Kate Griffin – Nocny burmistrz

Na początku był chaos. To zdanie doskonale pasuje do prologu powieści „Nocny burmistrz czyli inauguracja Matthew SwiftaKate Griffin. Bohater odzyskuje przytomność i nie za bardzo wie, co się z nim działo wcześniej. Jest poważnie ranny, na nogach ma cudze buty, a na domiar złego ścigają go widma. A to tylko początek kłopotów Swifta.

Nocny burmistrz to powieść z gatunku urban fantasy. Akcja osadzona jest we współczesnym Londynie. Obok zwykłego życia i władz miejskich, istnieje też magiczna rzeczywistość stolicy Wielkiej Brytanii. Miasto posiada obrońców przed niezwykłymi zagrożeniami – Nocnego Burmistrza i Rajców, a także szereg spełniających podobną funkcję osłon. Problem polega na tym, że niewiele z nich zostało. Nocny Burmistrz zginął, kruki z Tower of London padły, a Londyński Kamień pękł. To wszystko nie zapowiada zbyt szczęśliwych czasów dla miasta. W sam środek kłopotów trafia nie kto inny jak Matthew Swift. To właśnie on będzie się musiał zmierzyć z wrogiem, który jest w stanie zetrzeć w proch całe miasto.

Magia Londynu jest z wszech miar nowoczesna. Najbardziej pożądanym artefaktami nie są rogi jednorożca, ale kawałki Muru Berlińskiego i bilet travelcard. Zaklęcia to nic innego jak fragmenty regulaminów czy nazwy firm. Pojawiły się nowe magiczne symbole (np. znak „stop” zastąpił pentagram), które widnieją na ścianach w postaci grafitti. Mimo to magia, choć w nowej postaci, wciąż trwa. Pewne idee pozostają niezmienne. Przykład? Proszę bardzo. W Londynie przebywają trzy kobiety posiadające magiczny kocioł. To odwiecznie istniejąca Wielka Bogini w trzech jej aspektach – Dziewicy, Matki i Staruchy. Jednak i one uległy duchowi nowych czasów. W ich kotle zamiast wywaru z ziół pełno ekspresowych torebek herbaty.

Posługując się metaforyką, używaną przez Griffin, Londyn to ogromne mrowisko. Mogłoby się zatem wydawać, że pojedynczy człowiek nic nie znaczy. Jednak „Nocny Burmistrz” niesie ze sobą istotne przesłanie. Pojawiają się w nim pytania o „mniejsze zło”, o to, czy ważniejsza jest jednostka, czy zbiorowość? Czy jeżeli ceną przetrwania milionów jest życie jednej niewinnej osoby, to należy je poświęcić?

W mrowisku ludzkim żaden czyn nie pozostaje bez konsekwencji. Nawet tak wydawałoby się niewinny jak kradzież zwykłego kapelusza. Bo nie o materialny koszt kradzieży chodzi, ale o poniżenie godności człowieka. Zło zawsze wraca, a w połączonym ze sobą miejskim mrowisku, może to oznaczać katastrofę.

Jednak jednej rzeczy nie mogę wybaczyć Griffin. Główny bohater powieści to osoba, której ciało dzielą między sobą dwie istoty. Z jednej strony Matthew Swift, czarnoksiężnik, który umarł i powrócił do życia, z drugiej, niebieskie, elektryczne anioły, ogień w przewodach i pieśń w telefonach (zainteresowanych odsyłam do pierwszej części cyklu opowiadającego o przygodach Swifta zatytułowanej „Szaleństwo aniołów”).

W narracji zostało to oddane. Matthew naprzemiennie wypowiada się w pierwszej osobie liczby pojedynczej bądź mnogiej. Jednak w powieści nie zarysowuje się nawet cień konfliktu między czarnoksiężnikiem a niebieskimi aniołami. Owa zgodność jest podejrzana i niewiarygodna, choć podejrzewam, że do starcia może dojść w trzeciej części – „Neonowym dworze”.

Poza tym nieco irytujący jest fakt, że przez większą część powieści Swift jest poważnie ranny, cierpiący, nafaszerowany środkami przeciwbólowymi, traci przytomność, a mimo to doskonale radzi sobie z problemami, choć parę chwil wcześniej o mało nie wyzionął ducha.

Mimo tych niedociągnięć „Nocny burmistrz” wciąga i czyta się go bardzo szybko. Niewątpliwie wpływa na to konstrukcja, rozbudzenie ciekawości czytelnika – ocknęłam się wraz z bohaterem, też nie wiedziałam, o co chodzi i musiałam to wyjaśnić. Pan Pinner jako główny antagonista też jest całkiem niebanalną postacią. Można się go przestraszyć.

Barbara Augustyn

Ocena: 4/5

Autor: Kate Griffin

Tytuł: Nocny burmistrz

Wydawnictwo: Mag

Liczba stron: 560

Data wydania: 2011

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *