Dracula – Nieumarły – Dackre Stoker, Ian Holt

Stocker_Draculas_500pcxPowołany do życia dzięki niezmierzonej ludzkiej wyobraźni, a potem uwieczniony na kartach książki irlandzkiego pisarza – Brama Stokera, mroczny, choć niezmiennie ludzki hrabia Dracula zajmuje jedno z najbardziej eksponowanych miejsc w historii powieści grozy. Bez wątpienia do jego sukcesu przyczynił się niezaprzeczalny fakt, że ludzi od zawsze intrygowało zło, zwłaszcza to zło, które zawiera w sobie pierwiastek dobra. Wraz z jego pojawieniem się w kreacji postaci negatywnej, jej charakter nabiera głębi, przez co staje się ona bliższa czytelnikowi.  Z jednej strony – wampir, krwiożercza bestia, żerująca na niewinnych ludziach, z drugiej – czuły, zdolny do poświęceń kochanek, uwodzicielski intelektualista, doskonale ukryty za maską dobrych manier.


Pomimo tego, że na przestrzeni lat Dracula wielokrotnie został zdetronizowany z tronu króla powieściowych wampirów, nie przestał jednak wywierać swojego magnetycznego wpływu. To skusiło potomka Brama Stokera –  Dacre Stokera oraz hollywoodzkiego reżysera Iana Holta do kolejnego wskrzeszenia rumuńskiego arystokraty w powieści: „Dracula – Nieumarły”. Już na początku książki, zaciekawiony czytelnik dowiaduje się o istnieniu jeszcze jednego wampira – hrabiny Elżbiety Batory. Z każdą kolejną odsłoną przygód bohaterów, znanych z pierwowzoru: Miny i Jonathana Harkerów, profesora Abrahama van Helsinga, Jacka Sewarda i Artura Holmwooda, coraz bardziej klaruje się pewność, że wcieleniem prawdziwego, nieokiełznanego zła jest Elżbieta Batory, Dracula zaś to jej zagorzały przeciwnik, szlachetny wampir, który poszukuje sprawiedliwości.
Fabuła skupia się na losach syna Miny i Jonathana Harkerów – niespełnionego aktora Quinceya. Ojciec niechętny jego nietypowym zainteresowaniom, nalega żeby młodzieniec studiował prawo i potem przejął po nim kancelarię. Ten jednak podąża śladami swojej pasji, które doprowadzają go w końcu do rumuńskiego aktora Basaraba, szczególnie znanego z kapitalnych ról szekspirowskich. Ta znajomość postawi go w obliczu wielu, niesamowitych wydarzeń, a także postępującego widma śmierci… Czy jego matka, wiecznie młoda dzięki piciu krwi Draculi, zdoła uchronić go przed wszystkimi niebezpieczeństwami? Jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić?

Szczerze przyznaję, że po kontynuację „Draculi” sięgnęłam przepełniona mieszanymi uczuciami. Ciekawość jednak przezwyciężyła niechęć do odgrzewanych tytułów i tak oto stałam się kolejnym świadkiem wydarzeń roku 1912, rozegranych w mglistym, nastrojowym Londynie. Co zatem mogę wam o nich opowiedzieć? Przede wszystkim to, że panowie autorzy zdecydowali się połączyć ze sobą historie Kuby Rozpruwacza i Draculi. Wyszło dokładnie tak dziwnie, jak brzmi, chociaż zbrodnie tego legendarnego mordercy mogłyby uchodzić i za czyny wygłodniałego wampira – czemu nie? Wymyślono już tyle teorii na jego temat, że kolejna właściwie nie powinna nikogo dziwić.
Nowatorskim zabiegiem miało być także pojawienie się samego Brama Stokera. Poznajemy go podczas nieudanej próby przeniesienia „Draculi” na deski teatru, zmuszonego skorzystać z usług Basaraba. Okazuje się, że również pisarz był zamieszany w niecne wampirze sztuczki i za sprawą Abrahama van Helsinga, przekazał potomnym zniekształconą wersję wydarzeń. Niewiele to zmienia w całej fabule i mogę zaryzykować stwierdzenie, że obecność Stokera przemknęła dla mnie prawie niezauważona.

Generalnie postacie nakreślone przez Holta i Stokera są pozbawione większej psychologicznej głębi, poza nieco zbyt łagodnym Draculą i okrutną, choć w swym okrucieństwie przekonywującą Elżbietą. Jej kreacja należy do mocniejszych stron powieści. Sadystyczne skłonności hrabiny Batory wynikają z jej tragicznej przeszłości, niezrozumienia przez bezlitosne XVI wieczne społeczeństwo, w którym nawet wysoko urodzona kobieta, była tylko narzędziem w rękach mężczyzn. To skłoniło Elżbietę do ujawnienia swojej odmiennej orientacji seksualnej oraz do dokonania przerażających morderstw na służkach i kąpieli w ich krwi.

W podsuwaniu kilka słów o samym zakończeniu powieści. Jej ostatnie strony aż kipią od hollywoodzkiej akcji i efektów specjalnych, co w moim odczuciu zupełnie niweczy próby budowania nastroju, których autorzy mozolnie podejmują się w początkowej fazie historii. Czytelnik śledzi więc prawdziwie epicką bitwę dwóch wampirów, reprezentujących siły dobra i zła, moralne dylematy bohaterów, odkrycie tajemnic, a nawet scenę erotyczną, aż w końcu zaczyna się zastanawiać, czego jeszcze nie było. Po chwili stwierdza, że było już absolutnie wszystko i oszołomiony odkłada przeczytaną książkę na półkę. I być może właśnie o to autorom chodziło. Bo chociaż chwilami fabuła pozostawia dużo do życzenia, powieść czyta się szybko i z zaintrygowaniem, gdyż nie wymaga wielkiego skupienia ani wytężania wyobraźni, dokładnie tak, jak dobry, hollywoodzki film. Pozostaje pytanie, czy Dracula ochoczo zamieni zamek w Transylwanii na willę w Beverly Hills?

Magdalena Pioruńska

Autor: Dackre Stoker, Ian Holt

Tytuł: „Dracula – Nieumarły”

Wydawnictwo: Znak

Data wydania: 2009

Liczba stron: 496

0 thoughts on “Dracula – Nieumarły – Dackre Stoker, Ian Holt

  1. Zupełnie nie zgadzałam się z pierwszym akapitem tej recenzji. Dracula nie miał w sobie ani odrobiny człowieczeństwa i nie był żadnym czułym kochankiem, był po prostu czystym złem. Jestem świeżo po lekturze „Draculi” Brama Stokera i w ramach przypomnienia oraz poprawienia recenzji proszę ją przeczytać.
    Pozdrawiam

    • Chodziło mi raczej o to w jaki sposób postać Draculi została później wykreowana w masowej wyobraźni. Wiele ekranizacji i książkowych wskrzeszeń tej postaci przyczyniło się do powstania takiego mitu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *