Andrzej Pilipiuk – Operacja „Dzień Wskrzeszenia”

operacja_dzien_wskrzeszenia_wyd2-largeDo książki Pilipiuka podchodziłem z mieszanymi uczuciami. Bo niby to science-fiction, niby szczypta historii alternatywnej, a cały ten galimatias osadzony w dawnych czasach. Do sięgnięcia po tę pozycję skłoniło mnie – co tu ukrywać – nazwisko autora. Czy Pilipiuk stanął na wysokości zadania czy może oryginalny pomysł go przerósł?

Oto bowiem grupa młodych ludzi, wyselekcjonowanych na podstawie tajemniczych testów ma uchronić świat przed wojną nuklearną. Z pozoru sztampowy zarys powieści akcji, gdyby jednak nie fakt, że owa wojna… już się odbyła. Zatem trzeba przenieść się w czasie. No tak – podróże w czasie są niemalże odwiecznym motywem popkultury, jednak Pilipiuk nie dał się zwieść wyświechtanym zagrywkom. U niego podróż w czasie jest pasjonująca, czasami przyprawiająca o dreszcze, a czytelnik na bieżąco obgryza paznokcie w trosce o losy bohaterów.

Nie brak też solidnej dawki filozofii naukowej, specyficznej dla tego typu fabuł. Mamy refleksje na tematy związane z losem, z przeznaczeniem, mamy sprawny wykład z kilku paradoksów podróży w czasie. Co ważne, nie poprzestajemy przy tym na wymownym podniesieniu brwi – zaczynamy sami się zastanawiać. To ważne. Czyni to z „Operacji Dzień Wskrzeszenia” coś więcej niż zwykłe plażowe czytadło.

Po lekturze pozostaje jednak niestety trochę niedosytu. Widać bowiem wyraźnie, że pomysł był. Po przebrnięciu przez prawie 500 stron powieści można śmiało stwierdzić, że autor tematykę udźwignął. Szkoda tylko, że niekiedy chęć prowadzenia akcji w iście bondowskim stylu przesłania filozoficzny aspekt książki.

W każdym razie dzieło Pilipiuka warte jest polecenia. Dla jednych będzie to po prostu dobra pozycja na zbliżające się wakacje, a dla kogoś może być to wartościowy przyczynek do rozważań na tematy „niemożliwe”. A może jednak możliwe?

Rafał- Natzke Kruszyński

Autor: Andrzej Pilipiuk

Tytuł: Operacja „Dzień Wskrzeszenia”

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Liczba stron: 491

Data wydania: 2010

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *