Wyrwane z kontekstu: Geografia szczęścia – Eric Weiner

To piękne miejsce – odruchowo sięgam po notatnik i aparat fotograficzny. Ale powstrzymuję się. Wciąż słyszę słowa Rimpoche’a. Doświadczanie. Trzeba doświadczać. Ma rację. Rejestrowanie życia jest kiepskim substytutem przeżywania go. Dlatego przez kolejne 20 minut siedzę na tarasie, wsłuchuję się w huk przepływającej poniżej rzeki. Nic więcej. Absolutnie nic. Nie notuję, nie robię zdjęć i nie nagrywam dźwięków na magnetofon. Tylko ja i życie. A także bezwzględna chmara bhutańskich komarów. Jak dla mnie wystarczy.

źródło: Geografia szczęścia – Eric Weiner

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *