Wojciech Mann – RockMann czyli jak nie zostałem saksofonistą

2010_10_22_12_10_tpemaW jakim radiu warunkiem otrzymania pracy był brak doświadczenia? Jaki jest największy wyczyn estradowy Wojciecha Manna? Jaki jest skład drinka, którym powalono gwiazdę światowej muzyki? Na te i na wiele innych pytań znajdziemy odpowiedź w biograficznej opowieści Wojciecha Manna. Autor zabiera nas w podróż po swoich muzycznych (i nie tylko) przygodach i przez 200 stron odkrywa przed nami niezwykłe karty swojego życiorysu. Oraz życiorysów kilku innych osób…

Wspomnienia Wojciecha Manna są z pewnością barwne, okraszone inteligentnym humorem oraz wyraźną pasją do muzyki. Co rusz napotykamy na ciekawostki, o których nie mieliśmy zielonego pojęcia, czytamy o przygodach, które wydają się niemożliwe (domówka z The Animals?) albo co najmniej szalone. Gdy dodać do tego lekki język, charakterystyczną swadę autora oraz multum ciekawych ilustracji – mamy przepis na świetne literacko-muzyczne danie. Coś jednak się chyba przypaliło…

…niestety. Niestety książka pomimo swojego potencjału pozostawia niedosyt. Ba, wydaje się, że to jedynie wierzchołek góry lodowej. Wisienka na torcie – tylko bez tortu. Mnóstwo anegdot, ciekawe wspomnienia, refleksje muzyczne Manna nie zastąpią niestety trzonu opowieści biograficznej, jaką są losy autora – szczególnie, gdy jest on tak nietuzinkową postacią. Szkoda trochę straconego potencjału książki. W obecnej postaci z pewnością spodoba się on większej ilości czytelników (krótka i z obrazkami), lepiej się sprzeda i zaspokoi wielu czytelników… Ale to jednak nie to.

Nie, żebym odradzał RockManna. Każdy fan muzyki powinien książkę przeczytać. Jest ona naprawdę ciekawą podróżą przez historię, wygląda jednak ona tak jak byśmy zwiedzali kraj z pokładu Boeinga – szybciej i wygodniej wprawdzie, jednak po prostu bez sensu. Czekam zatem aż Wojciech Mann zaprosi mnie do pociągu – będzie niewygodnie i długo, ale za to wreszcie  zobaczy się pewne rzeczy z bliska.

Rafał Natzke- Kruszyński

Autor: Wojciech Mann

Tytuł: RockMann czyli jak nie zostałem saksofonistą

Wydawnictwo: Znak

Liczba stron: 201

Data wydania: 2010

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *