Trojka – Stepan Chapman

Nazwisko Chapman do tej pory mogło kojarzyć się dwojako. Fani The Beatles powiedzą, że to zabójca Johna Lennona, rozkochany w twórczości Salingera. Miłośnicy Monty Pythona bez zająknięcia wymienią go jako twórcę „Skeczu z papugą” oraz nieodżałowanego Briana. Tymczasem do postaci wpisanych na stałe w nurt popkultury powinna dołączyć jeszcze jedna osobowość o tym nazwisku- Stepan Chapman.

Niedawno na naszym rynku pojawiła się jego powieść – „Trojka”. Książka powstała w 1997 roku i wtedy również otrzymała The Philip K. Dick Award. Oryginalność Chapmana chwalili pisarze na całym świecie, porównując jego twórczość do m.in. Kurta Vonneguta. Nam na powieść przyszło nam czekać prawie piętnaście lat. Czy było warto? Zdecydowanie tak.
Fabuła książki opiera się na podróży trójki wędrowców przez ogromną pustynię i opuszczone miasta. Apokalipsa, koniec świata, inny wymiar? Żadne z nich tego nie wie. Są jednak pewni jednego, co dzień dopada ich piaskowa burza i przetasowuje ich ciałami, niczym wytrawny krupier. Naomi potrafi obudzić się w ciele Alexa, a Eva zajmuje miejsce mężczyzny w jego powłoce, gdy ten ląduje w jej znoszonym kombinezonie. Nie wiedzą ile czasu trwa już ich udręka, ani ile jeszcze może potrwać. Śmierć nie jest wybawieniem, próbowali nie jeden raz. Podczas kłótni łatwo zginąć pod ciężkimi łapami brontozaura, nawet gdy jest się wyjątkowo nowoczesnym pojazdem. „Trojka” to podróż przez świat na grzbiecie brontozaura, w siedzisku nowoczesnego jeepa i za okularami z miedzianymi oprawkami, noszonymi przez starą meksykankę. Żadne z nich nie pamięta swojej przeszłości, jedynie jej strzępki docierają do nich w snach, które opowiadają sobie przed burzami piaskowymi.

Czytelnik czuje się jak jeden z bohaterów, nie wie co się dzieje, kiedy, gdzie ani tym bardziej po co. Chapman co chwila raczy go opisami tak surrealistycznymi, że nie sposób za nimi nadążyć. Wizje zmieniają się jak w kalejdoskopie, podobnie jak narratorzy. Losy trójki poznajemy patrząc ich oczyma, gdy próbują przypomnieć sobie swoje wcześniejsze życie. Dodatkowo pojawiają się postaci poboczne, które odegrają ważną rolę, choć sama ich obecność w tak poplątanym świecie zdaje się wprowadzać tylko zamęt. Dopiero pod koniec przygody z „Trojką”, pisarz rozwieje mgłę niedomówień, którą od pierwszych zdań tak misternie przygotował.

Z początku książka może wydawać się trudna w odbiorze. Wyjątkowy język jakim napisana jest „Trojka, brak jednolitej akcji i dążenia bohaterów do wcześniej upatrzonego celu, dla wielu może okazać się barierą nie do przejścia, a powieść wyląduje na półce. Gdy przeczytamy całość, poszczególne wątki łączą się ze sobą, nabierając kształtu i formy dokładnie takiej, jaką wymyślił sobie Chapman. „Trojkę” można wtedy przeczytać raz jeszcze i odebrać ją już zupełnie inaczej.

Książka oprócz walorów czysto literackich została również pięknie wydana. Dostajemy ją w twardej oprawie, opatrzoną ciekawą grafiką. Jeżeli jesteście odważni, utoniecie z uśmiechem na ustach pośrodku oceanu wyobraźni. A niech wisienką na torcie będzie informacja do czego brontozaur może dostroić swój rdzeń kręgowy i dlaczego wieloryby nie sprawdzają się w kosmosie.

Bartosz Szczygielski

Ocena: 4/5

Autor: Stepan Chapman

Tytuł: Trojka

Wydawnictwo: MAG

Liczba stron: 240

Data wydania: 2011

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *