Nowości wydawnicze- wrzesień 2009

Nowości wydawnicze- wrzesień 2009
Adivar Halie Edip – „Rabia”

rabiaKrwawe, burzliwe czasy sułtana Abdula Hamida II. Na deskach stambulskich teatrów króluje błyskotliwy komediant, który nie waha się kpić z najwyższej władzy i tureckiej arystokracji. Jego najzagorzalszą wielbicielką jest jego własna córka – niesforna Rabia. Wychowywana w atmosferze swobody, teatralnego gwaru i dźwięku scenicznych oklasków uczy się postępowego, tolerancyjnego myślenia. W przyszłości będzie ją ono wyróżniać ze społeczeństwa, ale także postawi w wielu, niezręcznych sytuacjach. Kiedy jej ojciec, oskarżony o obrazę możnych i kontakty z rewolucyjnymi siłami młodoturków zostaje wygnany z miasta, opiekę nad Rabią przejmuje jej surowy, zgorzkniały dziadek imam. Od tej pory życie dziewczyny będzie obfitować jedynie w milczenie i surowe zakazy. Swoim cudownym śpiewem zachwyca jednak arystokratów. Dzięki porywającej interpretacji pieśni Koranu dostępuje zaszczytu wstępu na sułtańskie salony. To tam uczy się rozwijać swój talent, a także poznaje realia egzystowania na dworze. Powracającego z wygnania ojca powita już jako doświadczona, młoda kobieta…
Adivar Halie Edip była turecką pisarką i przywódczynią ruchu feministycznego. Przez pewien czas zasiadała nawet w parlamencie. Jej najsłynniejsza książka „Rabia” po raz pierwszy została wydana w 1935 roku w Wielkiej Brytanii.
Powieść wyraźnie obfituje w akcenty feministyczne. Autorka kreuje swoją bohaterkę z jednej strony na kobietę posłuszną obowiązkom, nakazom i zakazom religii, ale równocześnie silną, zdecydowaną i pewną siebie i swoich możliwości. Na szczególną uwagę zasługują również wnikliwie przedstawione realia dziewiętnastowiecznej Turcji – obrazy barwnego dworu sułtana i środowiska teatralnych artystów, w którym znikają podziały narzucone przez surową obyczajowość i religię.

Wydawnictwo: Prószyński i ska
Liczba stron: 336 stron
Data wydania: wrzesień 2009

Hanna Fronczak – „Od nowiu do pełni”

odNowiuDoPelniCesarz Rudolf II Habsburg w 1609 roku przyznał protestantom czeskim swobody praktyk religijnych. W dobie działań kontrreformacyjnych było to nietypowe posunięcie; na długie lata napiętnowało Czechów opinią heretyków, a później pośrednio doprowadziło do wybuchu wojny trzydziestoletniej między katolikami a protestantami.
Właśnie w tych czasach Bernhard von Rövershagen, zajmuje się zgłębianiem tajników przyrody w enigmatycznej Pradze. Dla dobra nauki nie waha się nawet igrać ze śmiercią. Jego niebezpieczne badania ściągają na niego uwagę czarnoksiężnika, który jak wielu innych kabalistów i alchemików schronił się w tolerancyjnych Czechach. Nic dziwnego, że miejsce, gdzie katowski pomocnik sprzedaje trupy, by wbrew zakazom Kościoła medycy poznali tajemnice ludzkiej anatomii, a przerażające golemy spacerują Złotą Uliczką, nie wzbudzając przy tym paniki przechodniów, przyciąga ekscentryczną śmietankę całej Europy. Czy jednak Bernard odnajdzie się w tym środowisku? Czy wystarczy mu sił i determinacji, żeby sprostać oczekiwaniom czarnoksiężnika i zaakceptować swoje przeznaczenie?
Na te pytania szukajcie odpowiedzi w powieści Hanny Fronczak pt.: „Od nowiu do pełni”. Autorka kreśli niezapomnianą panoramę Pragi, miasta pełnego tajemnic, tętniącego nieposkromioną, ludzką fantazją. Właśnie tam dostaje ona szansę pełnego rozwinięcia. Warto przekonać się z jakim skutkiem.

Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 288 stron
Data wydania: wrzesień 2009

Marlena de Blasi – „Tysiąc dni w Wenecji”

Tysiac dni w Wenecj i2.inddWenecja – jedno z najsłynniejszych miast Europy, pełne życia i niepowtarzalnego uroku, stanowi ulubioną scenerię powieści opiewających miłość. W końcu to tutaj mieszkał i działał kochanek wszechczasów – Casanova, to tutaj także już od średniowiecza raz w roku organizuje się barwny karnawał, który niewątpliwie rozbudza wyobraźnię. A czymże byłaby Wenecja bez romantycznych rejsów gondolami po kanałach? Ale przede wszystkim czy mogłaby istnieć bez Placu Świętego Marka? Marlena de Blasi, autorka powieści „Tysiąc dni w Wenecji” zdecydowanie stwierdza, że nie. Romans amerykańskiej dziennikarki i włoskiego bankowca rozpoczyna się właśnie na Placu Świętego Marka. On zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia, zwabiony jej urodą i urokiem miejsca. Ona jest bardziej ostrożna, pozbawiona złudzeń. Jej poprzednie małżeństwo zakończyło się rozwodem, nie chce skazywać się na ponowne cierpienie z powodu mężczyzny…
„Tysiąc dni w Wenecji” to pierwsza z serii powieści de Blasi, których akcja toczy się we Włoszech. Pozostałe dwie: „Tysiąc dni w Toskanii” oraz „Dama w pałacu” również ukażą się na polskim rynku wydawniczym.
Książka bardziej przypomina przewodnik kulinarny albo turystyczny, niż klasyczną powieść o miłości. Autorka nie ukrywa, że jest wielbicielką malowniczych widoków Italii i włoskiej kuchni. W interesujący sposób przelała na papier swoje odczucia i spostrzeżenia z długich podróży po tym słonecznym kraju.
Polecam czytelnikom zainteresowanym tematyką, a także gotowaniem. W powieści umieszczono wiele ciekawych, smakowitych przepisów kulinarnych. Może i wasz apetyt rozbudzą?

Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 304 strony
Data wydania: wrzesień 2009

Rina Frank – „Każdy dom potrzebuje balkonu”

Kazdy_dom_potrzebuje_balkonu_newsletterRina Frank, najpopularniejsza pisarka izraelska swojego pokolenia, na całym świecie zasłynęła debiutancką powieścią: „Każdy dom potrzebuje balkonu”. Teraz polskie czytelnik ma szansę przekonać się czy zasłużenie.
W biednej dzielnicy Hajfy wychowuje się zielonooka dziewczynka. Nie narzeka na brak rodzinnego ciepła, gdyż mimo, że jej bliscy nie są zamożni, starają się otoczyć ją miłością i akceptacją. Jednak zieleń jej oczu zawsze pozostaje melancholijna, przepełniona wewnętrznym smutkiem. Nie zmienia się to nawet, gdy dziewczynka przeistacza się w młodą, piękną kobietę i zakochuje w bogatym, przystojnym architekcie z Barcelony. Niestety ta bajka nie obfituje w szczęśliwe rozwiązania…
„Każdy dom potrzebuje balkonu” to powieść obyczajowa, przesączona humorem, ale i smutkiem, radością, ale i cierpieniem. Jak to w prawdziwym życiu bywa, bohaterowie stają przed niespodziewanymi problemami i muszą podjąć ważne decyzje, które potem mogą zaważyć na ich planach, marzeniach, a nawet osobowościach. Niezmiennie po burzy nastaje spokój, który równocześnie jest zapowiedzią następnej burzy. I tak koło życia się zamyka.

Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 240 strony
Data wydania: wrzesień 2009

Mario Vargas Llosa – „Lituma w Andach”

78151_lituma-w-andach_200Niezwykle popularny, peruwiański autor Mario Vargas Llosa po raz kolejny zabiera czytelnika w sentymentalną podróż do kraju swojej młodości. Ten pisarz bez wątpienia może pochwalić się gorącym debiutem. Egzemplarze jego pierwszej powieści „Miasto i psy” były publiczne palone na ulicach Peru. Od samego początku twórczość Vargasa obfitowała w trudne, napięte problemy społeczne, subtelny erotyzm i specyficzne poczucie humoru. Intrygowała także beztroską zabawą autora z formą i postaciami pojawiającymi się na kratach jego książek. Główny bohater „Litumy w Andach”, policjant z andyjskiej wioski Naccos – Lituma właśnie, już kilka razy przewinął się w historiach Vargasa. Uważny czytelnik odnajdzie go w opowieściach radiowych, umieszczonych w skandalizującej, biograficznej „Ciotce Julii i skrybie”, oraz w obyczajowym dramacie „Zielony dom”.
Tym razem Lituma w towarzystwie pomocnika Tomasita stawia czoło terrorowi maoistowskich bojówek Świetlistego Szlaku. Policjanci poszukują mordercy trzech zaginionych w kopalni osób, co prowadzi ich do konfrontacji z wrogo nastawionymi, sceptycznymi mieszkańcami okolic wioski, oraz do czarownego baru Dionisia i jego żony podobno czarownicy Adriany. Aby się dowiedzieć jakie będą wyniki ich śledztwa polecam sięgnąć po „Litumę w Andach”. Jak każda powieść Vargasa, zachwyca ona kolorytem peruwiańskich realiów, które z jednej strony wydają się nam niezwykle odległe z ich indiańskimi przesądami, królującą przemocą i pogardą dla podstawowych praw człowieka, a z drugiej wywołują pragnienie obejrzenia na własne oczy wyniosłych krajobrazów Andów, bezpośredniego odczucia magii tego odległego, latynoskiego kraju, który kiedyś był przecież kolebką Inków.

Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 256 stron
Data wydania: wrzesień 2009

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *