Patricia Briggs – Pocałunek Żelaza

pocalunek-zelaza-bprod59100437Moda na wampiry i wilkołaki zdaje się osiągać apogeum. Telewizja i wydawnictwa bombardują nas natłokiem różnych tytułów, które wiedzieni ogólną falą fascynacji oglądamy, lub kupujemy w księgarni. Jednym z najbardziej popularnych nurtów, mieszczącym się w tej tematyce jest tzw. urban fantasy, które charakteryzuje się kilkoma cechami niezmiennie obecnymi w powieściach należących do tego gatunku. W zależności od fantazji i inwencji twórczej autorek otrzymujemy różne wizje historii z silną, niezależną kobietą w roli głównej i jej licznymi adoratorami, należącymi do grona wampirów, bądź wilkołaków.

Czas sięgnąć po książkę kolejnej twórczyni, obracającej się w konwencji urban fantasy –  Patricii Briggs, by ocenić i przeanalizować przygody niejakiej Mercedes Thompson.

„Pocałunek żelaza” to już trzecia część jej perypetii w świecie zdominowanym bardziej przez wilkołaki i ich specyficzne zwyczaje, niż przez prawdziwych ludzi. Mercedes zawodowo zajmuje się samochodami. Prowadzi własny warsztat, który przejęła od notabene nieczłowieka, zwanego Zee, mieszka w amerykańskiej metropolii Tri- Cities skoncentrowanej wokół trzech rzek: Yakima, Snake i Kolumbia i co najistotniejsze sama jest zmiennokształtną. Potrafi zamieniać się w kojota i rozmawiać z duchami. Z pochodzenia pół- Indianka, została oddana na wychowanie do watahy wilkołaków prowadzonej przez Brana Cornicka, samego Marokka, czyli przywódcy wszystkich watah wilkołaków w Ameryce Północnej. Będąc nastolatką wdała się w romans z synem Marokka, Samuelem Cornickiem, którego fatalne skutki zagnały ją aż do Tri- Cities w poszukiwaniu spokoju i chociaż pozorów szczęścia. Niestety tam wplątała się w rozgrywki miejscowego stada, przyciągając uwagę jego Alphy: Adama Hauptmana. Na domiar złego zawiera także znajomość z wampirem Stefanem, a niewdzięczny ukochany z lat młodzieńczych, obecnie lekarz na ostrym dyżurze Samuel, wprowadza się do jej przyczepy, roszcząc sobie prawo do miana jej współlokatora.

„Pocałunek żelaza” skupia się na intrydze w rezerwacie Nieludzi, gdzie po kolei giną ważni przedstawiciele tej rasy. Zaniepokojony Zee prosi swoją podopieczną o pomoc, by dzięki niezawodnemu węchowi kojota, pomogła mu znaleźć sprawcę tych morderstw. Nieludzie, innymi słowy postacie z bajek i legend, opisywani jako pocieszne, przyjazne istoty w rzeczywistości są bezwzględni i wyrachowani, szczerze nienawidzą też śmiertelników. Rządzą się swoimi prawami, mając na względzie swoistą sprawiedliwość, która dba o dobro ogółu, poświęcając przy tym jednostki. Potężni Szarzy Panowie, władcy nieludzi, nie cofną się przed niczym, żeby zidentyfikować sprawcę, przy okazji podając Policji kozła ofiarnego na tacy. Kiedy okazuje się, że został nim Zee, Mercy nie może dłużej siedzieć bezczynnie. Rozpoczyna własne śledztwo, krok po kroku zbliżając się do rozwiązania zagadki, której finał zbiegnie się z ważnymi wydarzeniami w życiu osobistym bohaterki.

Briggs sukcesywnie podąża wyznacznikami urban fantasy, powielając znane schematy. Na uwagę zasługują jednak oryginalne cechy głównej bohaterki, jej pochodzenie, wykonywany zawód i wyważone podejście do życia, dzięki któremu potrafi zachować zimną krew nawet w towarzystwie rozsierdzonego wilkołaka. Mercy jest dowcipna i otwarta na świat, zawsze lojalna wobec przyjaciół i choć jako zmiennokształtny kojot nie potrafi znaleźć swojego miejsca w świecie, zadowala się poczuciem własnej niezależności i zawodowego spełnienia oraz starannie wypracowanym spokojem. Równie interesująco wypadają jej dwaj adoratorzy wilkołaki: wieloletni samotnik, pasjonat muzyki i lekarz z powołania Samuel i apodyktyczny, ale również troskliwy przywódca lokalnego stada Adam, ojciec nastoletniej Jesse. Briggs nie zapomniała o dopracowaniu postaci drugoplanowych, głownie wilkołaków uznających przewodnictwo Adama. Wśród nich najwyraźniej wypadają Warren, wilkołak homoseksualista oraz Ben z pozoru szowinista i arogant.
Powieść obfituje też w wiele odniesień do mitologii i historii. Odnajdujemy w niej szczegółowe opisy legend związanych z prezentowanymi nieludźmi, które tłumaczą ich zachowanie i nastawienie do świata. Czytelnicy poznają wreszcie prawdziwą naturę Zee i jego pochodzenie, wraz z Czarnowroną wnikają w krąg mitologii celtyckiej oraz dowiadują się o istnieniu morskich potworów, przypominających konie.

Zakończenie pozostaje otwarte, dlatego możemy się spodziewać wznowienia przygód Mercy i jej przyjaciół. Miejmy nadzieję, że podobnie, jak w „Pocałunku Żelaza” jeszcze niejednym nas zaskoczy, wywołując dreszcz emocji na plecach, uśmiech rozbawienia i melancholijną refleksję na temat prawdziwego człowieczeństwa. Czasami potwory rozumieją je lepiej, niż ludzie.

Magdalena Pioruńska

Ocena: 4,5/5

Autor: Patricia Briggs

Tytuł: „Pocałunek Żelaza”

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Liczba stron: 405

Data wydania: 2010

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *