X3 – Paweł Siedlar

X3Często zdarza się nam oceniać książkę po okładce, choć udajemy, że jest inaczej. W przypadku nowej pozycji Pawła Siedlara nie dane nam będzie wysnuć jakichkolwiek wniosków, nawet po dogłębnej analizie zadrukowanego papieru. Wykonana wręcz ascetycznie oprawa X3 dodaje pozycji uroku, i sama w sobie staje się tym o czym opowiada –niewiadomą. W tym przypadku pomnożoną trzykrotnie.

Książka składa się z trzech opowieści, z czego każda została napisana w odstępie kilku lat. Rozpoczynające zbiór Złe w ziemi siedzo, sysko o nos wiedzo… powstało najpóźniej i odleżało najkrócej ze wszystkich umieszczonych w książce, co niestety widać. Opisana w trzeciej osobie, historia malarza Ireneusza Turlika, jego żony Danusi, oraz dwójki pociech: Roberta i Janeczki, tocząca się w domu na odludziu, gdzie krew stanowi towar deficytowy dla demonów, jest zwyczajnie mało… realistyczna.

Mając do czynienia z horrorem, nie oczekujemy, by wszelkie zdarzenia przedstawione mogły się zdarzyć w rzeczywistości (wręcz tego nie chcemy), ale w tym opowiadaniu problem leży po zupełnie innej stronie. Trudno nam się identyfikować z bohaterami. Postaci są schematyczne, podobnie ich zachowanie. Nie wzbudzają żadnych emocji, zupełnie jakbyśmy przypatrywali się bohaterom z papieru. Cierpi na tym sama historia, która miała w sobie duży potencjał. Nie należy jej jednak od razu skreślać. Opowieść o małżeństwie próbującym odbudować utracone zaufanie, w scenerii przytłaczającego ciszą oraz strachem lasu została napisana sprawnie, i czyta się ją przyjemnie. Poznajemy krwawą historię terenów, na których przyszło znaleźć się rodzinie, i stajemy się świadkami zdarzeń wykraczających daleko poza ludzkie rozumowanie. Niestety opowiadanie kończy się trochę za szybko, a i samo zakończenie pozostawia sporo do życzenia. Mimo wszystko warto przeczytać Złe w ziemi siedzo, Sysko o nas wiedzo…, lecz należy je potraktować jako wstęp do znacznie ciekawszych tekstów.

Biurko z kaukaskiego orzecha to opowieść zaczynająca i kończąca się w dzielnicy Krakowa, na Kazimierzu. Poznajemy historię życia emigranta, który po latach spędzonych w Ameryce wraca do kraju. Bohatera widzimy po raz pierwszy jako małego chłopca, snującego się po ciemnych i niebezpiecznych ulicach Kazimierza. Przez krótką chwilę odczujemy powiew fantastyki, by przez większość utworu dowiadywać się jak przebiegała „kariera” głównego bohatera. Dostając upragniony paszport wyjeżdża do Ameryki, gdzie jako pracownik fizyczny zaczyna swoją pierwszą pracę. Tam też bliżej poznaje środowisko żydowskie, którym jak sam przyznaje, był zafascynowany od pierwszych wypraw na Kazimierz. Po wielu latach wróci jednak do Polski i zajmie się eksportem mebli. Na strychu jednego z domów odnajdzie tytułowe biurko, które nie tylko obudzi w nim wspomnienia dzieciństwa, ale także coś zupełnie innego. Autor bardzo ciekawie pokazał wszelkie cechy jakie przypisywane są stereotypowym Żydom, nie robiąc tego nachalnie, ale ze smakiem i wyczuciem. Dowiemy się także sporo o historii narodu wybranego oraz o ich kulturze. Choć w opowiadaniu fantastyki jest jak na lekarstwo (tak naprawdę dopiero pod koniec eksploduje ona z wprost niesamowitą agresją), to całość doskonale wpisuje się w zbiór opowiadań.

Ostatnim z opowiadań jest Ewolwenta w cieniu wysokich kominów, w którym poznajemy Bernarda – ochroniarza pozostawionego samemu sobie w wielkim mieście. I nie chodzi tutaj o sytuacje, gdy żona z dziećmi pakuje się i wyjeżdża do matki, zostawiając mężczyznę w roli słomianego wdowca. Bohater opowieści budzi się po długim letargu zupełnie sam. Zniknęła jego rodzina, sąsiedzi, ludzie na ulicach, a nawet zwierzęta. Wygląda na to, że Bernard jest ostatnim żyjącym człowiekiem. Nie wie dlaczego to właśnie on ocalał, ani co spowodowało globalny kataklizm. Powoli odnajduje się w nowej rzeczywistości, poznaje formy życia z jakimi przyszło mu koegzystować oraz stara się nie oszaleć. Pewnego dnia na horyzoncie dostrzega dym, który naprowadza go na trop jego być może ostatniej nadziei – Dominisi. Podobnie jak w przypadku Biurka z kaukaskiego orzecha narratorem jest główny bohater, co pozwala nam wczuć się w jego sytuację. Pomimo dostępu do wszelkich materialnych dobrodziejstw Bernard nie może z nich skorzystać, a tym bardziej się nimi cieszyć. Historia wciąga, a jej zakończenie zaskoczy z pewnością nie jednego czytelnika.

X3 to trzy opowiadania, w których króluje nieznane. Niewiadoma krążąca pomiędzy słowami, schowana za opisami masakr i tragedii. Jeżeli nie posiadacie w swojej kolekcji żadnej z książek Pawła Siedlara, to ta pozycja powinna znaleźć się na waszej półce. Ale musicie też uważać – X3 to tylko jedna nowa historia. Biurko z kaukaskiego orzecha znalazło się w zbiorze opowiadań pod tym samy tytułem oraz w antologii Deszcze niespokojne. Ewolwenta w cieniu wysokich kominów miała z kolei swoją premierę w 37 numerze Fenixa. Warto więc sprawdzić przed zakupem, czy przypadkiem nie posiadamy już w swoich zbiorach 2/3 tej książki.

Bartosz Szczygielski

Autor: Paweł Siedlar

Tytuł: X3

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Liczba stron: 273

Data wydania: 2010

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *