Nik Pierumow – Tern

Tern-okladkaWielu pisarzy tworzy światy, w których magia jest czymś zupełnie zwyczajnym, a nawet awansuje do rangi nauki ścisłej. Magowie mają swoje szkoły o różnym stopniu zaawansowania, tworzą Gildie, często dysponują rzeczywistą siłą polityczną. Co za tym idzie, historia takiego świata ma swoją unikalną specyfikę i różni się od tej, którą dobrze znamy. Dokonawszy tego pisarz sięga czasem głębiej, tworząc na potrzeby swego świata zupełnie nową faunę i florę. Jeśli to wszystko stanowi spójną kompozycję, lektura książki staje się prawdziwą ucztą Tak właśnie jest z powieścią “TernNika Pierumowa. Autor nie poprzestał na elementach, dobrze znanych każdemu czytelnikowi fantasy. Nie dla niego banalne elfy czy krasnoludy, coś takiego mu nie wystarczało.  Stworzył zupełnie nowe rodzaje koegzystujących z ludźmi istot rozumnych: sidchy, dhussów, taenów…. Początkowo stanowi to pewne utrudnienie w percepcji treści, jednak nie aż takie, by zniechęcić czytelnika.

Świat stworzony przez Nika Pierumowa jest całkowicie nowy, ale posiada swą geografię, historię i rządzące nim prawa, ktorych nie można oszukać. W książce występuje cała galeria barwnych postaci o złożonych osobowościach – jedynym wyjątkiem jest tytułowy bohater. Reprezentuje coś, co można by określić jako Czyste Dobro. Jego szlachetność wydaje się być czymś nie z tego świata i w końcu na tle opowiadanych wydarzeń sam Tern zaczyna sprawiać wrażenie z lekka nierzeczywiste.

Powieść zaczyna się fragmentem legendy ludu sidchów, potem mamy poetycką wizję ducha, przemierzającego świat. Za pomocą tego chwytu autor opisuje ogólnikowo dramatyczną sytuację, która zapanowała w świecie Rajlegu i przybliża czytelnikowi panującą tam teologię Siedmiu Zwierzat. Dopiero potem następuje przejście i na widowni zdarzeń ukazuje się jedna z bohaterek utworu, sidcha imieniem Neiss. Należy do rodu dumnych i tajemniczych mieszkańców lasów, ale jej serce zostało złamane – cały klan, do którego należała, został zniszczony. Neiss zmierza do najbliższego miasta, przepełniona goryczą i pragnieniem zemsty. Po drodze spotyka tytułowego Terna, wojownika z rasy dhussów, dysponującego magicznymi umiejętnościami. Początkowo jest mu niechętna, ale w końcu zgadza się na wspólną, dla bezpieczeństwa, podróż. Gdy Tern ratuje od niechybnej śmierci wysłanniczkę Nekropolis – stolicy magów, o której krążą okropne opowieści – Neiss jest oburzona. W końcu to ona, Gończa imieniem Stein, stoi za zagładą całego jej klanu. Jednak Tern w krótkich słowach uświadamia leśnej istocie bezcelowość wszelkiej zemsty i przekonuje, że bliska śmierci Gończa musi udać się z nimi. Ma swoje racje, dla których chce ratować nie tylko ciało, ale i duszę Stein. Ma też inne zadanie, ale jakie ono jest, nie mówi nikomu, ani żadnej z dziewczyn, ani genialnemu alchemikowi, z którym zawiera wkrótce pewną umowę, ani demonowi Krojonowi, który niezupełnie z własnej woli przyłącza się do wędrowców. Wszyscy razem dążą ku przeznaczeniu, a jego składową jest Zgnilizna, potworna plaga pustosząca świat Rajlegu, przeciwko której nawet magowie Nekropolis są niemal bezsilni…

Ten, kto weźmie do ręki ten gruby tom w błyszczącej, miękkiej okładce, nie od razu ulegnie czarowi opowieści Pierumowa. Niełatwo jest przywyknąć do zupełnie nowych realiów i nazw, nie mających odnośników w tym, co już się poznało. Jednak już wkrótce  przywyka się do dziwnej terminologii, sidchy, dhussy i inne istoty stają się czymś zwyczajnym i śledzi się losy bohaterów książki z zapartym tchem. Ktoś, kto szuka w książkach erotycznych powikłań, zawiedzie się, trzeba to od razu podkreślić – ta powieść koncentruje się na zupełnie innych sprawach. Obserwujemy w niej nie tyle konwencjonalną walkę Dobra ze Złem, co postawę ludzi wobec śmiertelnie groźnego Nieznanego. Ta postawa jest różna, w zależności od wiedzy, inteligencji i statusu społecznego waha się od bezkompromisowej walki lub ucieczki aż do prób wykorzystania zagrozenia dla własnych celów. To, co zabija, jest bezmyślne i uderza na ślepo. Niszczy i powoduje straszne skutki, ale samo w sobie nie dąży do niczego w sposób świadomy. Jest jak szalejący pożar lub dżuma – gdy ogarnie dany teren, dzieją się rzeczy straszne, ale z samego faktu nie wynika, ze stoi za nim jakaś rozumna, ponura moc. Faktyczne zło, rzeczywista Zgnilizna toczy nie zainfekowane ziemie i ciała, a ludzkie dusze – takie zdaje się być przesłanie “Terna„. Mówiąc obrazowo, w tej książce prawie każdy ma w szafie jakiegoś trupa. Wśród targanych różnymi namiętnościami ludzi i nie-ludzi jedynie tytułowy bohater wydaje się być kimś czystym i bezwinnym – chociaż tak naprawdę czytelnik prawie niczego się o nim nie dowiaduje. Jest najbardziej zagadkową postacią w powieści, chociaż, prawdę mówiąc, zagadek w niej nie brakuje, a prawie wszystkie pozostają otwarte.

Tern to książka, którą można z czystym sumieniem polecić każdemu miłośnikowi fantasy. Jest nie tylko ciekawa, ale i bardzo nieszablonowa, o co teraz wcale niełatwo, nie ma dłużyzn ani nieciekawych fragmentów, których zadaniem byłoby jedynie zwiekszenie objętości tekstu. Po przeczytaniu jej pozostaje potężny niedosyt i pragnienie poznania rozwiązań, których w tym tomie po prostu nie ma. Konstrukcja książki jest jej mocną stroną, naprawdę mocną. Własciwie wszystko, co Pierumow serwuje czytelnikowi, jest zupełnie nowe, nikt nie może pomyśleć: „O, coś podobnego czytałem już w…” Z czymś takim miłosnicy fantasy nie stykają się codziennie, ale ma to też swą drugą stronę. Pewnym minusem książki jest właśnie mnogość nowych nazw własnych i określeń, co powoduje, że początkowo czytelnik z trudem przekopuje się przez tekst. Ale tylko z początku, bo szybko przxywyka się do tych realiów i traktuje się je jak coś, co znamy od dawna. Znacznie poważniejszym minusem jest niejakie odwrócenie skali. Zazwyczaj główny bohater powieści jest stworzony z największą pieczołowitością, najbardziej dopracowany przez autora. Tymczasem Tern zadziwia swą jednowymiarowością. Na tle innych postaci jest tak dobry, szlachetny, łagodny i etyczny, że staje się nieprawdziwy jak kształt wycięty z papieru. Wydaje się jednak, że z jakiegoś powodu tak właśnie ma być. Nik Pierumow daje się nam poznać jako pisarz zbyt wysokiej klasy, by ten chwyt był jedynie niedopatrzeniem.

Tern” stanowi tom pierwszy sagi “Świat Siedmiu Zwierząt„. Sądzę, ze każdy, kto go przeczyta, sięgnie i po pozostałe książki z tej serii.

Luiza Dobrzyńska

Ocena: 5/5

Autor: Nik Pierumow

Tytuł: Tern

Wydawnictwo: Solaris

Liczba stron: 499

Data wydania: 2010

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *