek innego…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *