Ilona Andrews – „Magia kąsa”

Magia_kasaPatricia Briggs, Tanya Huff, Laurell K. Hamilton, Charlaine Harris otwierają szeroką listę pisarek fantasy, które szczególnie upodobały sobie temat apokaliptycznej przyszłości ludzkości, zdominowanej przez nadprzyrodzone istoty rodem z taniego horroru: wampiry, wilkołaki, zombie i enigmatycznych czarodziejów. Motywem przewodnim w tych powieściach jest wizerunek miasta, zazwyczaj amerykańskiego, rządzącego się nowymi prawami, które uwzględniają obecność obcych ras, dotąd w ukryciu dzielących świat z ludźmi. Każde z tych miast potrzebuje kogoś, kto stałby na straży porządku i sprawiedliwości w owej szalonej, nieprzewidywalnej rzeczywistości.

Dziwnym trafem rolę zbawcy uciśnionych zawsze pełni kobieta: oczywiście silna, wysportowana, niepokorna, obdarzona cynicznym poczuciem humoru, której daleko do romantycznych porywów serca.

Taka bohaterka, choć nie wydaje się być esencją kobiecości, budzi niedwuznaczne zainteresowanie okolicznych przywódców niezwykłych nacji – najczęściej wampirów oraz rywalizujących z nimi wilkołaków. Sytuacja rozwija się tak, by w końcu utworzył się specyficzny trójkąt, obejmujący wojowniczą amazonkę, oraz jej dwóch potężnych adoratorów.

Ten szablon ulega różnym modyfikacją w zależności od pomysłowości autorek, które jednak dbają  o to, żeby na tle konkurencji ich serie wyróżniały się czymś szczególnym. Albo przynajmniej się starają. Z różnym skutkiem. Nastawiona raczej sceptycznie do kolejnej książki spod sztandaru dark, urban fantasy, postanowiłam dać szansę nowej pisarce poruszającej się w tej konwencji. Mowa tutaj o Ilonie Andrews i jej powieści, polecanej przez wspomnianą wyżej Patricię Briggs, pt: „Magia kąsa”.

Właściwie Ilona Andrews to pseudonim, pod którym ukrywa się pisarskie małżeństwo: Ilona, z pochodzenia Rosjanka, oraz Gordon, były żołnierz Armii Stanów Zjednoczonych. Być może połączenie dwóch wizji jednej historii: męskiej i kobiecej sprawiło, że przynajmniej w kilku kwestiach „Magia kąsa” wykazuje nowatorską oryginalność, wnosząc powiew świeżości do skostniałej konwencji. Ale po kolei.

Atlanta przyszłości jest miejscem zdominowanym przez niebezpieczną magię, stającą w szranki z resztkami technologii, która od wielu lat ten pojedynek przegrywa. Tutaj silniejszy zawsze ma rację, choćby najbardziej absurdalną. Żeby przetrwać trzeba nauczyć się bezwzględności, siły i uporu. Bez wątpienia tych cech nie brakuje głównej bohaterce książki, Kate Daniels, młodej, jasnowłosej kobiecie, władającej tajnikami magii prawie tak doskonale, jak swoim czarodziejskim mieczem, karmiącym się energią nadprzyrodzonych istot. Czytelnik poznaje Kate, kiedy jej życie znajduje się na rozdrożach. Dotąd pracowała jako wolny najemnik, usuwając potwory na zlecenia klientów, teraz musi zrewidować swoje poglądy i wybrać pomiędzy niezależnością a żądzą odkrycia prawdy, kto stoi za bestialskim mordem jej opiekuna – Grega Feldmana.

Był on jednym z magów tajemniczego zakonu, oficjalnie zwanego Zakonem Rycerzy Miłosiernej Pomocy, którego członkowie zobowiązywali się strzec ludzkości przed szkodliwymi efektami magii. Kate przejęta losem opiekuna rozpoczyna śledztwo. Poprowadzi ją ono najciemniejszymi zaułkami miasta, gdzie oko w oko stanie z Władcą Bestii, przywódcą gromady zmiennokształtnych, wejdzie w drogę najpotężniejszym członkom Rodu – czarodziejom, powołującym do życia pokraczne wampiry, dokona wyboru swoich sprzymierzeńców oraz wrogów, by w końcu odnaleźć mordercę.

Tak mniej więcej prezentuje się oś głównej intrygi. Na szczególną uwagę zasługują sposoby kreacji zmiennokształtnych, oraz zupełnie inaczej potraktowany wątek wampirów. Andrews prezentuje Gromadę jako dobrze zorganizowaną jednostkę opartą na ścisłej hierarchii, gdzie każdy zna swoje miejsce i zazdrośnie strzeże zyskanej pozycji. Wilkołaki, szczurołaki oraz kotołaki posiadają własnych przywódców, jednak wszyscy oni podlegają jednej osobie, zwanej Władcą Bestii, apodyktycznemu, ale sprawiedliwemu Curranowi, którego zwierzęcą formą, jak na Władcę Bestii przystało, jest lew. Kate, obdarzona wewnętrzną potrzebą postępowania innym na przekór, od razu wchodzi z nim w konflikt. Z czasem przeistacza się on w ostrożny szacunek, oraz daleko posunięte zaufanie, chwilami zakrawające nawet o subtelny erotyzm.

Zaś wampiry w wizji autorów są niezdarnymi, przerażającymi monstrami, sterowanymi przez Panów Umarłych, potężnych nekromantów wchodzących w skład Rodu. Na czele Rodu Atlanty stoi Nataraja, wspierany przez swojego najlepszego pachołka Ghateska.  Na szczególną uwagę zasługują cele tej grupy, którymi są doskonalenie magii nekromancji oraz nekronawigacji, ale przede wszystkim pomnażanie zysków i rozszerzanie swojej władzy. Z tego powodu siedzibą Rodu w Atlancie jest słynne Kasyno. Z różnych względów Kate budzi również ich zainteresowanie, co zdecydowanie mniej przypada jej do gustu, niż zainteresowanie Władcy Bestii.

Aby dowiedzieć się, jak poradzi sobie ze wszystkimi, czyhającymi na nią niebezpieczeństwami, polecam sięgnąć bezpośrednio po książkę. Perypetie panny Daniels przyciągają do lektury, dzięki ciekawie i oryginalnie przedstawionemu światu, dobrze zarysowanym sylwetkom bohaterów oraz wartkiej akcji, która przyspiesza z każdą kolejną kartką. Zarówno miłośnicy scen walki, magii, jak i wątków romansowych nie będą się czuli zawiedzieni.

Namawiam także rozejrzeć się w swoim sąsiedztwie. Może na Was też gdzieś zaczaił się jakiś kotołak?

Magdalena Pioruńska

Autor: Ilona Andrews

Tytuł: „Magia kąsa”

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Liczba stron: 438

Data wydania: 2010

0 thoughts on “Ilona Andrews – „Magia kąsa”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *