I co z tym filmem?

W dobie internetu i rozprzestrzeniającego się piractwa, jak i telewizji kablowych mamiących nas mało ambitnymi programami, coraz częściej rezygnujemy z wyjścia do kina na rzecz mało ciekawego „kina domowego”. W dodatku, zamiast patrzeć w duży ekran , delektujemy się filmem ściągniętym wprost z sieci, leżąc w łóżku bądź drzemiąc w fotelu włącznie z zaopatrzeniem godnym małego sklepu spożywczego.

Dlaczego tak się dzieje, tego pewnie nie powie żaden leniwy kanapowiec domowy, któremu zwyczajnie lepiej i wygodniej jest rozłożyć miskę popcornu przed własnym telewizorem , niż wyłożyć kilkadziesiąt złotych na bilet kinowy i obejrzeć wartą kilka milionów produkcję pełną efektów specjalnych. Czy to dobre, czy złe – tego nie wiem, bo przyznam szczerze ,że samej nie raz zdarzało mi się oglądać coś ciekawego w gronie przyjaciół , w domowym zaciszu, co pozwalało mi bardziej skupić się na filmie aniżeli na sali pełnej ludzi nieustannie chrupiących popcorn.

Nie omieszkam dzięki temu wytknąć producentom błędów, które pominięto przy kręceniu owych kasowych filmów ani nudy, czy też pospolitości i natłoku produkcji chwytliwych tylko dzięki tytułowi.

Chciałabym by dział re-kreacje artystyczne był działem ciekawym, do którego zaglądać będziecie natchnieni nowościami o ciekawej , poruszającej tematyce . Chcę też, by zainspirowały was te filmy, tak byście po ich obejrzeniu  długo dyskutowali na ich temat, a nie tylko wzruszali ramionami po dwóch straconych godzinach.

I niech będą to nowe i stare filmy, ale takie których recenzja zachęci was do obejrzenia i napisania tutaj kilku mądrych słów i wymiany poglądów.

Ewa Żuchowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *