Sex Story

no-strings-attached-posterEmma i Adam poznają się na koloniach, gdy mają około 16 lat. Później sporadycznie spotykają się przy różnych okazjach, ale dopiero po wielu latach od pierwszego spotkania nawiązują bliższą znajomość. Zostają przyjaciółmi, ale jednocześnie zawierają układ, że będą ze sobą uprawiać seks bez zobowiązań, bez obiecywania sobie niczego, zazdrości, czy planów na przyszłość. Ten plan oczywiście nie działa tak idealnie i ich wzajemne uczucia zaczynają się komplikować.

„Sex Story” jest komedią romantyczną, a więc nie trudno zgadnąć dokąd to wszystko zmierza, ale nie oryginalność fabuły jest mocną stroną tego filmu.

Po pierwsze porusza on ciekawy temat, chociaż nie zagłębia się w niego zanadto, opisuje konkretny przypadek, a nie analizuje zjawisko. Druga połowa dwudziestego wieku przyniosła poważne zmiany w organizacji i funkcjonowaniu społeczeństwa. Załamał się tradycyjny model rodziny mimo, że nadal funkcjonuje ona jako  sztuczny, zmitologizowany konstrukt: mama w domu, tata w pracy i najlepiej dużo dzieci, to w rzeczywistości coraz trudniej ją zaobserwować na żywo w świecie zachodnim. Młodzi ludzie coraz później decydują się na tworzenie stałych związków i szukają również nowych sposobów ich formowania, żeby jednocześnie nie rezygnować z kariery i rozwoju osobistego. W „Sex story” oglądamy właśnie taką próbę znalezienia odpowiedniej formuły na znajomość.

Drugim aspektem tej historii, który przypadł mi do gustu są postacie. Emma ma trudności ze zbliżeniem się do kogoś, z okazywaniem uczuć i emocji. Dlatego niektórzy od niej oczekują, że zawsze będzie sobie radzić, będzie twarda. Wszyscy zakładają, że oczywiście świetnie się odnajduje w byciu samą. W końcu nie okazuje nic innego. Jednak nie znaczy to, że nic nie przeżywa. Natalie Portman świetnie pokazuje skrępowanie Emmy i jej niezręczność w kontaktach z innymi. Adam z drugiej strony jest bardzo sympatyczny i otwarty. Potrzebuje kontaktu z innymi i szuka stałości, bo brakowało mu tego w rodzinie. Zabawna, ale w sumie przygnębiająca jest jego relacja z ojcem, gwiazdorem telewizyjnym uzależnionym od różnych substancji. To Adam musi być dorosłym w tej sytuacji, bo jego rodzic nie ma najmniejszej ochoty zachowywać się dojrzale. Ashton Kutcher potrafi nadać granym przez siebie postaciom dużo ciepła i dystansu do siebie, co wzbudza sympatię i pozwala wybaczyć im ich wady.

To jeden z takich filmów, który nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. Fani Natalie Portman spodziewają się jakiegoś ambitnego dramatu. Dla miłośników komedii romantycznych, ta może być za mało romantyczna, za bardzo dosadna. Zniesmaczone mogą być również osoby, które nie lubią, gdy temat seksu jest poruszany otwarcie i bez skrępowania. Mi ten film całkiem przypadł do gustu, bez fajerwerków, ale nieźle się bawiłam i sporo śmiałam. Mam jednak wrażenie, że mogę tu być w mniejszości.

Katarzyna Krawczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *