Więzy krwi – Maja Lidia Kossakowska

Więzów krwiMai Lidii Kossakowskiej nie można nazwać zwykłym zbiorem opowiadań. To opowieści o niezwykłych światach i ich mieszkańcach, które łączy mroczna atmosfera śmierci. W każdym z tych tekstów jest coś niezwykłego, unikalny pomysł, niesamowity klimat, fantastyczna „myśl dziwna” ubrana w kunsztowny, znakomity język, jakim posługuje się autorka. Tu wszędzie czają się demony, czekając w uśpieniu na odpowiedni moment, by objawić się człowiekowi i opętać jego ciało lub duszę, by go zamordować lub wyjawić sekret z gatunku tych, które powinny pozostać zakryte.

Poczynając od tytułowych „Więzów krwi”, mamy historię o niezwykłej, monstrualnej twórczości, która okazuje się być czymś znacznie więcej, niż tylko wytworem ludzkich rąk i umysłów. W „Hekatombie” wraz z bożym wybrańcem będziemy mordować sprawiedliwych – po to, by nie zdążyli splamić się grzechem i trafili prosto do nieba. Jest też „Diorama”, smutna i gorzka opowieść o ludziach, którzy wcale nie istnieli, w miejscu, którego nie było, a wszystko to zdarzyło się dlatego, że Bóg zapragnął być sprawiedliwy. „Zwierciadło”, mikropowieść, zachwyca światem po drugiej stronie lustra i ukrytymi tam demonami, które popełniają niewyobrażalne okrucieństwa, walczą o władzę, niszczą się nawzajem – ale wszystko to przestaje mieć znaczenie, gdy w grę wchodzi miłość do kobiety, ta bowiem jest dla nich najważniejsza. „Smutek” opowiada o obcej planecie, skolonizowanej przez ludzi, oraz o karze, jaką za to ponieśli z rąk wiekowego strażnika tego miejsca. Debiutancka „Mucha” przedstawia nam przypisaną każdemu człowiekowi śmierć jako siłę kierującą jego życiem. „Schizma” pokazuje gargantuiczną religię nawiedzonych konsumentów, którzy czczą handel i wyznają wiarę, nabywając i spożywając. „Spokój Szarej Wody” opowiada o potrójnym morderstwie, co jest zresztą tylko pretekstem do ukazania niezwykłego pomysłu na rolę kata, jako człowieka trudniącego się nie tylko wymierzaniem sprawiedliwości, ale również uwalnianiem umęczonej duszy skazańca, a także jego ofiar. Wreszcie zamykająca zbiór „Szkarłatna fala” przenosi nas na wyspę, gdzie jeden amerykański żołnierz podczas II wojny światowej wybija całe japońskie oddziały.

Czytając prozę pani Kossakowskiej jak gdyby spoglądamy przez dziurkę od klucza na światy, które są tuż obok nas, a mimo to bez pisarskiej pomocy nie potrafimy ich dostrzec. Jej książki przenoszą nas w miejsca nie zawsze odległe, a jednak zupełnie odmienne od tych nam znanych. Taką książką są też „Więzy krwi”, podobne do worka pełnego diabłów, snów i dawno zapomnianych prawd o wszechświecie.

Alicja Rejek

Ocena: 5/5

Autor: Maja Lidia Kossakowska

Tytuł: Więzy krwi

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Liczba stron: 478

Data wydania: 2007

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *