Carlos Santana – Europa

z albumu “Amigos” z roku 1976.

Gdyby zrobić sobie krótką przebieżkę przez kilka dziesięcioleci, da się w muzyce zauważyć pewną sinusoidę. Otóż raz na jakiś czas stwierdza się autorytatywnie, że muzyka zmienia się w niestrawną papkę i „trzeba powrócić do korzeni”. Po szumnie ogłoszonym powrocie zaczyna się wszystko od nowa – jest „odkrywanie”, „nowatorskie pomysły”, a na końcu „kwintesencja kiczu”.

Jest jednak ktoś, kto znalazł antidotum na owo błędne koło. Człowiek ten powrócił do źródeł – tych prawdziwych, do muzyki naturalnej – ale nie zaprzestał poszukiwań, eksperymentów i otwartej współpracy z kulturą popularną. Efekty okazały się genialne i – co nie mniej ważne – ponadczasowe. A gdy do tego niesamowitego zmysłu muzycznego dodamy fakt, że jest to niekwestionowany mistrz gitary i artysta z krwi i kości – to nie pozostaje nam nic innego jak pochylić się przed wielkością Carlosa Santany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *