George R.R. Martin – Gra o tron

przystojniaczekZaczyna się od mroźnego, brutalnego prologu rozgrywającego się na dalekiej północy Westeros. Strażnicy Muru napotykają tajemnicze, groźne istoty zwane Innymi. I już wiadomo, że nad Zachodnie Krainy nadciągają złe czasy. Albo, jak mawiają Starkowie z Winterfell, nadchodzi zima.

Ale o co chodzi? Jak sugeruje tytuł powieści – o władzę. Jej autor, George R.R. Martin, nie rezygnując z typowych elementów konwencji fantasy, serwuje nam historię wojny domowej, w której na dobrą sprawę nie ma „dobrych” i „złych”. Wszystko zależy od tego, z której strony się patrzy. Każdy zdolny jest do okrutnych czynów, a cel skutecznie uświęca środki. Liczy się siła, a władza – rzecz jasna – deprawuje. Rywalizacja jest pasjonująca, pełna bitew, pojedynków, zdradzieckich ataków i niespodziewanych sojuszy. A kto wygra? Trudno powiedzieć. Gra o tron to dopiero pierwsza cześć sagi Pieśń Lodu i Ognia.

Martin nie spieszy się (co nie znaczy, że nie potrafi w odpowiednim momencie gwałtownie przyspieszyć i zaserwować nam pasjonującą gonitwę czy zacięty pojedynek), opowiadając losy swoich bohaterów. Cierpliwie dokłada kolejne elementy układanki, co jakiś czas złośliwie zmieniając ich układ i wprawiając czytelnika w zakłopotanie. Akcja rozwija się w sposób trudny do przewidzenia, postaci ewoluują, ujawniają zaskakujące cechy.

Każdy z rozdziałów opisuje historię z punktu widzenia określonego bohatera, co Martin umiejętnie wykorzystuje do budowania napięcia. Czytelnik zmuszony jest na bieżąco składać elementy w spójną całość. A ta jest niezwykle barwna. Wątki splatają się ze sobą, nasza uwaga wędruje po krainach fantastycznego Westeros, a nawet poza jego granice. W pewnym momencie chcemy jednocześnie dowiedzieć się, co się dzieje z Aryą, gdzie podział się Bran, do czego zmierzają Geryjoyowie, czy co tak naprawdę knuje Tywin Lannister. Na co autor, uśmiechając się tajemniczo, zdaje się odpowiadać wszystko w swoim czasie, cierpliwości, cierpliwości... Połykamy więc kolejne rozdziały, łapczywie chłonąc informacje. Aż pojawia się ostatnia strona i już wiemy, że musimy, musimy sięgnąć po następny tom.

Nic dziwnego, że po Grę o tron sięgnęli producenci kanału HBO i właśnie przygotowują pierwsze odcinki opartego na książce serialu. Czekając jednak na obrazki, warto zaznajomić się z literackim pierwowzorem. Długie, zimowe wieczory ulegną znacznemu skróceniu.

Marcin Żółtowski

Autor: George R.R. Martin

Tytuł: „Gra o tron”

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Liczba stron:777

Data wydania: 2009

0 thoughts on “George R.R. Martin – Gra o tron

  1. Zawiła intryga polityczna rozwijająca się w miarę czytania… Miód dla tych co lubią kombinować po nocach oraz dla tych dla których każda książka miała dotychczas oczywiste zakończenie!!! (minus to ilość postaci wykreowanych przez autora – o ile to wogóle można nazwać minusem ;P)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *