„Kwiat Pustyni” – poruszająca biografia Somalijki

Choć nigdy nie w7315647.3iesz, jakie jest Twoje przeznaczenie i co Ci przyniesie los, nie poddajesz się. Twoja motywacja i chęć bycia normalną jest tak duża, że walczysz z otaczającym Cię światem, próbując go zaakceptować, albo choć na chwilę chciałabyś zapomnieć o tych widocznych między Tobą,a nim różnicach. I nawet jeśli w wieku 5 lat zostaje Ci zabrana cząstka samej siebie, to nie wątpisz, że kiedyś osiągniesz sukces. Walka z własnym lękiem trwa długo. Zbyt długo, żeby obronić kolejne ofiary przed tym, co Ty przeżywałaś przez ostatnie kilkanaście lat, zanim o swojej historii opowiedziałaś światu. Mam nadzieję, że film przedstawi to tak samo, jak w swojej książce przedstawiła bohaterka. Warris Dirie i jej „Kwiat Pustyni”.

„Kwiat Pustyni” wchodzi na ekrany kin 27 lutego. Jest inscenizacją biograficznej książki 44-letniej dziś modelki,  Waris Dirie, która w dzieciństwie padła ofiarą somalijskich zwyczajów i przesądów, a dziś jest kobietą sukcesu. O tym, jak ciężko jej było wejść do innego świata, opowiada nie tylko w „Kwiecie Pustyni”, ale też w swoich innych książkach i mam nadzieję, że pozostałe dwie w końcu zawitają na wielkim ekranie.

Zawsze się zastanawiałam, czemu służą te wszystkie makabryczne obrzędy, po których umiera wiele małych dziewczynek i jaki to ma wpływ na ich dalsze życie, o ile uda im się przetrwać ten straszny rytuał. I dlaczego akurat w Somalii dokonuje się najgorszego z nich, jeśli jest możliwość mniejszego okaleczenia.

„Matka ułamała kawałek wystającego z ziemi korzenia, ułożyła mnie na kamieniu, potem siadła za mną, przycisnęła moją głowę do piersi i otoczyła mnie nogami. Chwyciłam jej uda, a matka włożyła mi ten patyk do ust. (…) Popatrzyłam się między nogi i zobaczyłam, jak znachorka szykuje się do roboty. (…) Patrząc na mnie tępym wzrokiem, sięgnęła do torby zrobionej z kawałka sukna. Śledziłam jej ruchy, bo bardzo byłam ciekawa, czym będzie mnie ciąć. Spodziewałam się jakiegoś wielkiego noża, ale ona wyciągnęła mały płócienny woreczek, wyłowiła z niego złamaną żyletkę i zaczęła ją dokładnie oglądać. (…), na wyszczerbionym ostrzu dostrzegłam zaschniętą krew. Znachorka splunęła na żyletkę i zaczęła ją wycierać o suknię. (…) A potem dowiedziałam się, jak to jest, gdy ci wycinają część ciała. Słyszałam odgłosy tępego narzędzia rżnącego w tę i nazad moją własną skórę. (…) W końcu jednak nogi przestały mnie słuchać i zadrgały niepokojąco. Zaczęłam prosić Boga, żeby się to wszystko skończyło. Wysłuchał mnie – zemdlałam.” „Po znachorskim szyciu pozostał tylko maleńki otwór, wielkości łebka od zapałki. Chodzi o to, żeby przyszły mąż miał pewność, że nowo poślubiona żona nie zażywała seksu, zanim on jej nie dotknął.”

Waris przeszła infibulację. Tak nazywa się zabieg, w którym dziewczynce usuwa się wargi sromowe i łechtaczkę, a pozostałość zszywa i zostawia jedynie niewielki otwór.  Nienaruszone szwy mają być gwarancją dziewictwa dla przyszłego męża. Wiele ofiar nie przeżywa infibulacji i  wykrwawia się, albo umiera w wyniku zakażenia spowodowanego nieprzestrzeganiem higieny. Zabiegi te często wykonuje się bez znieczulenia, w dodatku z użyciem tępych narzędzi, nijak nieprzystosowanych do tego celu. Tego typu praktyki stosuje się od czasów starożytnych, jako zabezpieczenie przed utratą dziewictwa z jednoczesnym zmniejszeniem doznań seksualnych. Obecnie są bardzo krzywdzące dla wielu kobiet.

Niesamowite emocje, czasem wzruszające do łez sceny i poruszające do głębi wydarzenia, to całokształt twórczości Dirie. Ona sama długo walczyła z własnym lękiem, żeby w końcu opowiedzieć swoją historię światu i pokazać, że pomimo trudnego dzieciństwa można zrealizować swoje marzenia. Mrożące krew w żyłach i realne sceny samego rytuału bulwersują, ciekawią i jednocześnie nasuwają wiele pytań. Szczegółowo opisane życie w trudnych warunkach i  ucieczka trzynastoletniej, okaleczonej dziewczynki przed niechcianym małżeństwem, to losy Waris.

44- letnia dziś autorka, przeżyła piekło. Wszystkie wydarzenia, które opisała w swojej książce i pokazała na wielkim ekranie, są prawdziwym opisem jej ciężkiego życia i jej biografią. Do dziś walczy z praktyką obrzezania małych dziewczynek w Somalii. Proceder ten bowiem nie ustał i w dalszym ciągu jest praktykowany w wielu krajach Afryki.

Zapraszam do lektury książki i na pouczający, mam nadzieję, film, który niebawem zawita na polskich ekranach.

Ewa Żuchowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *