Taniec, muzyka, pasja – „Step Up” i „Stomp the Yard”

7107600.3Gdy ruch nóg, rąk i mowa ciała wyznaczają Ci rytm dnia. Gdy zapach idącej w pobliżu kobiety Twoich snów pobudza zmysły i nie pozwala zasnąć. Gdy dzięki uporowi stajessię kimś lepszym, niż do tej pory. Gdy taniec jest twoją pasją.

Dwa filmy, dwóch młodych chłopaków, dwie gorące dziewczyny, dużo dobrej muzy, mnóstwo tańca i walka o to, co najcenniejsze – o własne marzenia. Czy te dwie produkcje można porównać? Pewnie tak, choć jedynie muzycznie, bo z pewnością obie pod względem specyfiki tańca są genialne. I mimo że oba filmy mają niemal taki sam schemat, czasem nie można oderwać oczu od ekranu.  Zachęca widok wirujących w rytmie muzyki ciał, przesycone romantyzmem wątki miłosne i niesłychanie silne rodzinne więzi, które niszczą przypadkowe wypadki.

Przypadek niszczy także życie Tylera i Granta – bohaterów tanecznych produkcji, których jedyną umiejętnością jest wpadanie w tarapaty i dostawanie drugiej szansy od losu. Ty132291.1ler, jak i Grant to mentalnie dwie różne osoby z jedną wspólną cechą –  ulicznym tańcem. Ten stanowi ich osobisty, życiowy cel i daje nadzieję na coś więcej, niż tylko rozrywkę, bo na normalne życie, którego obaj pragną.

Tyler, którego za złe zach7120089.3owanie skazano na prace społeczne w jednej z najlepszych szkół baletowych poznaje inny świat. Świat, do którego z początku nie pasuje. Wyrwany ze swojego otoczenia poznaje Norę – tancerkę baletową. Dziewczyna ignoruje Tylera do momentu, gdy chłopak nie pokaże jej, czym tak naprawdę jest prawdziwy ruch. Wzajemna fascynacja, namiętność i wspólna pasja zmieniają Tylera nie do poznania. Może faktycznie taniec był jego marzeniem.

Marzenie ma także Grant. Jego życie burzy bezsensowna śmierć ukochanego brata, który ginie w strzelaninie ulicznej. Po pogrzebie Grant ląduje u wujostwa, a te wyznaje tylko jedną zasadę – musi iść na studia. Dla Granta to cios, nie pasuje przecież do szkoły pełnej bogatych ważniaków. W szkole jego uwagę przyciąga Maya – śliczna, bogata i praktycznie zaręczona z najgorszym wrogiem bractwa Granta urocza córka dziekana.  I tu znów powtarza się ten sam schemat, co w „Step Up” – dziewczyna nie daje się poderwać młodemu studentowi do momentu, aż ten nie pokaże swoich umiejętności i nie zdobędzie zaufania, godnego Mai.179381.1

Choć całość tych dwóch filmów łączy cukierkowe zakończenie, przesycone miłością i udanym, wygranym pojedynkiem to jednocześnie odczuwa się radość i ma nadzieję na spełnienie swoich ukrytych aspiracji. A przede wszystkim zaczynamy w końcu wierzyć, że i My także możemy stać się lepsi dzięki przypadkowo spotkanym ludziom i nieprzewidzianym, ale porządnie wykorzystanym sytuacjom.
Fascynujący taniec!

Ewa Żuchowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *