William Nicholson – Niewolni

Niewolni_William-Nicholson,images_big,31,978-83-7574-286-2Nic nie jest dane raz na zawsze. Ta stara prawda sprawdza się nie tylko w życiu, ale i literaturze. Wydawałoby się, że po zerwaniu z niewolą ocen i egzaminów, opisaną w Pieśniarzu Wiatru Williama Nicholsona, bohaterów czeka sielskie życie. Nic bardziej mylnego. O dalszych losach Kestrel i Bowmana, a także całego Aramanth, opowiada druga część trylogii Ognisty wiatr – Niewolni.

Świat się zmienia. Nadchodzi czas okrucieństwa i ognistego wiatru. Lud Pieśniarza poszukuje prawdziwego dziecka proroka, by spełniło się to, co przeznaczone.

Wystarczyło kilka godzin, by Aramanth padło, zaatakowane przez najeźdźców pod wodzą Mariusa Semeona Ortiza, wiernego sługę Hegemonii. Miasto spłonęło, a mieszkańcy zostali wzięci w niewolę. Rodzinę Hathów rozdzielono. Pieśniarz Wiatru umilkł na wieki. Wśród zgliszczy została tylko Kestrel, przysięgająca krwawą zemstę.

Podobnie jak w pierwszym tomie sporo miejsca w powieści Nicholsona zajmuje problem wolności. Zanim rozstrzygnie się kim są Aramanthanie w Hegemonii, należałoby zapytać: czym jest niewola? Wielu jest bowiem zadowolonych z nowego stanu rzeczy. Przyzwyczajają się. Akceptują rzeczywistość. Zaczynają myśleć jak niewolnicy, a to nie kraty, terror czy wypalony na skórze numer, decyduje o tym, kim się jest. Ulegają filozofii Pana i Hegemonii. „Lepiej być niewolnikiem i żyć, niż być wolnym i umrzeć”. Próbują awansować, przetrwać w nowym świecie. Nie chcą odrzucać tego, co już mają, na rzecz niepewnej przyszłości. Wolność wyboru przeraża niewolników Pana, istniejących tylko po to, by służyć i wypełniać jego wolę. „Wolność to próżność. Wolność to chciwość. Sprawia, że ludzie zwracają się przeciw sobie. Robi z nas dzikusów. Pan pokazał nam straszliwe okrucieństwo wolności”. Ortiz w ten sposób usprawiedliwia przemoc i wszelkie akty terroru. Tak musi być, jeżeli chce się utrzymać porządek. Z wolności rodzi się chaos. Marius, mimo że dowodzi wojskiem i zdobywa dla Pana nowe dusze, wciąż pozostaje niewolnikiem. Ślepo słucha rozkazów władcy i nie potrafi się im przeciwstawić. Pan opracował doskonały system zniewolenia ludzi. Jeżeli będziesz posłuszny, czeka cię nagroda. Jeżeli nie, kara. Także innych, a może przede wszystkim, innych. Jako odstraszający przykład. „Jaki sens ma karanie ludzi, którzy ZROBILI coś złego? Wtedy jest już za późno, prawda? Już to zrobili. Nie, karać ludzi należy, zanim coś zrobią, a wtedy nie zrobią nic złego, prawda? Gasisz sprawę w zarodku. Takie są rozkazy Pana, a Pan ma zawsze rację”.

Ciekawą sprawą jest też znaczenie pieśni, słowa, w świecie wykreowanym przez Nicholsona. To ogromna siła. Można ją wykorzystywać w różnoraki sposób. Dla Pana niewolnicy Hegemonii są instrumentami, na których wygrywa własną melodię. Stwierdzenie, że traktuje ich instrumentalnie, nabiera w tym kontekście ciekawego znaczenia. Ale są przecież inne pieśni, którymi posługuje się pustelnik Psiatwarz. Pozornie dotyczące zwykłych spraw, ale obdarzone mocą – pieśni na głód i na samotność, pieśni jedzenia i spania.

Ponieważ Kestrel i Bowman są już nieco dojrzalsi, naturalną koleją rzeczy pojawiają się wątki związane z miłością i małżeństwem. Jedno z drugim niekoniecznie się wiąże, zwłaszcza wśród panujących, o czym dobitnie przekonuje sprawa zaślubin Johdili z Gangu i Ortiza.

Nicholson zaprezentował w Niewolnych starcie upadającej, skostniałej cywilizacji Gangu z Hegemonią. Johanna, władca Gangu, nie wie, jak to się stało, że kiedyś mały, nic nie znaczący kraj, podbija obecnie tereny należące do jego imperium. Sam też musi przyznać, że piękno Wysokiej Domeny, stolicy Hegemonii, przewyższa nawet jego ojczyznę. Małżeństwo córki z następcą tronu wydaje się jedynym ratunkiem. Ale czy aby na pewno? Czy to nie krok do samozniszczenia i rezygnacji z wolności?

Niewolni to powieść o ciemniejszej tonacji niż bardziej zbliżony do baśni „Pieśniarz Wiatru”. Bohaterowie nieco dorośli, a świat pokazał im swoje prawdziwe, okrutne oblicze. Niewolni to wciągająca lektura, którą najlepiej przyjmie młodzież, z myślą o której był napisany, ale starsi też nie będą się nudzić. Widać wyraźnie, że akcja przyspiesza i wszystko zaczyna zmierzać do spełnienia, chwili, gdy Lud Pieśniarza powstanie i narodzi się ognisty wiatr. Kilka spraw wyjaśniło się już, ale wiele czeka jeszcze na odkrycie. Mam nadzieję, że w ostatnim tomie Nicholson nie spuści z tonu.

Barbara Augustyn

Autor: William Nicholson

Tytuł: Niewolni

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Liczba stron: 408

Data wydania: 2010

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *