Dopalacze – problem rozwiązany?

Kiedy jechałem wczoraj do pracy, naocznie mogłem przekonać się, że działania, podjęte w sobotę w sprawie dopalaczy przez rząd, przyniosły skutek. Wiem, że przynieść musiały, bo trudno przypuszczać, by ostał się jakiś czynny sklep w akurat w moim małym miasteczku, skoro pozamykano ponoć wszystkie. Co innego jednak wiedzieć, a co innego ujrzeć na własne oczy. A że cięty jestem na gówniarstwo po wszelakich środkach (tydzień temu zniszczyli ulubioną fontannę mojego przedszkolaka) z zadowoleniem zwolniłem, by obejrzeć plomby na drzwiach. Tak, były.

Sklepów z narkotykami było u nas trzy, z czego jeden został dość szybko zlikwidowany – ponoć poprzez właścicieli budynku, którzy zorientowawszy się, co sprzedaje dzierżawca umowę szybko wypowiedzieli. Pozostałe dwa miały się natomiast dobrze. Aż do weekendu.

Wydarzenia ostatniej soboty wywołały zrozumiałą burzę i stały się powodem licznych dyskusji. Po raz chyba pierwszy w ciągu trzech lat panowania Platformy rząd okazał stanowczość i zdecydowanie. Walka z dopalaczami – brutalna, bezlitosna walka, jak to zapowiedział premier – na razie zakończyła się błyskawicznym, potwornym nokautem dla handlarzy śmierci. Na razie – bo już słychać głosy obrońców, że zapłacimy gigantyczne odszkodowanie, że łamie się demokrację, że likwiduje się legalnie działające sklepy. Obawiam się, że lobby trucicieli ma wyjątkowo daleko sięgające macki.

Czy złamano zasady demokracji? Raczej byłoby to trudne, bo demokracji jako takiej w Polsce nie ma. Podobnie zresztą jak nie było socjalizmu czy komunizmu. Demokracja – to wola ludu. Jeżeli lud większością głosów powie, że nie chce płacić podatków, to podatków płacić nie powinien. Płacimy fiskusowi? Wbrew woli większości? Znacz, demokracja to nie jest. Jeno demokracja parlamentarna, czyli ustrój, w którym władzę sprawuje nie lud, ale wybrańcy narodu. Wybrani i owszem, w demokratycznym głosowaniu (stąd i demokracja w nazwie) ale też mający znacznie większą władzę niż społeczeństwo. Ale też i odpowiedzialność za społeczeństwo.

A cóż to za władza, która nie potrafi sobie poradzić z epidemią legalnych narkotyków? Czy naprawdę powinno się pozwolić, by nalepka z napisem „nie do spożycia” była powodem bezradności samorządów, urzędników czy wreszcie rządu?Nie wyobrażam sobie jakoś władzy, którą da się pokonać etykietką?

Że wejście inspektorów było nieuzasadnione? Wbrew podstawom demokracji? Jeśli troska o dobro społeczeństwa jest niezgodna z zasadami demokracji – to ja pieprzę taką demokrację! Po to mamy demokrację parlamentarną żeby organy sprawujące władzę miały możliwość reakcji, żeby ci, którym naród zaufał, tenże naród obronili. Tylko tyle i aż tyle!

I nie obchodzi mnie, że to były legalnie działające sklepy. Bo skoro tak to dlaczego nie pójść krok dalej i nie zalegalizować twardych narkotyków? Rząd się ucieszy, bo podatki będą spływać, naród się ucieszy, bo legalnie sobie kupi… W końcu, jak to powiedział właściciel sieci sklepów z dopalaczami – ci, co kupują, to debile. Żal komuś debili?

Mam nadzieję, że sprawa zostanie doprowadzona do końca i podparta odpowiednimi regulacjami prawnymi. Że tym razem rząd utnie hydrze łeb, a nie narobi szumu po czym po cichutku się wycofa. Póki co, nadal dobiega do mnie głośne pobrzękiwanie rządowej szabelki. Zastanawiam się tylko – dlaczego, skoro się chce, to można załatwić nawet tak olbrzymi problem w ciągu miesiąca? Niedemokratycznie, bo najpierw karząc, a dopiero później dostosowując do tego prawo, tym niemniej jednak skutecznie? Czy jest to zapowiedź skuteczniejszego działania rządu czy chwyt pod publiczkę?

Mam nadzieję, że przejeżdżając kolejny raz koło zaplombowanego sklepu, ujrzę wkrótce na jego miejscu może pizzerię, może sklepik z odzieżą czy komputerami. Że zobaczę klientów zadowolonych z dobrego jedzenia czy nowego telefonu, a nie dzieciaków z rozbieganymi oczami i drżącymi rękami.

I że już nie rozwalą mi ulubionej fontanny.

Robert Rusik

0 thoughts on “Dopalacze – problem rozwiązany?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *