Królestwo Zwierząt – z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach.

krolestwo-zwierzat-film-premiera-multikinoZarówna rodzima kinematografia, jak i popularne kino amerykańskie nadało pewnego blasku przestępczej profesji, szczególnie w przypadku gdy jej przedstawiciele są protagonistami filmu. Błyskotliwi kryminaliści różnych profesji dokonują spektakularnych przestępstw, żyją szybko i ryzykownie, co zawsze pokazuje się w sposób atrakcyjny dla widza. Z drugiej strony popularnym zabiegiem jest również przedstawianie przestępców jako pociesznych prostaczków, szczególnie tych, których praca nie wymaga efektownych umiejętności. 

Wprawdzie „Królestwo Zwierząt” opowiada o losach rodziny przestępczej, ale bynajmniej nie jest ona zmitologizowaną przez pop kulturę, tajemniczą, skomplikowaną i honorową organizacją mafijną. Cała „struktura” to babcia i czerech wujków, pod których opiekę trafia niepełnoletni Joshua. Jego krewni zarabiali na życie dokonując zbrojnych rabunków, nad którymi czuwał wujek Papież. W momencie pojawienia się siostrzeńca grupa znajduje się pod stałą obserwacją policji. Funkcjonariusze dążą do ich aresztowania, ale nie mają wystarczających dowodów.  Sukcesywnie narasta więc w nich frustracja, która w końcu skutkuje zabiciem jednego z braci w celu nastraszenia pozostałych. Doprowadzają tym do brutalnej zemsty na przypadkowych policjantach i tak obraca się błędne koło przemocy.

Josh jest jakby trochę poza działaniami swoich wujków i stara się trzymać na uboczu, żyjąc jakby miał normalną rodzinę. Niestety wie o poczynaniach krewnych i policja zaczyna się nim interesować, gdyż sądzą, że nastolatka będzie łatwo złamać.

W tym filmie z życiem przestępcy nie łączy się żaden blichtr, a jedynie strach, przemoc i paranoja, która powiększa się z minuty na minutę. Nie ma też finezji, niezwykłej inteligencji czy budzących podziw umiejętności. Wujkowie Josha są niewykształceni, prymitywni i oprócz jednego, nie mają pomysłu na własne życie. Podejrzewam, że tak właśnie wygląda życie znakomitej większości przestępców, nie ma w nim nic ekscytującego, czy godnego pozazdroszczenia.

Mimo dosyć poważnych zastrzeżeń, które budzi tło przestawionych wydarzeń właśnie demitologizacja kryminalnego światka spowodowała, że nie żałuję obejrzenia tego filmu. Dodatkowym atutem jest fakt, że filmy z antypodów poza projekcjami na festiwalach raczej nie trafiają do polskich kin. Nie można jednak dać się zwieść reklamie: „Królestwo Zwierząt” to żaden thriller, nie ma w nim gwałtownych zwrotów akcji, czy też ciągłego trzymania widza w napięciu. To raczej film obyczajowy poruszający temat życia przestępców.

Katarzyna Krawczyk

0 thoughts on “Królestwo Zwierząt – z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *