Marta Kisiel – Dożywocie

dozywTworzenie literatury fantastycznej nie jest wcale łatwym zadaniem. Niejednokrotnie możemy się przekonać, że różni autorzy bardzo łatwo wpadają w jedną z dwóch skrajności – w patetyzm bądź też dziecinadę. Są oczywiście nieliczni, którzy znajdują ów złoty środek, jednak i tu prawda jest brutalna – jest to wtedy litetartura najzwyczajniej w świecie nudna. Jaki jest zatem przepis na dobrą, nienachalną, ciekawą i sprawiającą radość literaturę fantastyczną? Cóż, tego nie wiem, myślę także, że nie wiedzą tego nawet autorzy tejże. Wiem natomiast co innego – „Dożywocie” Marty Kisiel jest właśnie taką lekturą.

Z pozoru jest to zwykła opowieść obyczajowa o człowieku, który zamieszkuje w opuszczonym domu i siłą rzeczy musi przywyknąć do pewnych okoliczności. Z pozoru motyw wyświechtany do granic możliwości, ale… nie w przypadku, gdzie głównymi bohaterami jest anioł uczulony na pierze, gromadka utopców, różowy królik oraz kilka innych równie dziwacznych postaci.

Czy zatem nie ocieramy się tu przypadkiem o wspomnianą wyżej tandetę i śmieszność? Otóż nie. Długo zastanawiałem się, gdzie tu Marta Kisiel zaczarowała, że udało jej się połączyć takie elementy opowieści w zgrabną całość. Wnioski nasuwają mi się dwa: genialne poczucie humoru oraz lekkie pióro. Właśnie połączenie tych dwóch elementów sprawia, że czytanie „Dożywocia” jest autentyczną przyjemnością. Momenty absurdalne są jak najbardziej przyjemne w obiorze, a humor – celny i zniewalający.

Pozostaje się tylko cieszyć, że mamy u nas w kraju takich autorów. Autorów tworzących dzieła pogodne, wywołujące u czytelnika uśmiech na twarzy. Talent to na pewno wart rozwijania, bowiem „Dożywocie” jest bardzo dobrą zapowiedzą dla przyszłej kariery Marty Kisiel.

Autor: Marta Kisiel

Tytuł: Dożywocie

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Liczba stron: 369

Data wydania: 2010

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *