„Przerwane Objęcia”- wspomnienie Artysty

72781623q

„Zawsze kusił mnie pomysł bycia kimś innym, będąc równocześnie sobą ..”

Pierwsze ujęcie i tak wzruszające słowa bohatera na sam początek. Tą sceną rozpoczyna swoje najnowsze dzieło Pedro Almodovar w „Przerwanych Objęciach”. Choć od zawsze w filmach tego reżysera królowały łzawe romanse, połączone z zamiłowaniem do kryminału, to tym razem jest nieco inaczej. Mimo,że sam Pedro nie zmienił stałego toru, którym dotąd kroczyły wszystkie jego produkcje, ta wydaje się  być bardziej sentymentalna i przemyślana, jakby pretendując do bycia krótką biografią twórcy.
Główny bohater to Mateo Blanco, mało znaczący reżyser i scenarzysta , którego życiowym pragnieniem jest stworzenie jednego ze swoich lepszych dzieł. Podczas kręconej w filmie zabawnej komedii ,poznaje Lenę – początkującą aktorkę marzącą o wielkiej karierze…

Wydarzenia w ogóle nie odbiegają  od standardowych schematów, które tak uwielbia Almodovar. Lena rozkochuje w sobie Mateo nie mówiąc mu ,że jest związana z podstarzałym milionerem ,który jest zdolny do wszystkiego, byle tylko zatrzymać u swojego boku dużo młodszą kochankę. Fabuła komplikuje się, kiedy okazuje się, że Lena jest luksusową prostytutką, z której usług nocą korzystają bardzo wpływowi klienci a wśród nich handlarz narkotyków. Kim naprawdę jest ponętna bohaterka i czy pała prawdziwym uczuciem do Mateo Blanco? Tego dowiecie się, oglądając „Przerwane Objęcia”.

Bohater filmu , jak i sam reżyser, zdają się być jedną i tą samą postacią, ukrytą jedynie pod inną tożsamością. Kręcona w filmie komedia swoją fabułą do złudzenia przypomina znany film Pedra – „Kobiety na skraju załamania nerwowego” , który zgrabnie przemieszano z rzeczywistym życiem artysty.  Co chciał nam przekazać twórca? Czy film miał być wspomnieniem jego ekscentrycznej kariery, czy też ukazać jego ogromną miłość do kina?

Nie spodziewajcie się rewelacji. Zakochana kobieta i szaleńczo zaślepiony miłością mężczyzna, to stałe elementy używane przez Almodovara w jego filmach. Reszta to mieszanka bólu, zazdrości i zdrady pełna mało zaskakujących intryg. Sam film powiewa nudą i tylko koneserzy i fani tworzonych przez niego produkcji , zobaczą  w nim coś więcej, niż tylko marną intrygę rodem z lat pięćdziesiątych, gdzie rekordy popularności biły flmy„noir”.
Choć nie jest to wielkie wybitne dzieło , to znakomicie zagrana rola Penelope Cruz powinna zmobilizować Was do pójścia do kin.

Ewa Żuchowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *