Zimna Krew – Theresa Monsour

monsour_zimna-krewJustice Trip, zwany „Sweet Justice” (ang.: Słodka Sprawiedliwość) dorastał mając opinię dziwaka. Z powodu jąkania i bardzo wysokiego wzrostu wszystko co zrobił  ściągało na niego niechcianą uwagę. Pewnego dnia zostaje brutalnie pobity przez czterech licealistów za to, że miał czelność zaprosić na bal Paris Murphy, jedną ze szkolnych piękności. Jednak gorsze od samego pobicia, było przeżyte poniżenie. Trip się podniósł, ale potężne ziarno nienawiści rzucone w jego wnętrze zaczęło kiełkować; żądza zemsty zawładnęła jego umysłem i działaniami…

W ciągu roku czterej oprawcy Tripa giną w wypadku samochodowym; później on sam zostaje komiwojażerem, a Paris – policjantką. Zbliżający się zjazd klasowy poprzedza zaginięcie druhny Bunny Penderson, powracającej nocą na piechotę do domu.

Tak rozpoczyna się powieść „Zimna Krew” Theresy Monsour, amerykańskiej dziennikarki i pisarki. Paris Murphy, detektyw w Departamencie Policji w St. Paul, Minneapolis, po raz drugi zostaje główną, kobiecą bohaterką jej książki. (pierwszy raz Murphy pojawiła się w Czystym Cięciu) .
Zimna Krew aż kipi od policyjnych procedur oraz twardych, konkretnych dialogów. Życie zawodowe policjantki przeplata się tu mocno z jej problemami osobistymi, które dodatkowo komplikuje odkrycie, że kolega, którego zaproszenie na bal licealny odrzuciła, jest seryjnym mordercą. Paris znajduje się w niebezpieczeństwie. Czy jej przeczucia i tym razem jej pomogą, czy też „Słodka Sprawiedliwość” raz jeszcze zatryumfuje?

Jeśli ktoś  szuka tu suspensu na miarę Agathy Christie, czy pulp fiction z mieszanką przemocy, szybkiej akcji i błyskotliwego humoru jak u Chandlera, Hammetta czy Elmore’a Leonarda to będzie zawiedziony. Książka jest gładka, zbyt gładka. Czyta się ją lekko i przyjemnie, (mimo sugestywnych opisów czynności fizjologicznych czy ciał ofiar). Fabuła – jest odkryta i przewidywalna, a postać głównego bohatera – natarczywa. To, co na pierwszy rzut oka pozornie drażni, pozwala nam jednak odkryć drugie dno. Sweet Justice jest wszędzie i tak rzuca się w oczy, że czytelnik niezauważalnie zaczyna patrzeć jego oczami – ale w mniej oczywisty sposób.

Do fabuły dużo wnoszą opisy ewolucji emocjonalnej Tripa, jego narkotyczny, transowy zachwyt nas sobą samym po zabójstwie druhny, poczucie bycia „królem” i bogiem. Później panika i strach przed własnym ojcem, który pokazuje Tripowi swoją drugą twarz. Styl krótkich komend wydawanych własnemu umysłowi i onomatopeje trzaskającej, sprężynowej broni dodają wiarygodności postaci i pomagają w budowaniu napięcia.

Trip to przewrotne remedium (odrobinę z przymrużeniem oka) na urazy z dzieciństwa czy młodości, które niemal każdy z nas w sobie ukrywa. Śledzenie jego poczynań jest jak celowanie rzutkami do tarczy, gdzie po każdym strzale w dziesiątkę można poczuć lepsze emocje i ulgę, że jednak jest się okay.

Okładka, pomimo, że ciemna, przyciąga uwagę, i chce się, po zatrzymaniu na kilka sekund wzroku na śladach opon na jezdni i mdłym światełku w oddali, obrócić książkę, by przeczytać streszczenie.

Z zimną  krwią, to jest: z czystym sumieniem polecam tę pozycję jako literaturę wagonową, a także miłośnikom białej broni i aptekarskich ulotek. Bestseller to nie jest, ale skoro zadaniem sztuki jest działać na odbiorcę, to ta książka nosi jej znamiona, pozostawiając przynajmniej kilka ciekawych wątków w głowie czytelnika.


Izabella Karter

Autor: Theresa Monsour

Tytuł: „Zimna Krew”

Wydawnictwo: Aurum

Data wydania: 2009

Liczba stron: 304

0 thoughts on “Zimna Krew – Theresa Monsour

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *