„Syzyfowe Prace” – film na podstawie powieści Stefana Żeromskiego

index_03Zaskoczył nas, czy na przekór opiniom wiernie zdublował przekaz jednej ze znanych lektur szkolnych? Opinie są podzielone, lecz pewne jest tylko jedno – Paweł Komorowski to świetny reżyser, a zaangażowanie do tej produkcji Bartka Kasprzykowskiego, Łukasza Garlickiego, Tomka Piątkowskiego i Alicji Bachledy – Curuś było genialnym posunięciem. Skomponowana przez Jerzego Matuszkiewicza muzyka nadała dodatkowy, pełen melancholii nastrój, a całości dopełnił kunszt aktorski młodego pokolenia.

Młode pokolenie, czy też nie, istotę nauki pod zaborem rosyjskim zna, co potwierdził sam reżyser. Nie trudno mu było, zatem wiernie wzorować się na swojej własnej edukacji w latach licealnych. Idealnie odtworzył szkolny klimat i zawiązywane po lekcjach znajomości i przyjaźnie, zupełnie jak w powieści Żeromskiego. Z jednym wyjątkiem. Akcja ma miejsce w szkole, a w zasadzie w miejskim gimnazjum, które zresztą jak większość szkół poddane zostaje próbie rusyfikacji. W szkole brak miejsca na leniwą, zabarwioną zabawą naukę, bo wszędzie, gdzie tylko nie spojrzysz, są zakazy i nakazy. W placówce nie wolno mówić po polsku, a wszystkie lekcje odbywają się w języku rosyjskim. I choć młodzi się buntują, pozostaje im jedynie bierne przyglądanie się postępującemu procesowi omamiania ludzi, a zwłaszcza dzieci. Mimo że większość z nich bierze czynny udział w działaniach konspiracyjnych, to jakoś trudno jest im uwierzyć, że chce się im odebrać ich polskie korzenie. Oczy otwiera im Zygier – chłopiec, którego usunięto z innej szkoły pod zarzutem konspiracji. Nie daje się wciągnąć w rosyjskie działania i to on postanowi zbuntować się przeciw regułom. Wbrew pozorom odnajduje w szkole zwolenników patriotyzmu, gotowych na starcie z przeciwnikiem. Wyrecytowana przez niego „Reduta Ordona” szokuje nie tylko uczniów, ale i nauczycieli dając im motywację do walki o polskość.
Sama w sobie produkcja nie jest czymś wielkim, choć warto ją obejrzeć, bo w zasadzie niczym nie ujmuje oryginalnej powieści. Niektóre dialogi wiernie odtworzono na podstawie książki Żeromskiego. Dla nielubiących czytać może być zachętą do przypomnienia sobie dawnych czasów, gdy usilnie musieliśmy walczyć o Polskę, a dla młodego pokolenia, takiego jak Ja, może stać lekcją patriotyzmu.

Ewa Żuchowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *