Alannah Myles – Black Velvet

z albumu “Alannah Myles” z roku 1989, tekst David Tyson, Christopher Ward, listy przebojów: Norwegia – 1, Szwecja – 1, Szwajcaria – 1, USA – 1.

Generalnie mamy do czynienia z dwoma rodzajami „piękności” w muzyce. Z jednej strony są to kobiety piękne, świetnie śpiewające, mające urok i nienarzucające się – było o nich niejednokrotnie w Muzeum Piosenek. Mamy także te panie, które myślą, że (wątpliwą) urodą, wyuzdaniem i skandalami zawojują scenę muzyczną. O tych drugich dowiemy się najprędzej z brukowych gazetek.

Ostatnio jednak przypomniałem sobie o jeszcze jednej, wyjątkowej piękności. Gdy słucham Alannah Myles śpiewającą Black Velvet, to aż przechodzą dreszcze. Te emocje, zaangażowanie i rozpalający do białości głos musi sprawiać, że coś się w nas złamie. Musimy się zakochać w tym głosie. I nic dziwnego, bo utwór ten stworzony był dla mężczyzny. Dla jedynego i wyjątkowego mężczyzny…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *